Loading Quotes...
Arrow
Arrow
Cardline: Zwierzęta – pierwsza recenzja Gołempia i akurat o zwierzętach. Przypadek? Nie sądzę.
Slider

Cardline: Zwierzęta – pierwsza recenzja Gołempia i akurat o zwierzętach. Przypadek? Nie sądzę.

Witam na pokła­dzie Dra­pież­nego Gołem­pia, któ­rym będziemy regu­lar­nie wypły­wali na morze pełne komik­sów plan­szów­ko­wych. Zapew­niam, że będziemy rabo­wali inne statki z plan­szó­wek i kobiet. Ale takich ład­nych. Męż­czyźni… no cóż, myślę, że w zało­dze jest ich sporo. Poza tym będę co jakiś czas rzu­cał arty­ku­łem albo trzema, bo czemu nie? To mój taki mały debiut tutaj, bo od kiedy sta­ra­łem się o miej­scówkę na statku (ej, nawet nie wie­cie, jak ciężko spać pod pod­kła­dem, który przy­po­mina sleep room pro­sto z kon­wen­tów man­go­wych) to głów­nym celem było pisa­nie arty­ku­łów o plan­szów­kach. Nie mia­łem na to czasu przez długi czas i nie ukry­wam, nadal wal­czę z kapi­ta­nem „Bro­data Rze­czy­wi­stość” o wię­cej godzin, jak i chęci, aby pozna­wać plan­szówki. Oczy­wi­ście, jaram się nimi jak Ana­kin Sky­wal­ker na Musta­fa­rze (tak, Gwiezd­nymi Woj­nami też) a tutaj będę dawał upust wewnętrz­nemu pło­mie­niowi, który zwie się weną. I jestem Czło­wie­kiem Gołempiem­ — taką muta­cją, ale lep­szą niż te u Xaviera, bo mogę srać na wiele rze­czy. Nie­stety,  ostat­nio sra­łem lałem na ter­miny, ale obie­cuję, że będę wysy­łał kupko-poci­ski na bez­pra­wie! Serio! Dobra, czas przejść do tytu­ło­wej plan­szówki (No naresz­cie! – wyprze­dzam wasze maru­dze­nie).

Czytaj dalej...

Kiwi: Leć, nielocie, leć! – Nielot, a może as przestworzy?

Zawsze, gdy myślę, że nic w dzie­dzi­nie gier zręcz­no­ścio­wych mnie nie zdziwi, wydaw­nic­twa posta­rają się coś zdzia­łać Po ostat­nim hicie Flick ‘em up! oraz feno­me­nal­nym Klask od G3 zoba­czy­łem, że tro­chę trzeba będzie wydać na nowa­tor­ską zręcz­no­ściówkę. Na szczę­ście Egmont wydał coś taniego i przy­jem­nego w ogry­wa­niu, a mia­no­wi­cie: Kiwi – Leć, nie­lo­cie, Leć!

Gra opo­wiada o Kiwi, które chcą udać się na wyprawę, ale, jako że latać nie umieją, posta­na­wiają wsko­czyć do skrzyni i odle­cieć razem z trans­por­tem. W grze sta­ramy się wystrze­li­wać nasze Kiwi do takiej skrzyni, kto pierw­szy ułoży ze swo­ich nie­lo­tów kwa­drat 2x2 wygrywa (a jego Kiwi szczę­śli­wie udają się w podróż życia).

Czytaj dalej...

Pigmeje czy Ninja? Dwie nowe frakcje walczą o dominacje turnieju czarnej magii!

Po raz pierw­szy do czy­nie­nia z Vudu mia­łem na ubie­gło­rocz­nych tar­gach Gramy pod­czas edy­cji wio­sen­nej. Gra­cze, przy sto­isku Black Monk Games, przy­ku­wali uwagę całej sali, wyko­nu­jąc dziwne manewry, wyda­jąc z sie­bie okrzyki, któ­rych nie powsty­dzi­łoby się dobrze zaopa­trzone zoo… Nie­stety, pod­czas owych wyda­rzeń w Trój­mie­ście, nie było mi dane zagrać w Vudu. 

Czytaj dalej...

Let’s Rock! Thrash’n Roll!

Jesteś miło­śni­kiem muzyki roc­ko­wej, lubisz brzmie­nie gitar, basu, per­ku­sji, a w uszach wciąż masz słowa pio­senki? Przy­znaj się, że gdy sły­sza­łeś ulu­bione utwory, cho­ciaż na chwilę poja­wiła się myśl, że też chciał­byś zało­żyć zespół, zacząć kon­cer­to­wać i zdo­być sławę. Dzięki grze Thrash’n Roll od wydaw­nic­twa Game­fa­brica (obec­nie Tailor Games) staje się to moż­liwe, spraw, aby twój zespół stał się legendą!

Czytaj dalej...

Pędzimy po raz trzeci.…

Egmont lubuje się w tytu­łach pana Reinera Knizi. Można powie­dzieć, że Pędzące Żół­wie oka­zały się hitem. Gra tra­fia do każ­dego dzięki pro­sto­cie zasad, sza­cie gra­ficz­nej oraz ogra­ni­czo­nych, ale istot­nych moż­li­wo­ściach tak­tycz­nych. Kolejna gra z serii, trak­tu­jąca o jeżach, nie zaskar­biła sobie serc gra­czy, praw­do­po­dob­nie dla­tego, iż była nazbyt skom­pli­ko­wana mate­ma­tycz­nie w porów­na­niu z poprzed­niczką. W tym roku Egmont poku­sił się o wyda­nie następ­czyni obu tytu­łów. Jak wszyst­kie gry znowu coś nam pędzi w przy­ro­dzie… Co tym razem? Były żół­wie – syno­nim powol­no­ści, które odnio­sły suk­ces komer­cyjny, więc czemu nie ude­rzyć w ten sam temat? Tak moi dro­dzy. Dziś pędzić będą śli­maki!

Czytaj dalej...

Podróż w czasie za 200zł? Recenzja T.I.M.E Stories

Kadeci, prze­szli­ście testy. Dziś nad­cho­dzi wasz wielki dzień! Może­cie wyka­zać się na pierw­szej samo­dziel­nej misji. Cią­głość czasu leży w waszych rękach! Wasz cel to odna­le­zie­nie i wyeli­mi­no­wa­nie cza­so­wej usterki powsta­łej na tere­nie fran­cu­skiego przy­tułku dla obłą­ka­nych w roku 1921. W tym celu wcie­li­cie się w pacjen­tów owego zakładu i popro­wa­dzi­cie ich ku roz­wią­za­niu zagadki.

Czytaj dalej...

Prezent na dzień dziecka – Torcik i Zgadnij! Co jest inaczej?

Jeżeli jesz­cze nie masz upa­trzo­nego pre­zentu na dzień dziecka, posta­ramy się zna­leźć roz­wią­za­nie. Firma G3 kilka chwil przed tym wyda­rze­niem wydała kilka cie­ka­wych gier dla malu­chów w wieku 4+. M.in. pamię­ciówkę „Leo”, zręcz­no­ściowy „Tor­cik” oraz zga­duj-zga­dulę „Zgad­nij, Co jest ina­czej?”. W dzi­siej­szej recen­zji posta­ram się przed­sta­wić dwa ostat­nie tytuły, do dzieła, jest prze­cież mało czasu na zakupy!

Czytaj dalej...

Quoridor – Kto pierwszy, ten lepszy!

Qurito, Quatro, Qutro… dalej nie potra­fię z miej­sca podać poprawną nazwę. Zawsze ktoś musi mnie popra­wić, tudzież pocze­kać i usły­szeć moje cięż­kie próby ustrze­le­nia popraw­nej nazwy. 

Any­way, mowa tu o pew­nej dwu­oso­bo­wej (lub czte­ro­oso­bo­wej) grze logicz­nej, któ­rej wyzwa­nie należy do jed­nego z naj­trud­niej­szych. Musimy dojść do końca plan­szy naszym pion­kiem…

Czytaj dalej...

FFG – Star Wars RPG">FFG – Star Wars RPG

Dawno, dawno temu na odle­głym kon­wen­cie… udało mi się zagrać w sta­rego Star War­so­wego RPG od wydaw­nic­twa Wizards of The Coast opie­ra­ją­cego się na stan­dar­do­wej mecha­nice D20. Sys­tem dużo się nie róż­nił od D&D, acz fun wyni­ka­jący ze świata nad­ra­biał wsze­la­kie nie­do­cią­gnię­cia.

W ostat­nich cza­sach FFG wydaje pod­ręcz­niki (i akce­so­ria) do innego sys­temu RPG obsa­dzo­nego w uni­wer­sum Gwiezd­nych Wojen. Co cie­ka­wego przyj­dzie nam spo­tkać tym razem?

Czytaj dalej...