Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówka
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Ocaleni, czy aby na pewno?

Nic nie pobu­dza wyobraź­ni bar­dziej niż wizja zbli­ża­ją­cej się glo­bal­nej kata­stro­fy. Moż­na roze­grać ją na wie­le spo­so­bów, ale zawsze pro­wa­dzi do jed­ne­go – boju o prze­trwa­nie. Poczu­cie zagro­że­nia na każ­dym kro­ku, odważ­ne decy­zje podej­mo­wa­ne pod pre­sją cza­su czy bitwy o ostat­nie zaso­by przy­cią­ga­ją rze­szę fanów. Czy „Oca­le­ni” zdo­bę­dą uzna­nie wpra­wio­nych ludzi w bojach?

Czytaj dalej...

Hunger – the show, czyli jak mogłeś ukraść mi ostatni owoc!

Upał i skwar są bez­li­to­sne. Pla­ga szczu­rów zaata­ko­wa­ła obo­zo­wi­sko i znisz­czy­ła ostat­nie zapa­sy kon­serw. Cóż, żeby prze­trwać musisz opu­ścić bez­piecz­ną stre­fę i udać się na polo­wa­nie do dżun­gli. Czu­jesz się samot­ny i opusz­czo­ny. Nie tak daw­no ktoś, kogo mia­łeś za przy­ja­cie­la, ukradł Two­je owo­ce i z satys­fak­cją zjadł je na Two­ich oczach. I nie tyl­ko Two­ich, świa­do­mość poraż­ki przed milio­na­mi widzów jest przy­tła­cza­ją­ca. Czas na spek­ta­ku­lar­ne odbi­cie się od dna. Wyru­szasz, by zdo­być upra­gnio­ne mię­so i … przy­pad­kiem strą­casz sto­sik żeto­nów, trze­ba prze­rwać grę, by posprzą­tać.

Zapra­szam do prze­trwa­nia razem ze mną w Hun­ger – the show!

Czytaj dalej...

Boss Monster: Następny Poziom – Nowe Podziemia, stare zwyczaje

Każdy z nas grał kie­dyś w gry plat­for­mo­we, któ­re teraz moż­na zali­czyć do kate­go­rii retro. Tak, cho­dzi mi wła­śnie o te wszyst­kie przy­go­dów­ki pokro­ju Mario, Kapi­ta­na Pazu­ra czy też Soni­ca, gdzie pro­ta­go­ni­ści upar­cie muszą iść w pra­wo. Bo prze­cież w lewo idą tyl­ko mię­cza­ki… Na koń­cu każ­dej przy­go­dy zawsze musiał stać Boss, z któ­rym przyj­dzie nam wal­czyć. A co jeże­li to wła­śnie Bos­so­wie są głów­ny­mi boha­te­ra­mi? Tę wła­śnie sza­lo­ną kon­wen­cję chcą prze­ka­zać nam John­ny i Chris O’Neylowie w grze Boss Mon­ster.

Czytaj dalej...

Supermunchkin, czyli o tym jak Aleris stał się płaski…

Gdybym Was zapy­tał o tytuł gry kacia­nej, będą­cej saty­rą na nasz geekow­ski świat, pew­nie bez zasta­no­wie­nia odpar­li­by­ście, że to Munch­kin. To jed­na z prawd abso­lut­nych, nasze­go roz­ra­sta­ją­ce­go się, świa­ta gier sto­li­ko­wych. Wydaw­nic­two Black Monk Games z każ­dym rokiem posze­rza nie­koń­czą­cą się ofer­tę gier tej mar­ki. Za gra­ni­ca­mi jest ich jed­nak zde­cy­do­wa­nie wię­cej. Grę Super­munch­kin, w wer­sji anglo­ję­zycz­nej, widzia­łem na pół­ce ulu­bio­ne­go skle­pu już dość daw­no temu. Od daw­na inte­re­so­wał mnie ten tytuł, a jedy­ne co powstrzy­my­wa­ło przed zaku­pem to barie­ra języ­ko­wa ówcze­snych współ­gra­czy. W tym roku, ku mojej ucie­sze, na pol­skim ryn­ku poja­wi­ła się zlo­ka­li­zo­wa­na wer­sja tej­że gry. Jak spraw­dzi się zaba­wa kon­wen­cja­mi komik­so­wy­mi, patos kina super­bo­ha­ter­skie­go okra­szo­ny gra­fi­ka­mi Arta Bal­ta­za­ra?  Wraz z Obłą­ka­ną Depre­sją zapra­sza­my do czy­ta­nia.

Czytaj dalej...

Czapki z głów i broń na skroń – Warto tracić głowę dla Mistrzostw Świata w Rosyjską Ruletkę?

Ach…  Rulet­ka, ten zastrzyk emo­cji, kie­dy kul­ka krę­ci się po kra­wę­dzi koła i w koń­cu wpa­da do któ­re­goś z prze­dzia­łów. W tym wypad­ku zawsze ktoś zosta­je z pusty­mi ręko­ma. Praw­do­po­dob­nie car­scy ofi­ce­ro­wie wpa­dli na pomysł, aby ukró­cić depre­sję spo­wo­do­wa­ną prze­gra­ną. Wystar­czy zastą­pić rule­tę… bęben­kiem rewol­we­ru. Prze­gra­ni nigdy wię­cej nie awan­tu­ro­wa­li się po poraż­ce…

Czytaj dalej...

Master of Orion: „Walka o władzę nad całą galaktyką.”

Przy­znam, że nie gra­łem w kom­pu­te­ro­wy odpo­wied­nik tej gry. Ot, dla cie­ka­wo­ści, zoba­czy­łem zapo­wiedź naj­now­szej czę­ści, a poza tym nie przy­ku­wa­łem do tego więk­szej uwa­gi. Moż­li­wość zawład­nię­cia nad galak­ty­ką i bra­nie udzia­łu w wal­ce jako jed­na z ras w kosmo­sie na tyle mnie zachę­ci­ła, że po tytuł się­gną­łem. Po genial­nej Obec­no­ści, któ­ra rów­nież dzia­ła się w kosmo­sie, dałem szan­sę kolej­nej kosmicz­nej plan­szów­ce. Było war­to ją dać? Zapra­szam do czy­ta­nia.

Czytaj dalej...

Tik, Tik, Tik, Psss… recenzja Fuse. Prawdziwa bomba, czy niewypał?

Kro­cząc sobie spo­koj­nie po Pyr­ko­nie, nagle zosta­łem zacią­gnię­ty do prze­dziw­nej gry z kolo­ro­wy­mi kost­ka­mi, ktoś zaczął krzy­czeć, że mam brać jed­ną, nie rozu­mia­łem, po cza­sie wszy­scy zaczę­li­śmy krzy­y­czeć i wyma­chi­wać ręka­mi… i nastą­pił wybuch.

Uff.. ale zaczy­na­jąc od począt­ku.

Czytaj dalej...

Wstęp do koszmaru – Horror w Arkham LCG

Nigdy nie sądzi­łem, że mój umysł wylą­du­je na ostat­niej wyspie zdro­we­go roz­sąd­ku, pośród oce­anu sza­leń­stwa. Gdy­bym dziś mógł pod­jąć inne decy­zje…. Cza­su nie da się jed­nak odwró­cić, a ja muszę mie­rzyć się z kon­se­kwen­cja­mi prze­ra­sta­ją­cy­mi zdol­ność poj­mo­wa­nia czło­wie­ka. Piszę ten list jako ostat­ni akt poczy­tal­no­ści, ku prze­stro­dze. Wszy­scy żyje­my w naszych cie­płych domach, zaprze­cza­jąc ist­nie­niu pod­mio­tów igno­ru­ją­cych pra­wa fizy­ki. Kąty, o któ­rych nie śni­ło się Eukli­de­so­wi, stwo­rze­nia napa­wa­ją­ce odra­zą i będą­ce oczy­wi­stym zaprze­cze­niem zna­nej nam fizjo­lo­gii. Wszyst­ko to widzia­łem. Zapew­ne nigdy już nie zmru­żę oka. Od tam­te­go cza­su żyję w cią­głej oba­wie o wła­sne życie i zdro­wie psy­chicz­ne… Z dru­giej jed­nak stro­ny cie­płe obję­cia sza­leń­stwa były­by czymś lep­szym, niż wie­czy­sta nie­pew­ność i stan, w któ­rym utkną­łem. Jeże­li nie jeste­ście goto­wi, by poświę­cić swo­je dobra dla oca­le­nia ludz­ko­ści, wyjedź­cie stąd czym prę­dzej. Mia­sto jest zgu­bio­ne. Jeże­li jed­nak macie odwa­gę posta­wić wszyst­ko na jed­nej sza­li, to Arkham Was potrze­bu­je.

Nie spo­tka­my się. Żegnaj­cie.

Czytaj dalej...

Dominion – Legenda powraca!

Tej gry chy­ba nie muszę przed­sta­wiać niko­mu, kto choć tro­chę zna rynek gier plan­szo­wych. Legen­dar­ny, przez wie­lu uzna­wa­ny za pierw­sze­go deck­bu­il­de­ra, zdo­byw­ca pre­sti­żo­wych nagród i posia­da­ją­cy rze­szę fanów na całym świe­cie Domi­nion, doświad­cza wła­śnie dru­gie­go życia. Wszyst­ko to zaś dzię­ki akcji na por­ta­lu Wspieram.to i wydaw­nic­twu Games Fac­to­ry Publi­shing. Z tej oka­zji posta­no­wi­łem napi­sać mini cykl recen­zji, w któ­rym pozna­cie Domi­nio­na wraz z dodat­ka­mi.

Czytaj dalej...

Wygnańcy: Oblężenie – Obronimy to miasto?

W grach plan­szo­wych liczy się wie­le aspek­tów. Przy­stęp­ność zasad, kli­mat, wyko­na­nie, cena oraz gry­wal­ność. Czę­sto kie­ru­je­my się tymi kry­te­ria­mi pod­czas wybie­ra­nia nowej plan­szów­ki. Czy moż­na jed­nak doce­nić tytu­ły, któ­re wszyst­kich tych cech nie speł­nia­ją, ale za pozo­sta­łe dosta­ją naj­wyż­szą notę? Prze­ko­na­my się tego na przy­kła­dzie Wygnań­ców: Oblę­że­nie od wydaw­nic­twa Offi­ci­na Mon­stro­rum.

Czytaj dalej...

Great Western Trail: „Ranczerzy, krowy, skurczybyki!”

Pamię­ta­cie może takie­go jego­mo­ścia jak Luc­ky Luke? Tego, co wygry­wał w poje­dyn­ku rewol­we­ro­wym ze swo­im cie­niem. Wła­śnie seria z tym boha­te­rem naj­bar­dziej mi się koja­rzy z kli­ma­tem XIX wiecz­nej ame­ry­ki i grą. Tutaj nie będzie­my co praw­da poje­dyn­ko­wać się, a rywa­li­zo­wać ze sobą, jeśli cho­dzi o bycie naj­lep­szym sprze­daw­cą bydła. Dro­gi do zwy­cię­stwa są róż­ne, tyl­ko czy każ­da jest z nich sku­tecz­na? Zapra­szam do czy­ta­nia!

Czytaj dalej...

Kingdomino, czyli sen o własnym królestwie

Kto z nas nie marzył o wła­snym kró­le­stwie? Impo­nu­ją­cy zamek, a dooko­ła roz­cią­ga­ją­ce lasy i pola malow­ni­czo poprze­ci­na­ne rze­ka­mi, a w przy­pad­ku tej gry, bagna­mi…. Kto wie, może w któ­rymś czai się Shrek z Fio­ną? Twór­ca King­do­mi­no, czy­li Bru­no Catha­la, daje nam szan­sę wczu­cia się w rolę wład­cy i stwo­rze­nia wła­sne­go impe­rium – i to w jedy­ne 15 minut! Cze­góż chcieć wię­cej?

Czytaj dalej...

5 Cudów Warszawy, czyli Capital okiem Alerisa

Filip Miłuń­ski zna­ny jest w bran­ży gier plan­szo­wych jako pro­jek­tant CV, Mare Bal­ti­cum, Magnum Sal czy Faras. Z dorob­ku tego auto­ra uda­ło mi się zagrać jedy­nie w pierw­szą z ww. gier, któ­ra o ile nie pod­bi­ła moje­go ser­ca, to mimo wszyst­ko przy­jem­nie się ukła­da­ło wła­sne Cur­ri­cu­lum Vitae. Po Capi­tal się­gną­łem wła­ści­wie głów­nie przez pozy­tyw­ne opi­nie zagra­nicz­nych recen­zen­tów. Czy słusz­nie? Prze­ko­naj­cie się sami.

Czytaj dalej...