Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówka
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Świat Dysku: Ankh Morpork – Kto pod kim dołki kopie…

Niejednokrotnie w życiu spotykamy się z wszelkiego rodzaju próbami przeniesienia elementów świata literackiego do innych dziedzin naszego życia. Jak dobrze wiemy, nie zawsze okazuje się to być dobrym pomysłem. Adaptacje filmowe potrafią zatracić klimat papierowego przodka i skutecznie pogrzebać dotychczasowe wizje z nim związane. Każdy, kto zagłębił się w jakiejś historii bez reszty, wie jak brutalnie, potrafi się zderzyć z wizją reżysera, a przecież po przeczytaniu n-tej książki z jakiejś serii, gdy w końcu natrafimy na jakąś formę jej realizacji w tej czy innej formie, chcielibyśmy poczuć się jak w domu. Wziąć produkt do ręki, pozwolić mięśniom twarzy uformować coś w rodzaju uśmiechu i pomyśleć „tu byłem… tego znam… tak to sobie wyobrażałem!”. Tu pojawia się problem. Zdarza się, iż fantazja kogoś poniesie i nijak nie da się odnieść gotowego produktu do kreowanej w książce wizji, nie ma nawet szans na pokuszenie się o jakąś analogię, czy to do miejsc, postaci, czy choćby wydarzeń.

Gdzie ja jestem?

Z lokowaniem światów wykreowanych przez pisarzy mamy również do czynienia w światku gier planszowych. Ot wspomniana w jednej z poprzednich recenzji Pandemia osadzona w realiach Cthulhu. Tym razem dane nam jest przejść się po mrocznych ulicach największej aglomeracji Świata Dysku, po samym Ankh-Morpork.

Kto czytał, ten wie, iż życie w tym zakątku Świata do najprostszych nie należy. Każdy krok to nowe wyzwanie i walka o życie. Nie inaczej jest i tutaj. Z klucza tożsamość każdego z graczy owiana jest tajemnicą. Każdy jako punkt honoru stawia sobie na równi przeżyć, jak i uprzykrzyć życie przeciwnikom do granic możliwości. Niezdrowa rywalizacja jeszcze nigdy nie była tak… satysfakcjonująca. Kluczem do zwycięstwa jest spełnienie celu określonego na wylosowanej karcie postaci, która z racji tego, iż nie jest jawna, zmusza przeciwników do domyślania się, na podstawie zastosowanej taktyki, jaki cel oponent chce osiągnąć i albo rzucać kłody pod nogi, albo skupić się na realizacji własnych zamiarów i liczyć na to, że się wyprzedzi wszystkich choćby o krok.

Mechanika

Mamy tu do czynienia z odrobiną hand menagementu, rzucimy sobie od czasu do czasu kostką, zabijemy agenta przeciwnika, wprowadzimy do gry swojego lub opanujemy dzielnicę. Karty określają szczegółowo jakie akcje w danej turze możemy wykonać i da się zastosować karciane combo, nie są to może zagrywki na miarę Dominiona, nie mniej jednak – ciekawy element gry, który bardzo dobrze się sprawdza. Kolejnym fajnym akcentem w mechanice są losowe karty wydarzeń, które potrafią obrócić sytuację na stole o 180*, np. poprzez wywołanie i rozprzestrzenienie się pożaru, który zniszczy budynki nie tylko przeciwnika, ale także gracza, który zdarzenie wylosował. Nagle potencjalny cel zwycięstwa oparty o konkretną ilość budynków idzie tam gdzie Morales.

Wykonanie

Karty, bogate w postaci i wydarzenia komponują się wyśmienicie z koncepcją gry. Pokłady specyficznego, właściwego dla Terry’ego Pratchett’a i Jego książek humoru, bardzo wymowne i wysokiej jakości grafiki są głównym elementem gry, w które wchodzi także mapa Ankh-Morpork (główna plansza) z podziałem na dzielnice, pionki domów, stworów, agentów, kostka i waluta. Wszystkie elementy są bardzo dobrze wykonane, zarówno karty, jak i pozostałe elementy są z wysokiej jakości materiałów. Instrukcja czytelna i zrozumiała.

Podsumowanie

Gra wydaje mi się kierowana, jest dla osób tkwiących w Świecie Dysku. Jeśli ktoś z Was nie miał z książkami styczności, gorąco zachęcam do przeczytania choćby 2 tomów, wpływa to znacząco na przyjemność płynącą z rozgrywki, pozwala wsiąknąć w klimat, poczuć się właśnie jak w domu, pozwoli również przyznać grze „+1” do oceny końcowej. Obawiam się, iż w kategorii gier z negatywną interakcją można znaleźć pozycje o ciekawszej mechanice, lepiej wykonane, może nawet subiektywnie „po prostu” lepsze, nie mniej jednak Świat Dysku: Ankh Morpork jest grą wykonaną nie tylko co najmniej poprawnie, zawiera sprawdzone mechaniki, które już dobrze znamy, przygniata nas natomiast specyficznym klimatem i wciąga w Świat znany z książek, co sprawa, że jest to ciężar, który chcemy udźwignąć.

Gra, z racji czynnika losowości w postaci tasowanych kart i rzutach kostką jest regrywalna, nie mniej jednak z racji stałych określonych celów zwycięstwa postaci nawet po kilku rozgrywkach pamięta się je i stosunkowo łatwo można rozpoznać, co kombinuje nasz przeciwnik. Mimo wszystko dobra propozycja dla początkujących i średnio-zaawansowanych planszówkowiczów, zdaje egzamin jako przerywnik od bardziej wymagających tytułów.

Plusy

  • jakość elementów i ogólne wykonanie,
  • klimat książek, w który można się wczuć,
  • znane postaci, z którymi łatwo się utożsamić,
  • sprawdzone mechaniki,
  • ogólna przyjemność płynąca z negatywnej interakcji w tak bajecznym, acz mrocznym otoczeniu.

Minusy

  • aktualnie gra ma status „białego kruka”, przez co próg wejściowy dla nówki sztuki może być wysoki (powyżej 250zł),
  • są gry lepsze- pozycja raczej dla fanów Terry’ego i gier gdzie klimat jest znaczącą wartością dodaną.

Artur

Mam na imię Artur. Planszòwkami zagrywam się od 8 lat, bo jakoś tak czas przy nich szybciej leci... No wiecie: Wpadłem na chwile, zostałem na dłużej, a teraz mówią do mnie: "szybciej, bo czekam na swoją turę!". Preferuję gry kooperacyjne i kolekcjonerskie gry figurkowe.

Do moich zainteresowań wchodzą też komiksy o amerykańskich superbohaterach, fantastykaoraz anime.