Skip to content →

The Fellowship of The Board Posts

Master of Orion: “Walka o władzę nad całą galaktyką.”

Przyz­nam, że nie grałem w kom­put­erowy odpowied­nik tej gry. Ot, dla cieka­woś­ci, zobaczyłem zapowiedź najnowszej częś­ci, a poza tym nie przykuwałem do tego więk­szej uwa­gi. Możli­wość zawład­nię­cia nad galak­tyką i branie udzi­ału w walce jako jed­na z ras w kos­mosie na tyle mnie zachę­ciła, że po tytuł sięgnąłem. Po genial­nej Obec­noś­ci, która również dzi­ała się w kos­mosie, dałem szan­sę kole­jnej kos­micznej plan­szów­ce. Było warto ją dać? Zapraszam do czy­ta­nia.

Leave a Comment

Tik, Tik, Tik, Psss… recenzja Fuse. Prawdziwa bomba, czy niewypał?

Krocząc sobie spoko­jnie po Pyrkonie, nagle zostałem zaciąg­nię­ty do przedzi­wnej gry z kolorowy­mi kostka­mi, ktoś zaczął krzy­czeć, że mam brać jed­ną, nie rozu­mi­ałem, po cza­sie wszyscy zaczęliśmy krzyy­czeć i wymachi­wać ręka­mi… i nastąpił wybuch.

Uff.. ale zaczy­na­jąc od początku.

Leave a Comment

Wstęp do koszmaru — Horror w Arkham LCG

Nigdy nie sądz­iłem, że mój umysł wylą­du­je na ostat­niej wyspie zdrowego rozsąd­ku, pośród oceanu sza­leńst­wa. Gdy­bym dziś mógł pod­jąć inne decyz­je…. Cza­su nie da się jed­nak odwró­cić, a ja muszę mierzyć się z kon­sek­wenc­ja­mi prz­eras­ta­ją­cy­mi zdol­ność poj­mowa­nia człowieka. Piszę ten list jako ostat­ni akt poczy­tal­noś­ci, ku prze­strodze. Wszyscy żyje­my w naszych ciepłych domach, zaprzecza­jąc ist­nie­niu pod­miotów ignoru­ją­cych prawa fizy­ki. Kąty, o których nie śniło się Euk­lides­owi, stworzenia napawa­jące odrazą i będące oczy­wistym zaprzecze­niem znanej nam fizjologii. Wszys­tko to widzi­ałem. Zapewne nigdy już nie zmrużę oka. Od tamtego cza­su żyję w ciągłej obaw­ie o własne życie i zdrowie psy­chiczne… Z drugiej jed­nak strony ciepłe obję­cia sza­leńst­wa były­by czymś lep­szym, niż wieczys­ta niepewność i stan, w którym utknąłem. Jeżeli nie jesteś­cie gotowi, by poświę­cić swo­je dobra dla ocale­nia ludzkoś­ci, wyjedź­cie stąd czym prędzej. Mias­to jest zgu­bione. Jeżeli jed­nak macie odwagę postaw­ić wszys­tko na jed­nej sza­li, to Arkham Was potrze­bu­je.

Nie spotkamy się. Żeg­na­j­cie.

Leave a Comment

Dominion — Legenda powraca!

Tej gry chy­ba nie muszę przed­staw­iać niko­mu, kto choć trochę zna rynek gier plan­szowych. Leg­en­darny, przez wielu uznawany za pier­wszego deck­buildera, zdoby­w­ca prestiżowych nagród i posi­ada­ją­cy rzeszę fanów na całym świecie Domin­ion, doświad­cza właśnie drugiego życia. Wszys­tko to zaś dzię­ki akcji na por­talu Wspieram.to i wydawnictwu Games Fac­to­ry Pub­lish­ing. Z tej okazji postanow­iłem napisać mini cykl recen­zji, w którym poz­na­cie Domin­iona wraz z dodatka­mi.

One Comment

Wygnańcy: Oblężenie — Obronimy to miasto?

W grach plan­szowych liczy się wiele aspek­tów. Przys­tęp­ność zasad, kli­mat, wyko­nanie, cena oraz gry­wal­ność. Częs­to kieru­je­my się tymi kry­te­ri­a­mi pod­czas wybiera­nia nowej plan­szów­ki. Czy moż­na jed­nak docenić tytuły, które wszys­t­kich tych cech nie speł­ni­a­ją, ale za pozostałe dosta­ją najwyższą notę? Przekon­amy się tego na przykładzie Wyg­nańców: Oblęże­nie od wydawnict­wa Offic­i­na Mon­stro­rum.

Leave a Comment

Great Western Trail: “Ranczerzy, krowy, skurczybyki!”

Pamięta­cie może takiego jego­moś­cia jak Lucky Luke? Tego, co wygry­wał w poje­dynku rewol­werowym ze swoim cie­niem. Właśnie seria z tym bohaterem najbardziej mi się kojarzy z kli­matem XIX wiecznej amery­ki i grą. Tutaj nie będziemy co praw­da poje­dynkować się, a rywal­i­zować ze sobą, jeśli chodzi o bycie najlep­szym sprzedaw­cą bydła. Dro­gi do zwycięst­wa są różne, tylko czy każ­da jest z nich skutecz­na? Zapraszam do czy­ta­nia!

Leave a Comment

Kingdomino, czyli sen o własnym królestwie

Kto z nas nie marzył o włas­nym królest­wie? Imponu­ją­cy zamek, a dookoła roz­cią­ga­jące lasy i pola mal­own­ic­zo poprzeci­nane rzeka­mi, a w przy­pad­ku tej gry, bag­na­mi…. Kto wie, może w którymś czai się Shrek z Fioną? Twór­ca King­domi­no, czyli Bruno Catha­la, daje nam szan­sę wczu­cia się w rolę wład­cy i stworzenia włas­nego imperi­um – i to w jedyne 15 min­ut! Czegóż chcieć więcej?

Leave a Comment

5 Cudów Warszawy, czyli Capital okiem Alerisa

Filip Miłuńs­ki znany jest w branży gier plan­szowych jako pro­jek­tant CV, Mare Balticum, Mag­num Sal czy Faras. Z dorobku tego auto­ra udało mi się zagrać jedynie w pier­wszą z ww. gier, która o ile nie pod­biła mojego ser­ca, to mimo wszys­tko przy­jem­nie się układało własne Cur­ricu­lum Vitae. Po Cap­i­tal sięgnąłem właś­ci­wie głównie przez pozy­ty­wne opinie zagranicznych recen­zen­tów. Czy słusznie? Przekon­a­j­cie się sami.

Leave a Comment

Obecność: “Jak przetrwać na Artemii?”

Przyszłość. Rasa ludz­ka zwiedza zakąt­ki galak­ty­ki i bada plan­etę po planecie. W pewnym momen­cie jeden ze statków traci łączność z bazą. Zosta­jesz wysłany na mis­ję badaw­c­zo-ratunkową, aby sprawdz­ić co się tam stało i kogo moż­na jeszcze ocal­ić. Na pokładzie jesteś Ty, kilku Twoich zna­jomych po fachu, oraz kap­i­tan, który kieru­je statkiem. Wlatu­jąc w atmos­ferę plan­e­ty Artemia wszys­tkie sys­te­my waszego statku pada­ją, a przed wami przez moment prze­my­ka postać o niez­nanym ksz­tał­cie. Gdy już rozbi­ja­cie się o zimowy teren, widzisz jak kap­i­tan wysyła syg­nał S.O.S, a następ­nie zosta­je roz­er­wany przez niez­naną istotę. Uciekasz łazikiem razem z inny­mi. Wiecie, że niez­nany preda­tor polu­je. Czu­je­cie jego Obec­ność.

Leave a Comment

Twilight Imperium — Pierwsze (i zdecydowanie nie ostatnie) starcie!

Chyba najbardziej lubianym przeze mnie typem gier plan­szowych są właśnie strate­gie, dlat­ego też przyszło mi zmierzyć się z dłu­go­let­nim idol­em mil­ionów, a mianowicie Twi­light Imperi­um od wydawnict­wa Fan­ta­sy Flight Games.
Najwięk­sza grat­ka jest fakt, iż poje­dyncza roz­gry­wka może trać nawet osiem godzin… a dodatkowo maksy­mal­ny czas podawany na różnych forach wskazu­je na to, że nie jest to też gór­na poprzecz­ka.

Leave a Comment

Bykon 2017 — Gołomp łapie konwentowego byka za rogi!

Dawno dawno temu, w kujawsko-pomorskiej krainie, za wiocha­mi i za jezio­ra­mi było sobie mias­to Byd­goszcz, co bard­zo chci­ało mieć swój kon­went, który nie będzie przynosił wsty­du, a pokaże klasę. Mieliśmy Maskon 2013, który mimo luzu nie dał rady, zdarzył się nawet Czwórkon 2016, który… był, lecz dobry rok 2016 przyniósł jeszcze pier­wszy Bykon. Był on nadzieją na to, że w Byd­goszcz może mieć swój dopra­cow­any kon­went. Po roku przy­chodzi tytułowa dru­ga edy­c­ja. Najprost­sze pytanie, jak było? Już śpieszę się, aby odpowiedzieć, także zapraszam!

Leave a Comment

Gra Pomyłek: „Jaką bronią elektromagnetyczną władał Janosik?”

A co by było, gdy­byśmy zro­bili prostą kar­ciankę quizową? No, w sum­ie takich gier jest pełno i nie są zbyt ory­gi­nal­nym pomysłem, więc co wyjątkowego moż­na zaofer­ować? Ano to, że właś­ci­wą odpowiedz­ią nie zawsze będzie ta prawdzi­wa. A cza­sa­mi nawet nie ma odpowiedzi. Więc co się jeszcze zas­tanaw­iasz?  Mów, że mias­to Żywiec słynie z tequi­li!

Leave a Comment

Od ogółu do szczegółu, czyli „Sherlock”

Ist­nieją na świecie imiona, które obrosły leg­endą i znaczą o wiele więcej niż mogło­by się wydawać. Chcesz zniszczyć dziecku życie? Ochrz­cij je Adolf. Chcesz, by Twój pro­jekt rob­o­ta spotkał się z łagod­niejszym odbiorem? Nazwij go R2D2. Chcesz zwięk­szyć sprzedaż gry? Do tytułu dodaj Sher­lock.

Właśnie ten sko­jarzeniowy zabieg wyko­rzys­tali Hope S. Wang i Vin­cent Dutratt. Stworzyli oni grę log­iczną o tytule … „Sher­lock”. Spry­t­nie wyko­rzys­tali zamiłowanie wielu graczy do tej nietuzinkowej postaci. Czy jed­nak wyszło to na dobre?

Leave a Comment

Podaj dalej! — Wspólne bazgranie

Nie należę do najak­ty­wniejszych recen­zen­tów Fel­low­shipa, przez co jed­na gra może zaważyć o mojej spec­jal­noś­ci w opisy­wanych tytułach. “Podaj dalej!” jest drugą omaw­ianą przeze mnie imprezówką, w efek­cie zostałem królem imprez 😛 Idzie to w parze z przyp­isaną mi chorobą alko­holową, także najwyraźniej nie ma dla mnie ratunku…

W ręce wpadł mi nie lada tytuł, Telestra­tions, bo tak brz­mi ang­iel­s­ka nazwa. Jest na rynku już od 8 lat, nagród zdobyła kilka­naś­cie, co przykuło moją uwagę. Gra ma na tyle prostą mechanikę, że zdanie na jej tem­at moż­na wyro­bić zan­im jeszcze zobaczy się pudełko.

W skró­cie, jest to głuchy tele­fon, tyle że z rysowaniem. Banał, praw­da? Aby poz­nać szczegóły, zapraszam do dal­szego czy­ta­nia 😉

Leave a Comment