Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówka
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Tik, Tik, Tik, Psss… recenzja Fuse. Prawdziwa bomba, czy niewypał?

Kro­cząc sobie spo­koj­nie po Pyr­ko­nie, nagle zosta­łem zacią­gnię­ty do prze­dziw­nej gry z kolo­ro­wy­mi kost­ka­mi, ktoś zaczął krzy­czeć, że mam brać jed­ną, nie rozu­mia­łem, po cza­sie wszy­scy zaczę­li­śmy krzy­y­czeć i wyma­chi­wać ręka­mi… i nastą­pił wybuch.

Uff.. ale zaczy­na­jąc od począt­ku.

Czytaj dalej...

Obecność: „Jak przetrwać na Artemii?”

Przy­szłość. Rasa ludz­ka zwie­dza zakąt­ki galak­ty­ki i bada pla­ne­tę po pla­ne­cie. W pew­nym momen­cie jeden ze stat­ków tra­ci łącz­ność z bazą. Zosta­jesz wysła­ny na misję badaw­czo-ratun­ko­wą, aby spraw­dzić co się tam sta­ło i kogo moż­na jesz­cze oca­lić. Na pokła­dzie jesteś Ty, kil­ku Two­ich zna­jo­mych po fachu, oraz kapi­tan, któ­ry kie­ru­je stat­kiem. Wla­tu­jąc w atmos­fe­rę pla­ne­ty Arte­mia wszyst­kie sys­te­my wasze­go stat­ku pada­ją, a przed wami przez moment prze­my­ka postać o nie­zna­nym kształ­cie. Gdy już roz­bi­ja­cie się o zimo­wy teren, widzisz jak kapi­tan wysy­ła sygnał S.O.S, a następ­nie zosta­je roze­rwa­ny przez nie­zna­ną isto­tę. Ucie­kasz łazi­kiem razem z inny­mi. Wie­cie, że nie­zna­ny pre­da­tor polu­je. Czu­je­cie jego Obec­ność.

Czytaj dalej...

HMS Dolores – gra karciana


Arrr kam­ra­ci! Zbyt dłu­go już cze­ka­li­śmy, aż nadej­dzie ide­al­na oka­zja, by wypró­bo­wać nasz genial­ny plan! Lecz nie trać­cie cier­pli­wo­ści… Widzi­cie te chmu­ry na hory­zon­cie? Tak jest! Nad­cho­dzi burza, któ­ra tej nocy ude­rzy w brzeg naszej wyspy i roz­pę­ta sztorm jakie­go jesz­cze nie widzie­li­ście! Ale to nie wszyst­ko… Zdo­by­li­śmy roz­kład rej­sów hisz­pań­skich gale­onów, z któ­re­go wyni­ka, że dziś w nocy prze­pły­nie nie­opo­dal nas z tuzin stat­ków. Gdy słoń­ce zacznie zacho­dzić, roz­pa­li­my na pla­ży wiel­kie ogni­sko i pozo­sta­nie nam tyl­ko cze­kać, aż jakiś gale­on roz­bi­je się o pobli­skie ska­ły!

Witaj­cie, zapra­szam na recen­zję gry HMS Dolo­res autor­stwa Bru­no Faidut­tie­go (autor mię­dzy inny­mi gier Maska­ra­da i Cyta­de­la) i Eri­ca M. Lan­ga (autor Cha­osu w Sta­rym Świe­cie, brał też udział przy pro­jek­to­wa­niu gier kar­cia­nych LCG od Fan­ta­sy Fli­ght Games oraz kul­to­wych ame­ri­tra­shów zeszłe­go roku). Gra zosta­ła wyda­na w 2016 roku przez fran­cu­skie­go wydaw­cę Lui-meme. Pol­ską wer­sję gry wyda­ła Gran­na.

Czytaj dalej...

Gwint „Karczmarzu, może partyjkę?”

 

Uniwer­sum Wiedź­mi­na każ­dy dobrze zna i myślę, że nie muszę tłu­ma­czyć, z czym się je je. W pierw­szej i dru­giej czę­ści mie­li­śmy moż­li­wość zagra­nia w Kościa­ne­go Poke­ra, a trze­cia część zastą­pi­ła ową kar­czem­ną grę tytu­ło­wym Gwin­tem. Po pre­mie­rze trze­ciej czę­ści gry Gwint był w for­mie fizycz­nej tyl­ko w Edy­cji Kolek­cjo­ner­skiej na Xbo­xa One. Jako, że więk­szość gra­czy spę­dzi­ła nie­jed­ną par­tię w grze to obu­rze­nie było jasne. Na szczę­ście CDPro­jekt RED uspo­ko­iło gra­czy przy pierw­szym feno­me­nal­nym dodat­ku „Ser­ca z Kamie­nia” otrzy­ma­li­śmy dwie talie, a w następ­nym „Krew i Wino” uzu­peł­nia­ją­ce dwie. Jak się spraw­dził trans­fer elek­tro­nicz­nej mini­gry do fizycz­nej posta­ci? Kubek z mio­dem pit­nym w rękę i zapra­szam!

Czytaj dalej...

Siedem – Siedem i Siedem

Zabaw­na spra­wa, że aku­rat ten tytuł wła­śnie mi przy­padł, wca­le się o nie­go nie biłem, pew­nie to zasłu­ga nasze­go śmiesz­ka Ale­ri­sa. Fox Games ostat­nio zasza­la­ło i wypu­ści­ło na rynek trio kie­szon­ko­wych gier, jed­ną z nich wła­śnie jest kar­cia­ne Sie­dem.

Jest to gra sil­nie sku­pio­na wokół sym­bo­li­ki. Nie jest to pro­blem, bowiem spo­ra część ludz­ko­ści przez lata uwa­ża­ła licz­bę sie­dem jako war­tość dosko­na­łą, stąd też pole do popi­su było spo­re.  Z lek­kim przy­swo­je­niem tema­tu poma­ga­ją pięk­ne gra­fi­ki i kolo­ro­we kar­ty.

Czytaj dalej...

Hiszpańska flota w zasięgu naszych dział, czyli Bitwa o Tortugę.

Jest to kolej­na gra z typu rodzin­nych, do któ­rych nale­żał Car­dli­ne: Zwie­rzę­ta. Pisa­łem o nim już jakiś czas temu. Bitwa o Tor­tu­gę prze­zna­czo­na jest dla dwóch osób, a limit wie­ko­wy zaczy­na się od 7, a koń­czy na 107 latach (znaj­dzie się jakiś 107-latek, któ­ry chciał­by zagrać kil­ka par­ty­jek?).  Celem gry jest poko­na­nie flo­ty prze­ciw­ni­ka i w zależ­no­ści od tego, jak wylo­su­je­my, taką frak­cją będzie­my pły­nąć i wal­czyć.

Czytaj dalej...

Do przerwy 1:0, czyli recenzja gry Goool! Mistrzostwa

Tema­ty­ka spor­to­wa w grach plan­szo­wych czę­sto trak­to­wa­na jest nie­co po maco­sze­mu. Może ze wzglę­du na fakt, iż gry sto­li­ko­we skie­ro­wa­ne są jed­nak do osób lubu­ją­cych się w sie­dze­niu na krze­śle, a przy­naj­mniej takie jest podej­ście auto­rów? Sport a plan­szów­ki to dobry temat na felie­ton, pozo­sta­wię to na inną oka­zję. Przejdź­my, zatem do rze­czy, czy­li tema­tu tego wpi­su – recen­zji gry Goool! Mistrzo­stwa.

Czytaj dalej...

Buduj, walcz, zwyciężaj… – 7 Cudów Świata: Pojedynek

7 Cudów Świa­ta jest moim zda­niem jed­ną z lep­szych gier plan­szo­wych na świe­cie. Posia­da w mia­rę pro­ste zasa­dy, lecz ofe­ru­je bar­dzo spo­re pole do popi­su. Wie­le nagród oraz roz­głos w plan­szów­ko­wym pół­świat­ku utwier­dzi­ło tę pozy­cję na ryn­ku i tak pew­nie zosta­nie przez dłu­gi, dłu­gi czas. Naj­wię­cej kon­tro­wer­sji wzbu­dzi­ło powo­ła­nie się na tryb dwu­oso­bo­wy tego wła­śnie pro­duk­tu fir­my Repos. Zapo­zna­łem się z wie­lo­ma opi­nia­mi i prak­tycz­nie zawsze koń­czy­ło się to jed­ną z dwóch jak­że skraj­nych odpo­wie­dzi:

  • Nie­na­wi­dzę – Sła­be, loso­we i na siłę. Budo­wa­nie trze­cie­go pań­stwa nie ma sen­su.
  • Uwiel­biam – Mało loso­wy i zde­cy­do­wa­nie cie­ka­wy.

Wyni­ka to z kil­ku spraw, któ­re aktu­al­nie nie są aż tak istot­ne, jak zupeł­na nowość pod tym dum­nym tytu­łem czy­li 7 Cudów Świa­ta: Poje­dy­nek!

Czytaj dalej...

Jaipur – Kto zostanie ministrem handlu Maharadży?

Ten tytuł nie zacie­ka­wił­by mnie tak bar­dzo, gdy­by nie moja dru­ga połów­ka – Nata­lia. To ona jako pierw­sza zachę­ca­ła i pro­si­ła mnie, aby­śmy zagra­li. Rolę się odwró­ci­ły i tym razem, to mnie uczo­no zasad gry. Byłem wręcz zadzi­wio­ny, ponie­waż Nata­lia nie jest takim plan­szo­ma­nia­kiem, jak ja. A to wszyst­ko dzię­ki arty­ku­ło­wi Ale­ri­sa oraz to, że do jej zain­te­re­so­wań nale­ży kul­tu­ra indyj­ska.

W dwu­oso­bo­wej grze Jaipur jeste­śmy hin­du­ski­mi han­dla­rza­mi towa­rów, któ­rzy mają nadzie­je zostać mini­strem han­dlu Maha­ra­dży. Pod­czas każ­dej run­dy musi­my jak naj­ko­rzyst­niej sprze­da­wać nasze towa­ry. Ten, kto zdo­bę­dzie naj­wię­cej monet, otrzy­mu­je pie­częć uzna­nia. Wygry­wa ten, któ­ry zdo­bę­dzie dwie takie pie­czę­cie.

Czytaj dalej...

Pierwsze starcie – 7 Cudów Świata: Pojedynek

Jak co mie­siąc, na nocy plan­szó­wek Cen­trum Gier Pegaz udo­stęp­nia­ło nowe tytu­ły do zagra­nia. I upo­lo­wa­łem wła­śnie jeden z nich, wycze­ki­wa­ny prze­ze mnie – 7 Cudów Świa­ta: Poje­dy­nek. Jak więk­szość, gra­łem w zwy­kłą wer­sje. Pró­bo­wa­łem roze­grać wariant dwu­oso­bo­wy z moją dziew­czy­ną, ale nie spra­wia­ło mi to tyle rado­ści, co na więk­szą licz­bę gra­czy. Moim zda­niem ten tryb był zro­bio­ny tro­chę „na siłę”. Ten­że pro­blem ma wła­śnie roz­wią­zać nowa wer­sja, dedy­ko­wa­na dla dwóch gra­czy.

Czytaj dalej...

Serpent’s Tongue – Czyli kolejny powód by nie lubić Magica!

W świe­cie kar­cia­nych gier kolek­cjo­ner­skich już tro­chę posie­dzia­łem. Gra­łem w Uni­ver­sal Figh­ting Sys­tem, Legend of the Five Rings, Poke­mon TCG, World of War­craft TCG no i oczy­wi­ście Magic The Gathe­ring… Nie bez powo­du wymie­niam je w tej kolej­no­ści. Zaczy­na­jąc od tej, któ­rą lubię naj­bar­dziej koń­cząc na naj­mniej lubia­nej.

MTG petrak­tu­je o bitwie dwóch magów. Nie­ste­ty Pay to play i moim zda­niem zbyt mało skom­pli­ko­wa­ne zasa­dy, po jakimś cza­sie nie robią już dobre­go wra­że­nia. Na szczę­ście nie­daw­no temu usły­sza­łem o grze kar­cia­nej zwa­nej Serpent’s Ton­gue (ang. Język Węża)!

Czytaj dalej...

7. W obronie Lwowa – Lotnictwo przeciwko Kawalerii

Dla nie­któ­rych histo­ria była (lub nadal jest) przed­mio­tem któ­ry nie spe­cjal­nie go inte­re­su­je. Tak jest i ze mną. Rzad­ko kie­dy lek­cje potra­fi­ły mnie zacie­ka­wić. Moje nasta­wie­nie się zaczę­ło zmie­niać gdy do swo­ich rąk otrzy­ma­łem egzem­plarz gry 7. W obro­nie Lwo­wa. Począt­ko­wo nie byłem zacie­ka­wio­ny, ale po pierw­szej roz­gryw­ce, chcia­łem wię­cej. Zain­try­go­wa­ło mnie tak bar­dzo, że zaczą­łem się zasta­na­wiać jak wyglą­da­ła tytu­ło­wa bitwa. Dla zain­te­re­so­wa­nych, w instruk­cji może­my bar­dzo wie­le na ten temat zna­leźć.

Czytaj dalej...

Pierwsze starcie – Jaipur

 

Nie dalej jak wczo­raj, prze­cha­dza­jąc się po mie­ście, moje kro­ki skie­ro­wa­ły się w stro­nę Cen­trum Gier Pegaz. Tra­fi­łem aku­rat na moment dosta­wy. Oka­za­ło się, że do skle­pu tra­fi­ła zupeł­na nowość pod tytu­łem Jaipur. Dwu­oso­bo­wa gra trak­tu­ją­ca o rywa­li­za­cji dwóch kup­ców na tar­gu w Radża­sta­nie.

Czytaj dalej...

Waleczne Piksele 2 – nowi wojownicy, nowa wojna

Gdy jakaś gra wideo oka­że się kaso­wym hitem, naj­czę­ściej powsta­je sequ­el z numer­kiem za tytu­łem, dzię­ki cze­mu mamy całą serię. Chy­ba nie­wie­le jest przy­pad­ków, aby plan­szów­ka była opa­trzo­na taką nume­ra­cją. Na pew­no Tikal II i A Stu­dy in Eme­rald v2, moż­na też wygrze­bać kil­ka reedy­cji (np. Neu­ro­shi­ma Hex! czy Car­cas­son­ne). Jed­nak nie powin­no niko­go dzi­wić, że w przy­pad­ku Walecz­nych Pik­se­li – któ­re z zało­że­nia przy­po­mi­na­ją hicio­ry z auto­ma­tów lub Game­boya – zasto­so­wa­no wła­śnie taką meto­dę odróż­nie­nia kolej­nych czę­ści, przez co mamy jesz­cze lep­szy kli­mat.

Czytaj dalej...