Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówka
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Ocaleni, czy aby na pewno?

Nic nie pobudza wyobraźni bardziej niż wizja zbliżającej się globalnej katastrofy. Można rozegrać ją na wiele sposobów, ale zawsze prowadzi do jednego – boju o przetrwanie. Poczucie zagrożenia na każdym kroku, odważne decyzje podejmowane pod presją czasu czy bitwy o ostatnie zasoby przyciągają rzeszę fanów. Czy ,,Ocaleni” zdobędą uznanie wprawionych ludzi w bojach?

,,Są ludzie, którzy by się cieszyli nawet z końca świata, gdyby go przepowiedzieli."

Gra osadzona jest w klimacie postapo, a naszym głównym celem jest cheć przetrwania, przeżycie sześciu dni (czyt. rund). Jako przywódcy musimy stworzyć najsilniejsze i najbardziej efektywne plemię, by pokazać, że jesteśmy godni, by zabrano nas w bezpieczne miejsce. Na początku przygody mamy do dyspozycji wybrany zasób oraz wyposażenie (zepsute, a jakże) – konkretny rodzaj jest przypisany do karty naszego wodza - oraz 4 bohaterów o różnych wartościach siły. Będą oni wysyłani na zewnątrz, by zdobywać potrzebne zasoby czy rekrutować nowych ludzi. Wartość siły mówi o liczbie możliwych wykonanych akcji.

,,Innego końca świata nie będzie."

No tak, padło enigmatyczne ,,na zewnątrz”… Co się za tym kryje? W ten urokliwy postapokaliptyczny świat idealnie wprowadzają ilustracje Miguela Coimbra. Plansza jest naprawdę mroczna i przygnębiająca, doskonale oddaje nastroje dogorywających tam ludzi. Zniszczone miasta czy opuszczony lunapark dają wyraz katastrofie, która nie tak dawno miała miejsce. Karty obecne w grze również mnie zachwycają. Wyposażenie przedstawione zostało w sposób realistyczny, faktycznie taki ekwipunek mógłby się przydać w walce o przeżycie. Karty wydarzeń, które zagrywa się raz na rundę, nie tylko utrudniają rozgrywkę (każda posiada negatywny efekt), ale pod względem wizualnym dotrzymują kroku rewelacyjnej planszy głównej.

Skoro świat zewnętrzny jest niezbyt przyjazny to może lepiej przebywać ,,wewnątrz”? Otóż niekoniecznie, gdyż naszym mieszkaniem jest schron (co chyba nie jest specjalnie zaskakujące). Składa się on z 7 pomieszczeń, schowków na wodę, żywność, a także odpowiednie produkty. Na początku rozgrywki otrzymujemy 3 pokoje podstawowe (te same dla wszystkich graczy) i 4 zaawansowane (gracze wybierają z 6 wylosowanych przez siebie). Aby możliwe było rozpatrywanie pozytywnych efektów z ich posiadania należy je najpierw wybudować, obsadzić ocalonymi, a następnie utrzymywać. Koszty budowy zwykle są takie same – wynoszą 3 drewna/metale/chipy/dowolna kombinacja. Liczba ocalonych i utrzymanie jest tym wyższe, im korzystniejszy wpływ pokoju na naszą grę. W schronie jest jeszcze śluza – zmniejsza ona negatywne oddziaływanie promieniowania na naszych bohaterów, a trzeba zaznaczyć, że  w trakcie rozgrywki będzie ono rosło. Trzymanie w śluzie ocalonych będzie obniżało napromieniowanie i utrzymywało wskaźnik (obecny po lewej stronie planszy schronu)  na neutralnym poziomie.

,,Po co tak bar­dzo przej­mo­wać się przyszłością ska­zane­go świata?''

Każda runda podzielona jest na 3 fazy: świtu, dnia i nocy.

Podczas pierwszej z nich należy uzupełnić wszystkie zasoby na głównej planszy, a także zagrać kartę wydarzenia.

Faza dnia to główny element rozgrywki – w niej gracze będą wysyłać swoich bohaterów po odpowiednie zasoby. Rozmieszczenie czterech figurek zależy od karty przywódcy. Narzuca nam ona pola startowe, ale to, gdzie umieścimy najsilniejszego, zależy już od nas. Figurkę można przesunąć o 1 lub 2 pola, zgodnie z 5 zasadami, które instrukcja jasno przestawia. Po przejściu na dane pole, wykonujemy liczbę akcji określoną przez siłę bohatera. W różnych miejscach na planszy zdobywamy potrzebne przedmioty czy żywność. Chipy potrzebne są do uzdatniania wody, by ją zdobyć trzeba wydać jeden. Jeśli chcemy wziąć mięso, należy udać się na polowanie. Wartość siły zwierzyny jest przedstawiona jako liczba o większej czcionce. Jest ona równoznaczna z liczbą potrzebnych akcji. By ją zmniejszyć, można użyć naboi. Można zebrać również żeton alg, który obniża poziom promieniowania w schronie o 1.  Aby nie było zbyt łatwo, wyposażenie, które znajdujemy w ruinach miast jest zepsute i będzie wymagało solidnej naprawy.

W fazie nocy gracze muszą zająć się swoim schronem oraz jego mieszkańcami. Możliwe jest zakończenie negatywnych wydarzeń. Każde z nich ma określony koszt, jeśli przywódca  wyda swoje zasoby, może zostać bohaterem wszystkich ocalonych. I przy okazji zdobyć punkty zwycięstwa. Każdy z graczy musi pokryć koszty utrzymania pracowników śluzy i wybudowanych pomieszczeń, o ile przebywa tam co najmniej jeden człowiek. Za pozostałą żywność można wynająć dodatkowych ludzi (żetony są równowarte). Ważne jest to, że pracowników śluzy można przemieszczać dowolnie, ale raz położony ocalony w pomieszczeniu musi tam zostać. Jeśli jednak nie starczyło nam jedzenia, nasi przyjaciele umierają. Należy usunąć jeden znacznik ocalonego za każdy brakujący pożywienia. Dzięki posiadanym materiałom możliwe jest wybudowanie nowych pomieszczeń  oraz naprawa wyposażenia. Na końcu trzeba rozpatrzyć czy promieniowanie na nas nie wpływa i sprzątnąć schron (należy wyrzucić całe mięso i zostawić jedynie dwa zasoby wody). Czeka nas kolejny dzień walki o przetrwanie!

,,To się będę śmiał, gdy nie zdążą ze zniszczeniem świata przed jego końcem."

Po 6 rundach trudnych bojów czeka nas rozstrzygnięcie, które plemię okazało się najsilniejsze i zostanie uchronione przed zagładą. Punkty zwycięstwa otrzymujemy za każde ukończone wydarzenie, pomieszczenie, ocalonego w schronie, naprawione wyposażenie i dodatkowo każdą parę wyposażenia tworzącą symbol.

Rozgrywka przebiega bardzo dynamicznie. Szybko kończące się zasoby na planszy ułatwiają kalkulację, gdzie chcielibyśmy posłać naszych bohaterów. Plusem są różne pomieszczenia, które pomagają nam w wyborze bardziej pożądanych zasobów. Unikamy w ten sposób sytuacji, że wszyscy ,,rzucają" się na jeden rodzaj. Jednak w ostatnich rundach granice te się zacierają. Wszyscy desperacko biorą jakąkolwiek żywność, gdyż liczba ocalonych w schronie jest bardzo duża.

,,Te naj­pros­tsze praw­dy zaw­sze od­kry­wamy na końcu."

W grze zasmucił mnie jeden szczegół. O ile grafika naprawdę dodaje klimatu, o tyle znaczniki ocalonych kompletnie nie mają duszy. Fakt, karta naszego przywódcy nadaje nam spersonifikowaną postać. Ale osoby, które ratujemy są zwykłymi malutki żetonikami. Absolutnie nie było mi szkoda ich poświęcać, gdy okazało się, że nie starczyło mi wody. Najzwyczajniej na świecie nie potrafiłam potraktować ich jako osoby, o które mam się troszczyć. Cóż, może to wina braku wyobraźni z mojej strony.

Ocaleni to całkiem sprawnie przebiegająca gra typu worker placement. Ma na tyle nieskomplikowane zasady, że idealnie nada się jako pierwsza ,,cięższa" gra dla nowych graczy. Czy zachwyci bardziej wprawionych w planszówkowych bojach? Wydaje mi się, że usatysfakcjonuje to najlepsze określenie.

 

Plusy:

  • klimatyczna grafika
  • dynamiczna rozgrywka
  • proste zasady

 

Minusy:

  • mechaniką nie zaskoczy bardziej ,,ogranych"
  • znaczniki ocalonych

 

Dziękuję wydawnictwu Rebel za egzemplarz do recenzji!