Generic selectors
Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówki
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Krokodyle i Antylopy — Co by tu dzisiaj zjeść?

Krokodyle i Anty­lopy to pier­wsza gra wydawnict­wa Radish Games. Przyszła do nas z gumową matą zami­ast plan­szy, co już w pier­wszym momen­cie wywołało uśmiech na twarzy. Jest to plan­szówka skierowana głównie do młod­szego odbior­cy, lecz co mają o tym do powiedzenia Fellowship’y?

Gra opowia­da o łańcuchu pokar­mowym w pełnym wymi­arze. Krokodyle wal­czą o miejsce do polowa­nia na Anty­lopy. Kto lep­iej się ustawi i przewidzi, co zro­bią prze­ci­wni­cy, zgar­nie więcej. Anty­lopy dają punk­ty, a kto zdobędzie ich najwięcej, wygry­wa.

Czytaj dalej...

Boss monster: Twarde Lądowanie — Kolejny rok, kolejny Boss Monster

Dawno, dawno temu… W odległej plan­szów­ce….

Po wielu par­tyjkach Boss Mon­ster to nadal moja ulu­biona gra z negaty­wną inter­akcją. W pod­stawkę zagrałem już tyle razy, że gdy­bym jej od razu nie zakoszulkował, to pewnie musi­ałbym kupić nową. Na swo­jej drodze Boss Mon­s­terowa­nia prze­byliśmy przez mini dodatek z arte­fak­ta­mi, drugą pod­stawkę oraz bonu­sowe 5 kart. Dzisi­aj jed­nak opowiem trochę o nowym mini dodatku, opar­tym na kos­micznym aspekcie gier retro. Czy jesteś­cie gotowi na podróż w gwiazdy? Wsi­adamy na pokład i lec­imy!

Czytaj dalej...

Obecność: Eksploracja “Nowe oblicze Artemii”

Czas powró­cić do Artemii — plan­e­ty równie pięknej co niebez­piecznej. Tym razem rozbitkowie odważyli się wyruszyć poza ich zna­jome granice wokół wraku statku. Tym razem dro­gi prowadzą w zupełnie nowe miejs­ca, których możli­woś­ci kuszą, choć każde z nich może być pułap­ką. Obcy posz­erza tere­ny łowieck­ie i nie sposób się oprzeć poczu­ciu jego przytłacza­jącej aury. Czy Eksplo­rac­ja okaże się właś­ci­wym ruchem?

Czytaj dalej...

Hunger — the show, czyli jak mogłeś ukraść mi ostatni owoc!

Upał i skwar są bezl­i­tosne. Pla­ga szczurów zaatakowała obo­zowisko i zniszczyła ostat­nie zapasy kon­serw. Cóż, żeby przetr­wać musisz opuś­cić bez­pieczną stre­fę i udać się na polowanie do dżungli. Czu­jesz się samot­ny i opuszc­zony. Nie tak dawno ktoś, kogo miałeś za przy­ja­ciela, ukradł Two­je owoce i z satys­fakcją zjadł je na Twoich oczach. I nie tylko Twoich, świado­mość poraż­ki przed mil­ion­a­mi widzów jest przytłacza­ją­ca. Czas na spek­taku­larne odbi­cie się od dna. Wyrusza­sz, by zdobyć upragnione mię­so i … przy­pad­kiem strą­casz stosik żetonów, trze­ba prz­er­wać grę, by posprzą­tać.

Zapraszam do przetr­wa­nia razem ze mną w Hunger – the show!

Czytaj dalej...

Boss Monster: Następny Poziom — Nowe Podziemia, stare zwyczaje

Każdy z nas grał kiedyś w gry plat­for­mowe, które ter­az moż­na zal­iczyć do kat­e­gorii retro. Tak, chodzi mi właśnie o te wszys­tkie przy­godów­ki pokro­ju Mario, Kap­i­tana Pazu­ra czy też Son­i­ca, gdzie pro­tag­o­niś­ci upar­cie muszą iść w pra­wo. Bo prze­cież w lewo idą tylko mięcza­ki… Na końcu każdej przy­gody zawsze musi­ał stać Boss, z którym przyjdzie nam wal­czyć. A co jeżeli to właśnie Bossowie są główny­mi bohat­era­mi? Tę właśnie sza­loną kon­wencję chcą przekazać nam John­ny i Chris O’Neylowie w grze Boss Mon­ster.

Czytaj dalej...

Supermunchkin, czyli o tym jak Aleris stał się płaski…

Gdybym Was zapy­tał o tytuł gry kacianej, będącej satyrą na nasz geekows­ki świat, pewnie bez zas­tanowienia odpar­libyś­cie, że to Munchkin. To jed­na z prawd abso­lut­nych, naszego rozras­ta­jącego się, świa­ta gier sto­likowych. Wydawnict­wo Black Monk Games z każdym rok­iem posz­erza niekończącą się ofer­tę gier tej mar­ki. Za grani­ca­mi jest ich jed­nak zde­cy­dowanie więcej. Grę Super­munchkin, w wer­sji anglo­języ­cznej, widzi­ałem na półce ulu­bionego sklepu już dość dawno temu. Od daw­na intere­sował mnie ten tytuł, a jedyne co pow­strzymy­wało przed zaku­pem to bari­era językowa ówczes­nych współ­graczy. W tym roku, ku mojej uciesze, na pol­skim rynku pojaw­iła się zlokali­zowana wer­s­ja tejże gry. Jak sprawdzi się zabawa kon­wenc­ja­mi komik­sowy­mi, patos kina super­bo­hater­skiego okras­zony grafika­mi Arta Bal­tazara?  Wraz z Obłąkaną Depresją zaprasza­my do czy­ta­nia.

Czytaj dalej...

Czapki z głów i broń na skroń — Warto tracić głowę dla Mistrzostw Świata w Rosyjską Ruletkę?

Ach…  Rulet­ka, ten zas­trzyk emocji, kiedy kul­ka krę­ci się po krawędzi koła i w końcu wpa­da do które­goś z przedzi­ałów. W tym wypad­ku zawsze ktoś zosta­je z pusty­mi ręko­ma. Praw­dopodob­nie carscy ofi­cerowie wpadli na pomysł, aby ukró­cić depresję spowodowaną prze­graną. Wystar­czy zastąpić ruletę… bębenkiem rewol­weru. Prze­grani nigdy więcej nie awan­tur­owali się po porażce…

Czytaj dalej...

Wstęp do koszmaru — Horror w Arkham LCG

Nigdy nie sądz­iłem, że mój umysł wylą­du­je na ostat­niej wyspie zdrowego rozsąd­ku, pośród oceanu sza­leńst­wa. Gdy­bym dziś mógł pod­jąć inne decyz­je…. Cza­su nie da się jed­nak odwró­cić, a ja muszę mierzyć się z kon­sek­wenc­ja­mi prz­eras­ta­ją­cy­mi zdol­ność poj­mowa­nia człowieka. Piszę ten list jako ostat­ni akt poczy­tal­noś­ci, ku prze­strodze. Wszyscy żyje­my w naszych ciepłych domach, zaprzecza­jąc ist­nie­niu pod­miotów ignoru­ją­cych prawa fizy­ki. Kąty, o których nie śniło się Euk­lides­owi, stworzenia napawa­jące odrazą i będące oczy­wistym zaprzecze­niem znanej nam fizjologii. Wszys­tko to widzi­ałem. Zapewne nigdy już nie zmrużę oka. Od tamtego cza­su żyję w ciągłej obaw­ie o własne życie i zdrowie psy­chiczne… Z drugiej jed­nak strony ciepłe obję­cia sza­leńst­wa były­by czymś lep­szym, niż wieczys­ta niepewność i stan, w którym utknąłem. Jeżeli nie jesteś­cie gotowi, by poświę­cić swo­je dobra dla ocale­nia ludzkoś­ci, wyjedź­cie stąd czym prędzej. Mias­to jest zgu­bione. Jeżeli jed­nak macie odwagę postaw­ić wszys­tko na jed­nej sza­li, to Arkham Was potrze­bu­je.

Nie spotkamy się. Żeg­na­j­cie.

Czytaj dalej...

Dominion — Legenda powraca!

Tej gry chy­ba nie muszę przed­staw­iać niko­mu, kto choć trochę zna rynek gier plan­szowych. Leg­en­darny, przez wielu uznawany za pier­wszego deck­buildera, zdoby­w­ca prestiżowych nagród i posi­ada­ją­cy rzeszę fanów na całym świecie Domin­ion, doświad­cza właśnie drugiego życia. Wszys­tko to zaś dzię­ki akcji na por­talu Wspieram.to i wydawnictwu Games Fac­to­ry Pub­lish­ing. Z tej okazji postanow­iłem napisać mini cykl recen­zji, w którym poz­na­cie Domin­iona wraz z dodatka­mi.

Czytaj dalej...

Obecność: “Jak przetrwać na Artemii?”

Przyszłość. Rasa ludz­ka zwiedza zakąt­ki galak­ty­ki i bada plan­etę po planecie. W pewnym momen­cie jeden ze statków traci łączność z bazą. Zosta­jesz wysłany na mis­ję badaw­c­zo-ratunkową, aby sprawdz­ić co się tam stało i kogo moż­na jeszcze ocal­ić. Na pokładzie jesteś Ty, kilku Twoich zna­jomych po fachu, oraz kap­i­tan, który kieru­je statkiem. Wlatu­jąc w atmos­ferę plan­e­ty Artemia wszys­tkie sys­te­my waszego statku pada­ją, a przed wami przez moment prze­my­ka postać o niez­nanym ksz­tał­cie. Gdy już rozbi­ja­cie się o zimowy teren, widzisz jak kap­i­tan wysyła syg­nał S.O.S, a następ­nie zosta­je roz­er­wany przez niez­naną istotę. Uciekasz łazikiem razem z inny­mi. Wiecie, że niez­nany preda­tor polu­je. Czu­je­cie jego Obec­ność.

Czytaj dalej...

Twilight Imperium — Pierwsze (i zdecydowanie nie ostatnie) starcie!

Chyba najbardziej lubianym przeze mnie typem gier plan­szowych są właśnie strate­gie, dlat­ego też przyszło mi zmierzyć się z dłu­go­let­nim idol­em mil­ionów, a mianowicie Twi­light Imperi­um od wydawnict­wa Fan­ta­sy Flight Games.
Najwięk­sza grat­ka jest fakt, iż poje­dyncza roz­gry­wka może trać nawet osiem godzin… a dodatkowo maksy­mal­ny czas podawany na różnych forach wskazu­je na to, że nie jest to też gór­na poprzecz­ka.

Czytaj dalej...

Gra Pomyłek: „Jaką bronią elektromagnetyczną władał Janosik?”

A co by było, gdy­byśmy zro­bili prostą kar­ciankę quizową? No, w sum­ie takich gier jest pełno i nie są zbyt ory­gi­nal­nym pomysłem, więc co wyjątkowego moż­na zaofer­ować? Ano to, że właś­ci­wą odpowiedz­ią nie zawsze będzie ta prawdzi­wa. A cza­sa­mi nawet nie ma odpowiedzi. Więc co się jeszcze zas­tanaw­iasz?  Mów, że mias­to Żywiec słynie z tequi­li!

Czytaj dalej...