Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówka
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Kapitan Bomba: „Rżnąć z karabinków!”

Galaktyka Kurwix została opanowana przez złych kosmitów. Pokonać ich może tylko załoga gwiezdnego patrolu, na której czele stoi KAPITAN BOMBA!
Miejsce: Planeta TFOTB
Misja: Zrobić recenzję!

Geneza Galaktyki

Twórca uniwersum Kapitana Bomby, Bartosz Walaszek jest znany przede wszystkim z tego serialu, ale i nie tylko. Na jego koncie jest również Blok Ekipa czy trylogia Wściekłych Pięści Węża. Cóż, niektórzy nie mogą tego zdzierżyć, ten humor dla nich jest zbyt prostacki, ale ja należę do grona, które ten humor uwielbiają. Kicz i skrajnie głupia rozrywka, krzywa kreska i ciągle jeden głos, lecz odpowiednio modulowany... wybaczcie, ale raczę się tym jak ostrym kebsem z baraniną. Gdy pewna Guma z kosmosu użyczyła mi tego tytułu to nie mogłem się powstrzymać.

Granice Kosmosu

Galaktyka została usytuowana w jednym pudełku z plastikową wypraską, w którym znajdziemy trzy rodzaje kart i krótką instrukcję. Do jakości pudełka, czy do wypraski nie mam zarzutów, ale instrukcja jest niezrozumiała. Prawda jest taka, że zasady nie zostały objaśnione dokładnie, lepiej więc dla pewności, przeczytać instrukcję ze dwa, trzy razy przed grą. Mechanika nie jest skomplikowana, ale chaotyczne rozmieszczenie konkretnych reguł utrudnia jej zrozumienie.

Planeta N.A-PLE-T:EQ

Każda planeta ma swoją siłę oraz nazwę. Nazwy są zabawne, a sam kształt planet... wiele sugeruje. Wykonanie kart jest bardzo dobre, jednak ilustracje na dwóch taliach to nic spektakularnego. W większości są to skopiowane kadry z samego serialu, co traktuję jako lenistwo.

Otyły panie, Sancti Magistri!

Sułtanem kosmitów próbujemy podbić 5 różnych planet. Zagrywamy na przemian kosmitami i różnymi kartami akcji, które mają utrudnić Kapitanowi Bombie odsiecz. Według mnie mogłaby być większa różnorodność obcych oraz ciekawsze efekty, bo na dłuższą metę zaczynamy się nudzić. W przypadku Kurvinoxów (dla niewtajemniczonych, jedna z najbardziej powszechnych ras kosmitów), w serialu było ich tak wielu, że można byłoby dać każdy obrazek inny, a z pewnością cieszyłoby to bardziej oko. Lecz czuwa nad Galaktyką sam Komandore...

Gwiezdna flota!

...Bombardiero, który wraz z pomocą Tępych Chu... znaczy się, kart broni oraz kart efektów ma za zadanie podróżować Orłem 7 między planetami i ich bronić. Jest ono o tyle trudne, że uwzględniając snajperskie oko Kapitana, Sebka i innych... cóż, potrzeba dużo Granatów, Karabinków itp. aby cokolwiek zdziałać. A najważniejszym celem, dzięki któremu dzielny Bomba osiągnie sukces, jest wystrzelanie ośmiu różnych lub jedenastu dowolnych kosmitów. Wszystko jasne? No to napier*****!!!

Donna mamma es...

Zaczynamy z pięcioma kartami na ręku, a grę zawsze rozpoczyna Sułtan Kosmitów. On, podobnie jak i Bombardiero, może zagrać jedną akcję, gdzie w jego wypadku to albo wysłanie kosmitów na planetę, albo zagranie karty akcji. Dodatkowo można zagrać dowolną liczbę kart akcji specjalnej. Następnie tura przechodzi do Kapitana, a Sułtan dobiera dwie karty. Akcje kapitana to głównie przylot na planetę i używanieróżnego rodzaju broni, aby zrobić porządek. Po swojej akcji dobiera trzy karty.

Komandore Bombardiero es kaput.

Raz usłyszałem zarzut, że kapitanem zawsze można wygrać i jest to nieprawda. Balans w grze jest losowy. Raz zły dociąg kart będzie miał Kapitan, raz Sułtan. Mechanika nie pozwala na dłuższe planowanie działań, a raczej na nadzieję, że dobierze się te karty, które akurat są potrzebne. Przy tej losowości czasami nie można nic konstruktywnego zdziałać i często marnuje się tury na wymianę do trzech kart. Nie zrozumcie mnie źle, to nie jest tak, że nie ma zabawy, bo oczywiście mimo tego gra jest dynamiczna i długo nie czekamy na swoją turę, ale regrywalności czy taktyki w niej nie znajdziecie.

Podsumowanie strat.

Szczerze, jestem zawiedziony. Gra nie jest tragiczna, bo mimo wszystko da się w nią grać, ale im dłużej się w nią gra, tym mniej zapewnia rozrywki. Ma potencjał, gdyż można byłoby pomyśleć o budowaniu własnej talii, a zabawa mogłaby być przednia, lecz nie w tym przypadku. Mamy w sumie dość okrojoną grę, w której i tak wiele kart się powtarza. Polecam zagrać i samemu się przekonać, ale nie polecam jej kupować, skorzystajcie z wypożyczalni, przetestujcie na konwencie. Boję się ruszać tych nowych tytułów Blok Ekipy, bo mogą wywołać podobne emocje. Kapitan Bomba to trochę jak hawajska pizza, niby pizza, ale tylko kosmici ją jedzą.

Zalety:

- wykonanie kart;

- krótkie zasady;

Wady:

- zasady są niezrozumiałe;

- zbyt duża losowość;

- wycięte grafiki z serialu;

- niewykorzystany w pełni potencjał.

Korekta: Anna Wojnowska

Człowiek Gołomp

Człowiek z głową gołębia i ciałem człowieka. W planszówki gram od 3 lat i od dwóch staram się o nich pisać. Trochę też próbuję mówić o filmach i serialach, czasami jako Green Ranger ratuję świat i takie tam. Ciałem i duszą konwentowicz.

Latest posts by Człowiek Gołomp (see all)