Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówka
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Ocaleni, czy aby na pewno?

Nic nie pobu­dza wyobraź­ni bar­dziej niż wizja zbli­ża­ją­cej się glo­bal­nej kata­stro­fy. Moż­na roze­grać ją na wie­le spo­so­bów, ale zawsze pro­wa­dzi do jed­ne­go – boju o prze­trwa­nie. Poczu­cie zagro­że­nia na każ­dym kro­ku, odważ­ne decy­zje podej­mo­wa­ne pod pre­sją cza­su czy bitwy o ostat­nie zaso­by przy­cią­ga­ją rze­szę fanów. Czy „Oca­le­ni” zdo­bę­dą uzna­nie wpra­wio­nych ludzi w bojach?

Czytaj dalej...

Czapki z głów i broń na skroń – Warto tracić głowę dla Mistrzostw Świata w Rosyjską Ruletkę?

Ach…  Rulet­ka, ten zastrzyk emo­cji, kie­dy kul­ka krę­ci się po kra­wę­dzi koła i w koń­cu wpa­da do któ­re­goś z prze­dzia­łów. W tym wypad­ku zawsze ktoś zosta­je z pusty­mi ręko­ma. Praw­do­po­dob­nie car­scy ofi­ce­ro­wie wpa­dli na pomysł, aby ukró­cić depre­sję spo­wo­do­wa­ną prze­gra­ną. Wystar­czy zastą­pić rule­tę… bęben­kiem rewol­we­ru. Prze­gra­ni nigdy wię­cej nie awan­tu­ro­wa­li się po poraż­ce…

Czytaj dalej...

Great Western Trail: „Ranczerzy, krowy, skurczybyki!”

Pamię­ta­cie może takie­go jego­mo­ścia jak Luc­ky Luke? Tego, co wygry­wał w poje­dyn­ku rewol­we­ro­wym ze swo­im cie­niem. Wła­śnie seria z tym boha­te­rem naj­bar­dziej mi się koja­rzy z kli­ma­tem XIX wiecz­nej ame­ry­ki i grą. Tutaj nie będzie­my co praw­da poje­dyn­ko­wać się, a rywa­li­zo­wać ze sobą, jeśli cho­dzi o bycie naj­lep­szym sprze­daw­cą bydła. Dro­gi do zwy­cię­stwa są róż­ne, tyl­ko czy każ­da jest z nich sku­tecz­na? Zapra­szam do czy­ta­nia!

Czytaj dalej...

Twilight Imperium – Pierwsze (i zdecydowanie nie ostatnie) starcie!

Chyba naj­bar­dziej lubia­nym prze­ze mnie typem gier plan­szo­wych są wła­śnie stra­te­gie, dla­te­go też przy­szło mi zmie­rzyć się z dłu­go­let­nim ido­lem milio­nów, a mia­no­wi­cie Twi­li­ght Impe­rium od wydaw­nic­twa Fan­ta­sy Fli­ght Games.
Naj­więk­sza grat­ka jest fakt, iż poje­dyn­cza roz­gryw­ka może trać nawet osiem godzin… a dodat­ko­wo mak­sy­mal­ny czas poda­wa­ny na róż­nych forach wska­zu­je na to, że nie jest to też gór­na poprzecz­ka.

Czytaj dalej...

Świat Dysku: Ankh Morpork – Kto pod kim dołki kopie…

Niejed­no­krot­nie w życiu spo­ty­ka­my się z wszel­kie­go rodza­ju pró­ba­mi prze­nie­sie­nia ele­men­tów świa­ta lite­rac­kie­go do innych dzie­dzin nasze­go życia. Jak dobrze wie­my, nie zawsze oka­zu­je się to być dobrym pomy­słem. Adap­ta­cje fil­mo­we potra­fią zatra­cić kli­mat papie­ro­we­go przod­ka i sku­tecz­nie pogrze­bać dotych­cza­so­we wizje z nim zwią­za­ne. Każ­dy, kto zagłę­bił się w jakiejś histo­rii bez resz­ty, wie jak bru­tal­nie, potra­fi się zde­rzyć z wizją reży­se­ra, a prze­cież po prze­czy­ta­niu n-tej książ­ki z jakiejś serii, gdy w koń­cu natra­fi­my na jakąś for­mę jej reali­za­cji w tej czy innej for­mie, chcie­li­by­śmy poczuć się jak w domu. Wziąć pro­dukt do ręki, pozwo­lić mię­śniom twa­rzy ufor­mo­wać coś w rodza­ju uśmie­chu i pomy­śleć „tu byłem… tego znam… tak to sobie wyobra­ża­łem!”. Tu poja­wia się pro­blem. Zda­rza się, iż fan­ta­zja kogoś ponie­sie i nijak nie da się odnieść goto­we­go pro­duk­tu do kre­owa­nej w książ­ce wizji, nie ma nawet szans na poku­sze­nie się o jakąś ana­lo­gię, czy to do miejsc, posta­ci, czy choć­by wyda­rzeń.

Czytaj dalej...

Wiek Pary, czyli jak od zębatki do prądu prowadzi morze możliwości

Steam­punk nie jest wpraw­dzie moim ulu­bio­nym kli­ma­tem, ale jako że lubię gry euro posta­no­wi­łem dać szan­sę temu tytu­ło­wi. Wiek Pary daje moż­li­wość budo­wy maszyn w pogo­ni za pre­sti­żem i wiecz­na chwa­łą. Nie jest to szcze­gól­nie okle­pa­ny temat gier plan­szo­wych. Takoż więc pomi­mo nie­sprzy­ja­ją­cej tema­ty­ki, przy­stą­pi­łem do testów. Czy się zawio­dłem? Prze­ko­naj­cie się sami.

Czytaj dalej...

La Cosa Nostra – Nie Wasza Sprawa

Malwer­sa­cje, panie lek­kich oby­cza­jów, wzgó­rza bia­łe­go prosz­ku i twar­de jak buci­ki z beto­nu nego­cja­cje. Gra­jąc w La Cosa Nostra, jeste­śmy dosłow­nie bom­bar­do­wa­ni wszyst­kim, co fami­lie lubią naj­bar­dziej. Czy sza­lo­ny kli­mat życia mafij­ne­go bos­sa rodem z Wiel­kie­go Zło­dzie­ja Samo­cho­dów da radę nas pochło­nąć na dłu­gie godzi­ny?

Czytaj dalej...

Terraformacja Marsa – Terra Mystica 2.0 czy kosmiczno ekonomiczny hit?

Mars, jako pla­ne­ta zamiesz­ka­ła, czę­sto prze­ja­wia­ła się w róż­ne­go rodza­ju tre­ściach, czy to w książ­kach, fil­mach, grach, a nawet komik­sach. Jako dzie­ciak strasz­nie bałem się fil­mu pt. „Mar­sja­nie Ata­ku­ją”, któ­ry (myl­nie) To&Owo TV okre­śli­ło jako kome­dię.… Na szczę­ście, w grze „Ter­ra­for­ma­cja Mar­sa” nie spo­tka­my żad­nych zie­lo­nych lud­ków. Bowiem życie tam jest na dany moment jest nie­osią­gal­ne. To my będzie­my sta­ra­li się przy­sto­so­wać pla­ne­tę do naszych potrzeb! Z mocy cie­pła, wody, tle­nu powsta­je Kapi­tan… Ster­ra­for­mo­wa­ny Mars, czy­li nowe miej­sce do życia dla ludzi przy­szło­ści!

Czytaj dalej...

Twoja Kolej – …teraz moja tura?

Two­ja kolej

Na ryn­ku znaj­dzie­my już kil­ka gier poświę­co­nych tema­ty­ce kole­jar­stwa. Od bar­dzo zna­ne­go Wsiąść do Pocią­gu gdzie budu­je­my tra­sy kole­jo­we po Colt Express gdzie plan­szą jest pociąg.
Prze­waż­nie te gry spro­wa­dza­ją się do mniej lub bar­dziej skom­pli­ko­wa­nej eko­no­micz­nej gry, nie ina­czej jest w nowym tytu­le od G3, a mia­no­wi­cie „Two­ja Kolej”.

Czytaj dalej...

Pierwsze Starcie – Zamki Szalonego Króla Ludwika

Tak jak ostat­nio pisa­łem na Face­bo­oku, wraz z Wik­to­rem i Kasią z blo­gu Plan­szów­ki we dwo­je, ogry­wa­li­śmy nowe gry. Ja poka­za­łem im Żół­wia i Zają­ca, Mot­to oraz Dice Bre­wing. Oni za to poka­za­li mi Zam­ki Sza­lo­ne­go Kró­la Ludwi­ka. Zanim napi­szę swo­je recen­zje, opo­wiem nie­co o tym tytu­le. Zapra­szam do czy­ta­nia.

Czytaj dalej...

CVlizacje – Pacmany nadchodzą!

Gdy po raz pierw­szy ujrza­łem CVli­za­cje pomy­śla­łem, że jest to klon zna­nej gry CV z tro­chę inną tema­ty­ką. Jak się oka­za­ło kom­plet­nie racji nie mia­łem, ten tytuł to lek­kie Euro nasta­wio­ne na dużą inte­rak­cję mię­dzy gra­cza­mi.

Naszym celem jest stwo­rze­nie jak naj­bar­dziej zado­wo­lo­nej cywi­li­za­cji. By to osią­gnąć two­rzy­my świa­to­po­glą­dy, nur­ty filo­zo­ficz­ne, insty­tu­cje i inne wyna­laz­ki.

Czytaj dalej...

Jaipur – Kto zostanie ministrem handlu Maharadży?

Ten tytuł nie zacie­ka­wił­by mnie tak bar­dzo, gdy­by nie moja dru­ga połów­ka – Nata­lia. To ona jako pierw­sza zachę­ca­ła i pro­si­ła mnie, aby­śmy zagra­li. Rolę się odwró­ci­ły i tym razem, to mnie uczo­no zasad gry. Byłem wręcz zadzi­wio­ny, ponie­waż Nata­lia nie jest takim plan­szo­ma­nia­kiem, jak ja. A to wszyst­ko dzię­ki arty­ku­ło­wi Ale­ri­sa oraz to, że do jej zain­te­re­so­wań nale­ży kul­tu­ra indyj­ska.

W dwu­oso­bo­wej grze Jaipur jeste­śmy hin­du­ski­mi han­dla­rza­mi towa­rów, któ­rzy mają nadzie­je zostać mini­strem han­dlu Maha­ra­dży. Pod­czas każ­dej run­dy musi­my jak naj­ko­rzyst­niej sprze­da­wać nasze towa­ry. Ten, kto zdo­bę­dzie naj­wię­cej monet, otrzy­mu­je pie­częć uzna­nia. Wygry­wa ten, któ­ry zdo­bę­dzie dwie takie pie­czę­cie.

Czytaj dalej...

Pierwsze starcie – 7 Cudów Świata: Pojedynek

Jak co mie­siąc, na nocy plan­szó­wek Cen­trum Gier Pegaz udo­stęp­nia­ło nowe tytu­ły do zagra­nia. I upo­lo­wa­łem wła­śnie jeden z nich, wycze­ki­wa­ny prze­ze mnie – 7 Cudów Świa­ta: Poje­dy­nek. Jak więk­szość, gra­łem w zwy­kłą wer­sje. Pró­bo­wa­łem roze­grać wariant dwu­oso­bo­wy z moją dziew­czy­ną, ale nie spra­wia­ło mi to tyle rado­ści, co na więk­szą licz­bę gra­czy. Moim zda­niem ten tryb był zro­bio­ny tro­chę „na siłę”. Ten­że pro­blem ma wła­śnie roz­wią­zać nowa wer­sja, dedy­ko­wa­na dla dwóch gra­czy.

Czytaj dalej...