Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówka
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Obecność: „Jak przetrwać na Artemii?”

Przyszłość. Rasa ludzka zwiedza zakątki galaktyki i bada planetę po planecie. W pewnym momencie jeden ze statków traci łączność z bazą. Zostajesz wysłany na misję badawczo-ratunkową, aby sprawdzić co się tam stało i kogo można jeszcze ocalić. Na pokładzie jesteś Ty, kilku Twoich znajomych po fachu, oraz kapitan, który kieruje statkiem. Wlatując w atmosferę planety Artemia wszystkie systemy waszego statku padają, a przed wami przez moment przemyka postać o nieznanym kształcie. Gdy już rozbijacie się o zimowy teren, widzisz jak kapitan wysyła sygnał S.O.S, a następnie zostaje rozerwany przez nieznaną istotę. Uciekasz łazikiem razem z innymi. Wiecie, że nieznany predator poluje. Czujecie jego Obecność.

Pierwsze chwile na nieznanym terytorium.

Tytułowa gra jest asymetryczną grą karcianą, w której gracze wcielają się w badaczy, czyli tych, co chcą przetrwać na Artemii do czasu przylotu misji ratunkowej, ale jeden z nich jest obcym, pragnącym zaasymilować z planetą nowo przybyłych i nie dopuścić do tego, aby misja ratunkowa się powiodła. Nie ukrywam, że nie mogłem jej się doczekać, a o wersji angielskiej zarówno słyszałem jak i czytałem wiele dobrego. Każdy z nas kojarzy takie filmy jak Predator, czy Obcy: Ósmy Pasażer Nostromo, albo gry jak Evolve, gdzie uczestnicy musieli sobie poradzić z istotą, która była wręcz przystosowana do tego, aby przetrwać i zabijać. Czy czuć podobny klimat i czy bycie rodzimym mieszkańcem planety daje nam podobną przewagę i przyjemność z polowania? Zapraszam do czytania.

Skanowanie powierzchni planety.

Obecność otrzymujemy w średniej wielkości i dobrej jakości pudełku, które od razu przykuwa wzrok dzięki bardzo ciekawej i pięknej kolorystyce. Grafiki są przepiękne, a w środku znajdujemy dobrze zabezpieczone elementy, dzięki dopasowanej wyprasce. Komponentów gry jest całkiem dużo. Przede wszystkim na plus idzie ich różnorodność, ponieważ mamy różne rodzaje znaczników, żetony oraz małą planszę, która pokazuje dwa warianty rozgrywki. Jeśli o nią chodzi, jest wykonana bardzo dobrze, zarówno jak i reszta elementów, bo żetony obcego są solidne, a znaczniki są proste, ale za to bardzo ładne. Myślę, że nagrodę na najbardziej estetyczny element gry otrzymują karty, a precyzując, to wszystkie karty. Lokacje (talia z planetą na rewersie) są jednym z elementów, które przyciągają od razu, bo efekt, jaki robią po rozłożeniu zachęca do zagrania. Karty Przetrwania oraz Pościgu są mniej oszałamiające, ale prostota i kolorystyka są nadal ich atutem.

Czuć obecność nieznanej istoty.

Dobrze byłoby wiedzieć jak możemy działać zarówno badaczami jak i obcym, aby spełnić cel i wygrać. Otóż, badacze mogą zwiedzać miejsca i wykorzystywać ich umiejętności, których jest dość sporo. Jedne lokacje są przeznaczone na dobieranie kart już użytych, inne pozwalają na dobieranie kart przetrwania. Dodatkowo są lokacje przyspieszające ruch misji ratunkowej, a znajduje się też jedna, która regeneruje nam determinację. Jako badacz musimy dbać o nasze 3 kostki determinacji, aby jej schodziło najmniej, bo to jest nasza wola przetrwania. Zadaniem obcego jest zmniejszanie determinacji graczy poprzez polowanie na nich i zagrywanie kart pościgu, które utrudnią im eksplorację terenów. Ich efektów jest wiele, od otrzymania dodatkowego żetonu, który może wyrządzić wiele szkód na innych lokacjach, poprzez efekty wpływające na wszystkich graczy, takie jak zmuszenie ich do odrzucenia natychmiast jednej karty lokacji. Rozbitkowie nie mogą ustalać znaków ani szeptać między sobą, bo Obcy jako rodzimy przedstawiciel planety może wszystko usłyszeć, także największym ich problemem będzie koordynowanie swoich ruchów w taki sposób, aby zająć jak najmniej różnych miejsc, aby czyhająca groza nie mogła ich wykryć. A jak wygląda to w rozgrywce?

Należy działać, nie zwlekać.

Najpierw ustawiamy znaczniki misji ratunkowej i pościgu (niebieski i fioletowy wałkowaty żeton) tak, aby stały na polu z liczbą obecnych graczy. Obcy dobiera 3 karty pościgu, a rozbitkowie 5 kart lokacji i po 3 żetony determinacji. Jest to ich startowa ręka, bo w trakcie gry będą mogli dopiero zdobywać dostęp do pozostałych pięciu miejsc. Runda składa się z czterech faz. W pierwszej gracze obstawiają miejsca, do których chcą się udać i obcy sprawdza, czy może użyć którejś ze swoich kart. W drugiej on rozpoczyna polowanie i w zależności od użytej karty pościgu obstawia jedno, lub więcej miejsc. W trzeciej wszyscy odsłaniają karty lokacji i sprawdza się kto został upolowany. Jeśli to zostało rozpatrzone, to reszta osób stosuje się do akcji napisanej na lokacji. Jeśli obcy kogoś złapał, to ten badacz traci jeden żeton determinacji, pionek na torze asymilacji przesuwa się o pole do przodu, a gracz nie może użyć umiejętności z karty. Następnie gracze odkładają karty miejsc na stos kart odrzuconych, który jest widoczny dla rodzimego mieszkańca planety. Gra wraca do pierwszej fazy, znacznik misji ratunkowej przesuwa się do przodu, a gracze decydują się czy stawiać opór, czyli poświęcić jeden lub dwa żetony determinacji aby otrzymać analogicznie dwie lub cztery karty lokacji ze stosu odrzuconego, lub poddać się, czyli poświęcić resztę swojej determinacji, aby zebrać wszystkie odrzucone lokacje i dostać z powrotem 3 żetony determinacji, kosztem przesunięcia się znacznika asymilacji.

Finalne starcie.

Mechanika gry to cud i miód. Jest przede wszystkim zrozumiała i łatwa do wytłumaczenia. Po pierwszej rundzie osoby, które nigdy nie grały w gry planszowe potrafiły już działać i wykonywać odpowiednie ruchy. Instrukcje na kartach są przejrzyste i nie pozostawiają najmniejszych wątpliwości. Działanie kart przetrwania skutecznie utrudnia grę obcemu, który musi kombinować i domyślać się jaki ruch wykonali badacze. Tury są szybkie oraz w pewnych momentach dość emocjonujące, bo każdy czuje presję spowodowaną kartami pościgu i obcym, który ich używa. Skalowalność jest bardzo wysoka, bo zarówno grając w trzy osoby, jak i w siedem szanse są wyrównane. Dla mnie najciekawszy był wariant czteroosobowy, ponieważ tury były nieco szybsze, a utrata żetonów determinacji bolała nieco bardziej. Gra trzyma każdego w napięciu i trudno jest się od niej oderwać. Dzięki różnym taktykom, które możemy obrać jest regrywalna, bo dróg do zwycięstwa dzięki temu jest wiele. Gram od dłuższego czasu i nie chcę przestawać.

Przyleciała pomoc, ale czy ktoś za nią czekał?

To jest chyba pierwsza gra, w której nie doszukałem się błędów. Losowość nie jest na tyle wysoka, aby utrudniała grę, a raczej ją urozmaica, bo grając zarówno po jednej i po drugiej stronie barykady zastanawiamy się czy opłaca się użyć teraz tą kartę, czy później. Najważniejszą taktyką jest próba przewidywania czyiś działań i to nakręca graczy najbardziej. A poza tym, nawet nie wiece jak przyjemne jest upolować pięciu graczy w jednym miejscu i widzieć z jakim żalem oddają ten żeton determinacji... czasami ostatni. Cenowo nie wypada tak źle, bo może i kart wielu nie ma, ale żetony, znaczniki i plansza nadrabiają ich brak. Żadna rozgrywka nie jest taka sama i po tych kilku partiach ani razu nie zdarzyło się, aby talie przetrwania i pościgu się wyczerpały. Granie daje dużą frajdę zarówno po jednej jak i po drugiej stronie konfliktu, także spróbujcie i przekonajcie się sami.

Plusy:

  • Piękne ilustracje;
  • Wysoka jakość elementów;
  • Pudełko, które jest ładne i dobrze zabezpiecza zawartość gry;
  • Regrywalność;
  • Skalowalność;
  • Kooperacja i negatywna interakcja w jednym;
  • Brak minusów to też plus, prawda?

Korekta: Anna Wojnowska
Zdjęcia: Klaudia Mróz

 

 

Dziękuję Games Factory Publishing za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

Człowiek Gołomp

Człowiek z głową gołębia i ciałem człowieka. W planszówki gram od 3 lat i od dwóch staram się o nich pisać. Trochę też próbuję mówić o filmach i serialach, czasami jako Green Ranger ratuję świat i takie tam. Ciałem i duszą konwentowicz.