Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówka
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Ahoj, piraci! „Porty, skarby i tornada!”

Jeszcze niedawno toczyliśmy bitwę morską z flotą hiszpańską w Bitwa o Tortugę, a teraz wypływamy na morze karaibskie. Spragnieni bogactwa płyniemy z wyspy do wyspy, zbierając skarby na nasz okręt. Niestety, nie tylko nasz statek się zainteresował bogatą okolicą, ale również i inni piraci. A do tego na morzu panuje tornado mogące pochłonąć nasze skarby! Nie ma czasu do stracenia, pełne żagle, wy parszywe łachudry i w drogę!

Skrzynie na horyzoncie.

Ahoj, piraci! jest grą z serii zagraj ze mną, która sugeruje zabawę dla dzieci, jak i tych starszych. Dodatkowo nie przygotowuje graczy na skomplikowaną instrukcję, tylko na banalną mechanikę, ale z elementami myślenia strategicznego. Limit graczy jest do czterech osób i każdy wariant sprawdza się dobrze, dzięki temu, że tury są krótkie, a gra dynamiczna. Wiek od 6ciu lat się sprawdza, bo najmłodsze pociechy mogą z łatwością zagrać i bawić się dobrze.

Gdzie ten przeklęty Rudobrody się wybiera?!

Gra zawiera w sobie wiele elementów. Po pierwsze, duża i bardzo dobrze wykonana mapa Karaibów z kołem fortuny, następnie 4 pirackie statki, 64 żetony skarbów, lekko zmodyfikowaną k6 i kolorową instrukcję. Samo opakowanie jest bardzo wytrzymałe, a elementy spakowane tak, aby się nie uszkodziły. Mapa dobrze się rozkłada, a koło fortuny kręci się jak dobry ster.

Kodeks piratów.

Jedną z dużych zalet jest solidne wykonanie elementów. Śliczne i proste okręty to jedno, ale możliwość zakładania na nie skarbów, to drugie, co daje największą frajdę dla najmłodszych... i nie tylko. Kostka nie jest niczym wyjątkowym, ale pasuje do całości, a skarby, które są po prostu drewnianymi obręczami wygrywają możliwością załadowania ich na statek. I oczywiście tornado, które w trakcie gry będzie naprawdę wiele razy przesuwane, bo prawdopodobieństwo wyniku z tornadem na kostce jest bardzo wysokie.

Pełne żagle!

Pan Manfred Ludwig, który niejedną grę dla dzieci stworzył (Muckinos, Dzielne Myszki) zrobił kawał dobrej roboty, jeśli chodzi o zasady. Otóż, gra polega na zebraniu do swojego portu dziewięciu skarbów. Najpierw wybieramy odpowiedni okręt i ustawiamy go do przypisanego mu portu, potem pierwszy gracz rzuca kostką i wypływa na morze. Następnie każdy gracz rzuca po nim kostkę i każdy próbuje zebrać skarby. Możemy to zrobić, zarówno zbierając je z wysp, na których znajdują się skrzynie wypełnione złotem, lub poprzez dokonywanie abordażu na innych okrętach (Arrr!). Rzucamy kostką, poruszamy się o odpowiednią liczbę pól na mapie, wzdłuż czerwonych strzałek. Na mapie znajdują się skróty, których możemy użyć, o ile zapłacimy za podróż jeden skarb. Nasz statek może pomieścić maksymalnie siedem skarbów, dlatego dwa rejsy to minimum, ale trzeba uważać, aby nie przeładować się, bo większość naszego dobytku wpadnie do wody.

Kapitanie, tornado przed nami!

Na morzu panuje tornado, poruszające się białymi strzałkami. Jeśli wyrzucimy symbol tornada, to poruszamy nasz statek o jedno pole, a tornado do czterech pól, utrudniając innym dopłynięcie do portu. Są dwa rodzaje skrzynek: zamknięte, w których dobieramy ilość skarbów do tej, która jest zapisana na skrzynce (czyli albo jeden, albo dwa, albo wcale), oraz otwarte, które oślepiają nas skarbami, więc czy chcemy tego czy nie, MUSIMY pobrać dwa skarby. Na jednej wyspie mogą być maksymalnie dwa statki. Abordażu dokonujemy wpływając na statek wroga i następnie kręcąc kołem fortuny, jeśli wynik wypadnie na rubin (w złotej ramce), dokonujemy abordażu i pobieramy dwie sztuki złota ze statku wroga. Jeśli nie, nic się nie dzieje. Tornado jest wredne, więc jeśli na któregoś z graczy wypadnie, to kręci się kołem fortuny. Albo przesunie gracza do trzech pól w tył, albo pochłonie ze sobą dwie sztuki złota, lub straci na naszą rzecz jeden skarb.

Port już czeka na nas!

Od kiedy grę mam, prawie ciągle z kimś w nią gram, bo jest tak wciągająca. Prosta mechanika sprawdza się fenomenalnie, a szybkość tur nie pozwala na nudę. Dodatkowo negatywna interakcja zachęca do utrudnienia życia innym, szczególnie gdy grają same starsze osoby. Może i przyjaźnie nie umierają przez występowanie negatywnej interakcji, ale skutecznie ona trzyma przy planszówce. Niestety, to nadal jest trochę chińczyk i najczęściej wygrywa osoba, która po prostu często wyrzuci wysoki wynik, ale to nie ujmuje niczego w przyjemności zepchnięcia takiej osoby o trzy pola w tył, razem z tornadem. Możliwość zakładania skarbów na swój okręt, rozładowywania ich w porcie oraz ruszania po następne daje ogrom zabawy, zarówno tym najmłodszym jak i najstarszym. No i przy tym ta gra jest tak śliczna!

Koniec rejsu... i co dalej?

Podsumowując, ta gra faktycznie zasłużyła sobie na nominację do Spiel des Jahres Kinderspiel i zdecydowanie polecam tym, którzy chcą w prosty i przyjemny sposób zachęcić do planszówek zarówno młodszych, jak i samego siebie, o ile jeszcze się nie grało. Prostota mechaniczna, kojarząca się z chińczykiem jest sporą zaletą w przypadku gry dla najmłodszych, a wykonanie elementów jest niczego sobie i jestem pewien, że gra posłuży na dłużej. No właśnie, a co ja tu jeszcze do kroćset piorunów robię? Tornado obok, ledwie pięć skarbów w porcie, a jeszcze tyle statków do ograbienia! Arrr!

Zalety:

  • piękne wykonanie elementów,
  • bezbłędna mechanika
  • jeszcze raz elementy, bo możliwość zakładania skarbów na statek rządzi,
  • wysoka regrywalność
  • ulepszony i przyjemny chińczyk...

Wady:

  • ... ale to nadal chińczyk, co może wiele osób odrzucić.


Dziękuję Egmont Polska za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

 

Człowiek Gołomp

Człowiek z głową gołębia i ciałem człowieka. W planszówki gram od 3 lat i od dwóch staram się o nich pisać. Trochę też próbuję mówić o filmach i serialach, czasami jako Green Ranger ratuję świat i takie tam. Ciałem i duszą konwentowicz.

Latest posts by Człowiek Gołomp (see all)