Skip to content →

Krótki przegląd zapowiedzianych gier Black Monka — Pyrkon 2018

Zazwyczaj w corocznych edy­c­jach Pyrkonu zaj­mowałem się głównie pisaniem relacji opartej na byciu wszędzie gdzie się da. W tym roku zostałem zapros­zony na zamknię­ty pokaz gier, w trak­cie którego poza zapoz­naniem się z ekipą Black Monk oraz recen­zen­ta­mi po fachu, miałem okazję przetestować kil­ka ciekawych gier, które jeszcze swej pre­miery nie miały lub będą miały ją w najbliższym cza­sie. Jeśli ciekawi jesteś­cie tego, co było zaprezen­towane przez wydawnict­wo na Pyrkonie, to nie mogliś­cie trafić lep­iej. Niek­tóre z tych gier zostały obec­nie wydane, ale nie zmienia to fak­tu, że warto o nich wspom­nieć.

Leave a Comment

Pyrkon 2018 — Relacja

Kole­jny rok i kole­jny Pyrkon za nami. Na przestrzeni lat z włas­nej per­spek­ty­wy miałem przy­jem­ność śledz­ić rozrost kon­wen­tu z małego ziem­ni­a­ka do potężnego kartofla, którym jest ten fes­ti­w­al. Mój pier­wszy Pyrkon pamię­tam jeszcze gdy odby­wał się w małej szkole, a na dany moment jest to najwięk­sze w Polsce wydarze­nie w tej kat­e­gorii. Jak w tym roku potoczyły się jej losy? Przekon­a­j­cie się sami!

Leave a Comment

Pyrkon 2017 — relacja z największego konwentu fantastyki w Polsce!

Tytułowy Pyrkon, potocznie również zwany Ziem­ni­akonem, od lat bije reko­rdy w iloś­ci uczest­ników. Co roku jest ich coraz więcej, gdzie jeszcze kil­ka lat temu, licz­ba dwukrot­nie się zwięk­sza­ła. Ter­az jest to kilka­dziesiąt tysię­cy osób sku­pi­onych na tere­nie Między­nar­o­dowych Targów Poz­nańs­kich. Orga­ni­za­c­ja tego wydarzenia to nie lada wyczyn, więc jak tegorocz­na edy­c­ja sprawdza się na tle poprzed­nich lat?

Leave a Comment

Pyrkon – Festiwal niespełnionych planów

Najproś­ciej jest mi powiedzieć, że tegoroczny Pyrkon był dla mnie fes­ti­walem niespełnionych planów. Wyobraź­cie sobie, że prze­jrzeliś­cie skrupu­lat­nie pro­gram Pyrkonu, wybral­iś­cie intere­su­jące was punk­ty, poza­pisy­waal­iś­cie dokład­nie, gdzie one się odby­wa­ją, niemalże nauczyliś­cie się ich na pamięć. I ostate­cznie nie byliś­cie na niczym z przy­go­towanej przez was listy. Brz­mi nieco trag­icznie praw­da? Też tak myślałem, trochę żałowałem, ale koniec końców okaza­ło się to najlep­szą opcją jaką mogłem zro­bić.

One Comment