Skip to content →

Warszawskie Targi Fantastyki 2/4 — wystawcy RPG

Naszym kole­jnym zadaniem po ogra­niu plan­szówek było sprawdze­nie stoisk RPG’owych. Cała nasza zało­ga ma sty­czność z kartą postaci oraz kostka­mi, ale co niek­tórzy z nas są weter­ana­mi w tym polu. Na szczęś­cie w tej kwestii nie było cza­su na nudę. Kil­ka stoisk, różne opinie, oraz wiele wrażeń złożonych w jeden tekst, do którego zapraszam.

Copernicus Corporation ~ Mateusz

Nie ukry­wam, że jed­nym z głównych celów mojej wyprawy było właśnie to wydawnict­wo. Jestem zagorza­łym fanem RPG, a uni­w­er­sum Warham­mera darzę szczegól­nym sen­ty­mentem (gry­wam i prowadzę w nim ses­je już od pon­ad 15 lat). Zgro­madz­iłem seg­re­ga­tor kart postaci, które miały okazję ożyć w moich opowieś­ci­ach. Sam niejed­nokrot­nie zanurza­łem się w ponury świat niebez­piecznych przygód pod okiem innego Mis­trza. Moim marze­niem było, by ten świat nigdy nie umarł i bym mógł z cza­sem kupić now­iutkie podręczni­ki czy książ­ki z Gotrekiem i Felix­em w rolach głównych. Marzenia są ponoć po to, by je speł­ni­ać i mogę być tylko wdz­ięczny, że tak się stało z jed­nym z nich. Samo stoisko było tego żywym dowo­dem. Świeżo drukowane kolorowe podręczni­ki czy dodru­ki starszych pozy­cji cieszą się niesłab­ną­cym uznaniem i zain­tere­sowaniem, czego dowodz­ić mogły tłumy, przez które musi­ałem się prze­bi­jać, by móc choć przez chwilę chłonąć mag­ię tego miejs­ca. Serdeczność właś­ci­cieli także zro­biła na mnie kolos­alne wraże­nie.

Z tego miejs­ca chci­ałem jeszcze raz powiedzieć całej załodze Coper­ni­cus Cor­po­ra­tion jed­no wielkie DZIĘKUJĘ. Przede wszys­tkim za to, co robi­cie dla wszys­t­kich fanów Warham­mera, a także dla roz­wo­ju rpg’ów w Polsce, za nowe książ­ki, za Dark Heresy (którego stałem się akolitą) nowe podręczni­ki do WFRP drugiej edy­cji, a także za plany wyda­nia edy­cji czwartej, jak i wydanie The Witch­er RPG. Cieszy mnie fakt, że wciąż zaraża­cie pasją tysiące ludzi. Dzię­ki Wam wciąż na nowo mogę odkry­wać tajem­nice i his­to­rie w tym jakże ukochanym przeze mnie świecie. To między inny­mi Wam zawdz­ięcza­my przeży­wanie rene­san­su RPG w Polsce. Dzięku­ję też za to, że nie spo­jrzeliś­cie na mnie jak na świra gdy zacząłem tłu­maczyć Adamowi o czym mówią konkretne pozy­c­je czy książ­ki. Czułem się u Was jak w domu!

Będę do Was na pewno częs­to wracał.

Sesje, w których nie tylko rozwiniesz postać, ale swój język. ~ Człowiek Gołomp (a.k.a Naczelny)

Bard­zo zaskoczyła mnie gru­pa Tell Me, która prowadzi lekc­je języ­ka ang­iel­skiego w formie sesji RPG. Jako, że obec­nie studi­u­ję anglistykę to nie mogłem ominąć tego miejs­ca. Pode­jś­cie do tem­atu nau­ki jest tutaj nie­s­tandar­d­owe, ale bard­zo pomysłowe, bo w trak­cie sesji RPG mówimy o przed­mio­tach, opowiadamy his­to­rie, wykonu­je­my prz­eróżne akc­je, czy cho­ci­aż­by wywiązu­ją się dialo­gi z różny­mi for­ma­mi wypowiedzi (w końcu inaczej mówimy do człon­ka drużyny, a inaczej do hra­bi danych włoś­ci). Tym sposobem jesteśmy w stanie bard­zo przy­jem­nie uczyć się wielu przy­dat­nych zwrotów, oraz nabrać kreaty­wnoś­ci i płyn­noś­ci językowej. Pode­jś­cie do stoiska pole­gało na otrzy­ma­niu kar­ty naszej postaci w zależnoś­ci od tego czy prefer­u­je­my fan­ta­sy lub cyber­punk. Wybo­ry były trzy i każdy przed­staw­iał inny efekt naszych dzi­ałań, który prowadz­ił do kole­jnych pytań. Bard­zo popier­am inic­jaty­wę, bo sam chęt­nie roze­grałbym taką sesję, a ludzie na stoisku byli na tyle pozy­ty­wni i komu­nikaty­wni, że dobre 10 min­ut zeszło mi na roz­mowę o tym pro­jek­cie i nie tylko.

Orion i Kompas, czyli obozy RPG. ~ Mateusz

Następ­ny­mi miejs­ca­mi i wys­taw­ca­mi obok których nie mogłem prze­jść obo­jęt­nie były Biuro Turysty­ki Ori­on oraz Biuro Turysty­ki Akty­wnej Kom­pas. Jak tu bowiem nie zatrzy­mać się obok możli­woś­ci wydosta­nia się z szarego rzeczy­wis­tego świa­ta na rzecz dwu tygod­niowego wypadu z taki­mi samy­mi mani­aki­a­mi gier fab­u­larnych jak Ty? Zawsze marzyłem by móc coś takiego zro­bić. Uważam, że tym bardziej dla dzieci­aków może to być rozry­wka inna niż zwykłe kolonie nad morzem, gdzie jedyne co robią to siedzą na plaży czy nad basen­em. Nie ma nic bardziej kreaty­wnego niż wcie­le­nie się w postać i przeży­wanie przygód wraz z rówieśnika­mi.

Pier­wsze biuro było mi już znane, gdyż ich stronę i fold­ery miałem już przy­jem­ność oglą­dać znacznie wcześniej. Powiem szcz­erze, że gdy pier­wszy raz natknąłem się na ofer­tę obozów RPG i LARP od razu zacząłem żałować, że niezwyk­le brakowało takich form rozry­w­ki za cza­sów, gdy sam byłem dzieck­iem. Choć w Ori­on­ie zapew­ni­ano mnie, że mógłbym zała­pać się na obozy dla stu­den­tów, to jakoś fold­er wskazy­wał coś innego. Ciekawe czy to zwykła uprze­j­mość, czy fak­ty­cznie wyglą­dam mło­do, czy fak­ty­cznie nie patrzą na metrykę (w końcu pamię­tam cza­sy, gdy inter­ne­tu nie było :P).

Drugiego biu­ra nie znałem wcześniej, a to właśnie przy nim chci­ałbym się zatrzy­mać na dłużej. Kiedy przys­tanąłem tam wraz z Kubą okaza­ło się, że nie dość, iż zaprasza­ją na swo­je obozy, to jeszcze poszuku­ją Mis­trzów Gry! W ten oto sposób zarówno mój towarzysz jak i ja dostal­iśmy zaprosze­nie na rekru­tac­je. Nie omieszkałem więc wypy­tać jak to mniej więcej się odby­wa. Tur­nusy są dwa → zimowe i let­nie → i na każdy z nich rekru­tac­ja odby­wa się osob­no. Cała zaś impreza pole­ga na tym, że prezen­tu­jesz się jako Mis­trz Gry. Na celu ma to sprawdze­nie po pier­wsze czy jesteś w miarę nor­mal­ny (znaczy nie, nie ma szans, jeśli jesteś MG, ale chodzi… sami wiecie o co), czy dogadu­jesz się z ludź­mi, oraz oczy­wiś­cie czy umiesz snuć opowieś­ci i nada­jesz się do tego. Jesteś­cie zain­tere­sowani szerzej tak jak? Zaprasza­my na stronę www.kompas.pl oraz www.tolcalen.pl

Jed­nak przy stoisku Tol Calen miałem okazję przeżyć też nietuzinkową przy­godę. Wyobraża­cie sobie ses­je RPG w 15 min­ut? Ja doty­chczas sobie nie wyobrażałem. W swoim życiu miałem okazję grać ses­je 16-godzinne (samot­ność mis­trza gry, gdy druży­na przez godz­inę zas­tanaw­ia się czy smok jest jaszczurką czy nie), 8-godzinne a ostat­nio coraz częś­ciej zdarza mi się grać 3 lub 4-godzinne, ale żeby 15 min­ut? Nie wiedzi­ałem, że to nawet możli­we, a co dopiero na takim fan­tasty­cznym poziomie! A właśnie na taką atrakcję zaprasza­ło nas obwieszcze­nie przy tym stoisku.

Armia szczurów i kraken w Tol Calen. ~ Mateusz

Włączy­wszy więc do drużyny Rafała oraz Kubę postanow­iliśmy wyruszyć na przy­godę. Sesję poprowadz­ił nam Żelek, który zapy­tał nas najpierw w co byśmy chcieli zagrać, a potem na szy­bko zro­bil­iśmy z nim nasze posta­cie. Zajęło nam to może pięć min­ut. Wybral­iśmy świat zbliżony do Warham­mera, czyste fan­ta­sy. Kuba zagrał szczurołapem, Rafał wcielił się w ciurę obo­zową, a ja zaś byłem niezbyt bystrym myśli­wym. I tak oto trafil­iśmy do wios­ki, gdzie według leg­end starego zielarza ludzie zamieniali się w szczury i nikt nie wracał z niej żywy. Przy­go­da obfi­towała w świetne opisy, kli­mat, walkę, akcję, zwroty akcji i świet­nych Bohaterów Nieza­leżnych (wspom­ni­any zielarz czy gada­ją­cy szczur z koroną na głowie). Szy­bko okaza­ło się, że z całą zgra­ją gry­zoni, które wyle­wały się z pob­liskiego wzgórza niczym wezbrana fala, nie mamy żad­nych szans. Szko­da tylko, że postać Kuby była tak samo bystra jak moja i mimo przewa­gi dwa mil­iony na dwóch myśleliśmy, że przeży­je­my. Dzi­wnym trafem ciu­ra obo­zowa Rafała miała więcej rozu­mu i uciekła w decy­du­ją­cym momen­cie.

Żelek w pięt­naś­cie min­ut wspiął się na wyżyny kun­sz­tu i muszę przyz­nać, że wiele się od niego nauczyłem. Zas­tanaw­iam się tylko na jed­nym. Sko­ro na pełnym spon­tanie i w 15 min­ut potrafi poprowadz­ić ses­je na takim poziomie, to jak wyglą­da roz­gry­wka gdy ma czas się przy­go­tować i pograć powiedzmy te 4 godziny? Aż drżę na samo wyobraże­nie! Mam nadzieję, że może uda się to kiedyś sprawdz­ić!

Swo­ją drogą, nasz Naczel­ny także miał okazję zagrać u Żel­ka i chy­ba podobało mu się równie moc­no. On nie zginął z ręki szczurów. On zabił krak­e­na. (Podobało mi się bard­zo i mimo iż mój berserk nie zadał krakenowi najwięk­szych obrażeń, to wiecie, leg­en­da to leg­en­da ~ Naczel­ny) Rozu­miecie? Krak­e­na. W 15 min­ut. Moż­na? Moż­na 🙂

Published in Gry Fabularne Relacja