Skip to content →

Gra Pomyłek: „Jaką bronią elektromagnetyczną władał Janosik?”

A co by było, gdy­byśmy zro­bili prostą kar­ciankę quizową? No, w sum­ie takich gier jest pełno i nie są zbyt ory­gi­nal­nym pomysłem, więc co wyjątkowego moż­na zaofer­ować? Ano to, że właś­ci­wą odpowiedz­ią nie zawsze będzie ta prawdzi­wa. A cza­sa­mi nawet nie ma odpowiedzi. Więc co się jeszcze zas­tanaw­iasz?  Mów, że mias­to Żywiec słynie z tequi­li!

Powyższy tytuł jest szy­bką grą z lim­item do dziesię­ciu osób. Jest również kole­jnym tworem spod Tre­fla z serii pock­et game, więc nie trze­ba będzie obaw­iać się prob­lemów z przenosze­niem jej z miejs­ca na miejsce, przy jed­noczes­nej jak najm­niejszej zaj­mowanej przestrzeni. Twór­ca­mi są Bruno Catha­la, znany szczegól­nie z Cyk­lad, czy Abbys’a i Ludovic Maublanc, który jest autorem Kasy i Spluw. Dwój­ka fran­cus­kich twór­ców częs­to wys­tępu­je w due­cie, a oto ich kole­jny owoc współpra­cy.

Pierwsze pytanie, co w środku?

Gry pock­et game nigdy nie należały do wiel­kich tytułów, także zawartość jest niez­nacz­na. W pudełku zna­jdziemy 54 kar­ty pytań, które mają sześć rodza­jów rew­er­sów oraz prostą i krótką instrukcję. Nie było prob­lemów z jej opanowaniem. Zasady są na tyle klarowne, że nie trze­ba do nich wracać. Tak jak w Car Cards, w środ­ku zna­j­du­je się mała wypras­ka, ale pudełko samo w sobie nie jest zbyt wytrzy­małe i stanowi słabe zabez­piecze­nie dla kart.

Drugie pytanie, co to za karty?

Kar­ty same w sobie nie są dzieła­mi sztu­ki. To po pros­tu najprost­sze ilus­trac­je, które nie rażą oka i są w pełni czytelne. Na każdej kar­cie zna­jdziemy 6 prz­eróżnych pytań, co w tym wypad­ku zad­owala, bo pozwala na dłuższe ciesze­nie się grą. Więk­szość pytań jest pros­ta.  Zdarza­ją się jed­nak takie, które nie są aż tak oczy­wiste. Dla przykładu, są pyta­nia odnoszące się do wymie­nienia konkret­nego słowa z danego pyta­nia, które ma w sobie samogłoskę. Gdy mamy powiedzieć prawdę, to jest to całkiem łatwe, ale gdy mamy dać fałszy­wą odpowiedź, to sytu­ac­ja się kom­p­liku­je. Do dużych zalet gry należy wyróżnie­nie odpowied­nich ele­men­tów pyta­nia. Pozwala to uniknąć pomył­ki w przy­pad­ku właś­ci­wej odpowiedzi.

Trzecie pytanie, jak w to się gra?

Mamy dwa rodza­je kart: prawdy oraz fałszu. Dodatkowe dwa obraz­ki do każdego z rodza­jów są tylko małym uroz­maice­niem, które nie wpły­wa na mechanikę gry. Gra dzi­ała na zasadzie zadawa­niu pytań zamieszc­zonych na kar­tach. Każdy gracz  zada­je po pięć pytań pozostałym. W lewej ręce powin­na zna­j­dować się talia kart, nato­mi­ast w prawej jed­na kar­ta z pyta­ni­a­mi, spośród których gracz wybiera jed­no i zada­je pozostałym uczest­nikom gry. W zależnoś­ci od sym­bolu wid­niejącego na wierzch­niej stron­ie kar­ty, taką odpowiedź na pytanie muszą udzielić gracze. Oczy­wiś­cie, nie może być zbyt łat­wo. Za pomył­ki gracze zdoby­wa­ją punk­ty ujemne, a na niebieskie pyta­nia nie ma odpowiedzi i pier­wsza oso­ba, która powie „absurd!” (lub inne ustalone przed grą hasło) otrzy­mu­je punkt. Gra trwa do momen­tu skończenia się talii kart i wygry­wa oso­ba z najwięk­szą liczbą punk­tów.

Czwarte pytanie, zespołowo też dobrze?

Jest jeszcze jeden wari­ant gry, drużynowy. Dzi­ała on w ten sposób, że tworzymy zespoły (najlepiej dwu­osobowe) i mamy do roze­gra­nia trzy fazy roz­gry­w­ki. W pier­wszej, w ciągu 30 sekund jed­na oso­ba z zespołu odpowia­da drugiej na pyta­nia – otrzy­mu­je punkt dodat­ni za każdą udzieloną odpowiedź przy jed­noczes­nym braku kary za błęd­ną. Faza dob­ie­ga koń­ca, gdy ostat­ni gracz skończy odpowiadać. Dru­gi etap jest podob­ny – różnicą są wszys­tkie pyta­nia za dwa punk­ty, a błęd­na odpowiedź tym razem kończy wypowiedź. W trze­ciej fazie zada­je się pyta­nia wszys­tkim. Popraw­na odpowiedź daje drużynie 3 punk­ty, lecz błęd­na ode­j­mu­je taką samą liczbę punk­tów. Ten wari­ant gry zwięk­sza rywal­iza­cję między uczest­nika­mi, co fenom­e­nal­nie wpły­wa na wzras­ta­jące napię­cie i emoc­je w cza­sie trwa­nia roz­gry­w­ki.

Ostatnie pytanie, jak się bawicie?

Jak widzi­cie, śmiechu przy grze nie braku­je. Pros­to­ta zasad pozwala innym grac­zom dołączyć w każdej chwili. Im więcej uczest­ników, tym bardziej zacię­ta jest rywal­iza­c­ja i tym częś­ciej zdarza­ją się pomył­ki, wywołu­jące niekon­trolowane wybuchy śmiechu wśród graczy. Nawet sam popeł­ni­ałem takie głupie błędy, jak odpowiadanie „Absurd” na pytanie o nar­o­dowość Eltona Johna. Tak naprawdę to grat­ka dla tych osób, które są choć trochę zaz­na­jomione z pop­kul­turą. Nieoczy­wiste odpowiedzi wprowadza­ją potrzeb­ny zamęt i robią z tej gry cudo. Pyta­nia rzad­ko się pow­tarza­ją, także mimo kilku tur ciężko jest coś zapamię­tać, przez co powyższa quizówka odz­nacza się wysoką regry­wal­noś­cią.

Zale­ty:

  • wyso­ka regry­wal­ność;
  • nieoczy­wiste odpowiedzi na pyta­nia;
  • wiele pytań, jak na tak małe rozmi­ary gry…
  • …którą moż­na zabrać wszędzie;
  • proste i łatwe do wytłu­maczenia zasady;
  • szy­b­ka roz­gry­wka;

Wady:

  • to nadal quizówka, jakich wiele;
  • pudełko z pewnoś­cią dłu­go nie posłuży.

Korek­ta oraz zdję­cia: Klau­dia Mróz

Dziękuję wydawnictwu Trefl za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Człowiek Gołomp

Człowiek z głową gołębia i ciałem człowieka. W planszówki gram od 2014 roku i też od wtedy zacząłem o nich pisać. Lubię filmy, seriale, czasami też pogram w papierowe RPGi, jak i te komputerowe. Zazwyczaj konwenty przemierzam w formie gołębiej lub zmorfowany w Zielonego Rangera.

Published in Gry imprezowe Gry karciane Recenzja