Skip to content →

HMS Dolores — gra karciana


Arrr kam­raci! Zbyt dłu­go już czekaliśmy, aż nade­jdzie ide­al­na okaz­ja, by wypróbować nasz genial­ny plan! Lecz nie trać­cie cier­pli­woś­ci… Widzi­cie te chmury na hory­zon­cie? Tak jest! Nad­chodzi burza, która tej nocy uderzy w brzeg naszej wyspy i rozpę­ta sztorm jakiego jeszcze nie widzieliś­cie! Ale to nie wszys­tko… Zdobyliśmy rozkład rejsów hisz­pańs­kich gale­onów, z którego wyni­ka, że dziś w nocy przepłynie nieopo­dal nas z tuzin statków. Gdy słońce zacznie zachodz­ić, roz­pal­imy na plaży wielkie ognisko i pozostanie nam tylko czekać, aż jak­iś gale­on rozbi­je się o pob­liskie skały!

Wita­j­cie, zapraszam na recen­zję gry HMS Dolores autorstwa Bruno Faidut­tiego (autor między inny­mi gier Maskara­da i Cytadela) i Eri­ca M. Lan­ga (autor Chao­su w Starym Świecie, brał też udzi­ał przy pro­jek­towa­niu gier kar­cianych LCG od Fan­ta­sy Flight Games oraz kul­towych amer­i­trashów zeszłego roku). Gra została wydana w 2016 roku przez fran­cuskiego wydaw­cę Lui-meme. Pol­ską wer­sję gry wydała Granna.

List w butelce

HMS Dolores jest szy­bką i relaty­wnie prostą grą kar­cianą przez­nac­zoną dla dwóch do czterech osób. W pudełku z grą oprócz instrukcji zna­jdziemy 80 kwadra­towych kart. Ich wyko­nanie zde­cy­dowanie przy­padło mi do gus­tu. Obraz­ki zarówno na awer­sach kart przed­staw­ia­ją­cych sztab­ki zło­ta, porce­lanę, butel­ki wina i inne towary prze­wożone na statku, jak i ich rew­er­sach zachowu­ją ciem­ną, acz inten­sy­wną i bogatą kolorystykę dobrze pasu­jącą do kli­matu karaib­skiej nocy w świ­etle płonącego ognia.

 

 

Kamień, Papier… Wojna?

Jed­nak w tej grze nie kar­ty są najważniejsze. Grę cechu­je całkiem nietuzinkowa mechani­ka, która po pier­wszym ogra­niu przy­wiodła mi na myśl skrzyżowanie klasy­cznego remi­ka z grą w papi­er-kamień-nożyce. W grze wcielamy się w grupę piratów, którzy zwa­bili wyład­owany skar­ba­mi statek na brzeg skalis­tej wyspy. Statek oczy­wiś­cie rozbił się o skały, a piraci rzu­cili się zbier­ać łupy. Pirac­ka zachłan­ność nie pozwala nam ucz­ci­wie podzielić się zdoby­cza­mi, więc od razu zaczy­namy się o nie kłó­cić. W serii dwu­osobowych poje­dynków, o kole­jną por­cję kart reprezen­tu­ją­cych towary prze­wożone na statku, gracze równocześnie wykonu­ją jeden z trzech gestów: otwarta dłoń reprezen­tu­ją­ca zgodę, zaciśnię­ta pięść wyraża­ją­ca wojnę lub unie­siony kciuk oznacza­ją­cy kradzież. Wynik poje­dynku zależy od kom­bi­nacji gestów pomiędzy gracza­mi biorą­cy­mi w nim udzi­ał. Na przykład dwie otwarte dłonie oznacza­ją, że gracze dzielą się łupa­mi po równo. Zaciśnię­ta pięść prze­ciw otwartej dłoni pozwala zagar­nąć całą pulę.

Poza łupa­mi w poje­dynkach zgar­nąć moż­na również wiado­moś­ci w butelce – spec­jalne kar­ty pozwala­jące na niety­powe zagra­nia. Do dys­pozy­cji mamy zabranie łupu zdobytego przez innego gracza, dołoże­nie dodatkowych kart do puli, czy anu­lowanie wyniku poje­dynku.

Gdy z talii zostanie wyciąg­nię­ta kar­ta świtu (wschodzi słońce, piraci zabier­a­ją co udało im się zebrać i umyka­ją do swo­jej kryjów­ki) punk­ty za zdobyte skar­by są podliczane. Nie wnika­jąc w szczegóły, które są dobrze opisane w instrukcji gry, aby zwyciężyć najlepiej zbier­ać towary różnych kat­e­gorii (zło­to, porce­lana, wino, broń, instru­men­ty muzy­czne), ale w równych iloś­ci­ach.

Dodam jeszcze, że kwadra­towe kar­ty trochę ciężko się tasu­ją. Być może to wina moich niez­darnych dłoni, bo współza­wod­nicz­ka, z którą testowałem grę, nie odniosła takiego wraże­nia.

 

 

HMS Dolores zde­cy­dowanie mogę pole­cić, jeżeli szuka­cie prostej i zabawnej gry dla dwóch osób. Dzię­ki kom­pak­towym rozmi­arom (pudełko z łat­woś­cią zmieś­ci się w ple­caku) i szy­bkiej roz­gry­w­ce ide­al­nie nada­je się do zapełnienia cza­su, na przykład pod­czas okien­ka między zaję­ci­a­mi.

 

vel­li

Latest posts by Vellicroix (see all)

Published in Gry dla dwóch Gry kafelkowe Gry karciane Recenzja