Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówka
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Nie blefuj! – zarabianie w gangsterskim stylu.

W "Nie blefuj!" dwóch do sześciu gangsterów spotyka się w umówionym lokalu i o równie tajnej godzinie. Każdy z nich ma walizki, a pod stołem znajdują się kolejne, rezerwowe. Nikt nie wie kim oni dokładnie są, jakim interesem się zajmują oraz jakie oferty będą szły w obie strony. Wiadomym jest tylko fakt, że każde z nich chce zarobić nie pomagając nikomu. A Ty, Francesco Ferro, bierzesz 4 mln za ochronę towaru?

Otwieramy sejf

Czas przejść do konkretów! jest to prosta gra karciana, polegającą na zbiciu fortuny, oszukując przy tym resztę graczy. Jest ona przeznaczona dla dwóch do sześciu graczy, ale wiek wymagany do grania został podwyższony ze względu na tematykę tytułu. Otrzymujemy średniej wielkości pudełko (podobnie, jak w przypadku „Bitwy o Tortugę”). Na pierwszy rzut oka przyciągają ilustracje proste, ale bardzo ładne. Po pierwszym zapoznaniu się z tym, dla kogo gra jest przeznaczona uchylamy wieko i...

... naprawdę jest nieźle! Widzimy sporą zawartość (większą niż w wypadku poprzedniego tytułu) pudełka, które daje nam sporo kart, dwie drewniane kostki, kartonowe plakietki z postaciami i dwie instrukcje, z czego jedna jest dłuższa, a druga jest skrótem rozgrywki. Wykonanie jest dobre, pudełko jest z grubszego kartonu, instrukcje są wykonane na papierze wysokiej jakości, a cała reszta wcale nie wypada gorzej.

Pierwsza pomoc

Na duży plus zasługują obie instrukcje. Mieliście czasem tak, że po przeczytaniu instrukcji graliście i nie byliście pewni czy aby na pewno dobrze gracie? Sprawdzaliście w internecie filmiki z przygotowania gry i rozgrywki? Tutaj skrót rozgrywki eliminuje ten problem. Instrukcja sama w sobie jest dobrze napisana. Jest treściwie, konkretnie i przede wszystkim bardzo zrozumiale, także już po pierwszym przeczytaniu byłem w stanie wytłumaczyć i zagrać z wszystkimi. Zdarzały się momenty gdzie nie byłem pewien czy aby na pewno ta zasada działa w ten sposób i mogłem sprawdzić w tym ładnie rozpisanym algorytmie.

"Nie blefuj!" z ludzką twarzą

Ten element mi się podoba chyba najbardziej, czyli plakietki postaci. W samej grze nie mają wielkiego znaczenia, ot tylko pokazują którym graczem jesteś i teoretycznie na tym kończy się ich funkcja. Praktycznie, dopasowywało się kartę do siebie i wcielało się w tą postać zwracając się w jej imieniu, co poprawiało immersję, której się raczej po tym tytule nie spodziewałem. Wykonanie jest bardzo dobre, grafiki prezentują się znakomicie i myślę, że przeżyją niefortunne wypadki mogące zdarzyć się podczas gry.

Dary losu

W przypadku kostek nie jest ani źle, ani dobrze. Są proste, ładne, ale nie ma w tym niczego urzekającego. Są one drewniane, lecz myślę, że na spokojnie wytrzymają wiele rozgrywek. Gorzej wypada natomiast żeton pierwszego gracza. Wykonanie ma dobre, jest nieco cieńszy od plakietek, a ilustracja jest przyjemna dla oka, lecz jest on całkowicie zbędny. Co innego jakby miał zastosowanie w formie karty przetargowej czy nie wiem, osoby która miałaby prowadzić spotkanie gangsterów i miałaby z tego mniejsze lub większe profity, ale w tej formie mogłoby go po prostu nie być.

Karty natomiast są niczego sobie. Zafoliowałem je dodatkowo, aby zmniejszyć zużywalność, ale w pudełku protektorów nie znajdziemy. Natomiast wykonane są bardzo dobrze, a ilustracje są również bardzo klimatyczne. Motyw z walizkami bardzo się sprawdza i zarówno awersy jak i rewersy kart są świetne. W trakcie gry będziemy częścią kart grali, część posłuży jako bank i w zależności od liczby graczy, część będzie odłożona.

Z blefem ci do twarzy

Zaczynamy grę z dziewięcioma kartami na ręce, z czego dwie to walizki wypełnione papierami. Naszym celem jest ubicie dobrego interesu i uzbieranie 25 mln w walizkach. Aby tego dokonać, musimy dokonywać na graczach negatywnej interakcji i w tym wszystkim nie dać się wkopać, bo można słono za swój błąd zapłacić. Klimat jest, a wymyślanie z wszystkimi różnych rodzajów usług za które sobie płacimy sprawdza się nader dobrze. Wymieniamy się walizkami, próbujemy wprowadzić trochę kłamstw aby innych graczy pogubić. Partia gry nie trwa długo, bo wystarczy pół godziny, aby ją rozegrać. Odnośnie wariantów rozgrywki, trzy i czteroosobowy to najlepsze warianty i sprawdzają się znakomicie. Nie ma dłuższego zastoju w grze, nie czekamy z założonymi rękoma za kolejką. Dodatkowo łatwiej o immersję. Gorzej wypadają warianty dwuosobowy i sześcioosobowy. Tak jak pierwszy nie ma w sobie niczego ciekawego, bo po chwili granie z jedną osobą nudzi, tak sześcioosobowy potrafi doprowadzić do białej gorączki, gdy czeka się za swoją turą. Oprócz tych dwóch opcji prawie cała mechanika sprawdza się dobrze. Z początku działanie czarnej kostki nie podobało mi się, ale z czasem nabierało ono sensu. Gorzej jest z kolorową kostką, ponieważ pierwszy gracz rzuca kostką i wylosowany kolor reprezentuje osobę z którą będzie robić interes, a jak wylosuje siebie, to sam decyduje. I ta część mechaniki również kuleje, ale dopiero przy większej ilości osób. Myślę, że wybieranie osoby przez siebie jest lepsze i można uniknąć przez to czekania aż coś się będzie działo.

Cementowe buciki, czy jeszcze jedna szansa?

„Nie blefuj!” jest dobrym imprezowym tytułem, ale na większą liczbę osób warto pomyśleć nad własną modyfikacją zasad. Gdy wprowadzi się tą małą zmiankę to można grać bez przerwy godzinami, więc z pewnością uważam ją za regrywalną. Prostota zasad tylko dodaje jej uroku, a cena wcale nie jest zła. Wykonanie też jest dobre, więc po raz kolejny otrzymujemy solidny tytuł. Nie polecam grać bez umownej immersji, bo właśnie z wcielaniem się w Giuseppe Gottiego mamy pewność, że będzie grało się nader przyjemnie. A teraz idę do klubu, mam interesy do załatwienia z paroma jegomościami.

Plusy

  • Wykonanie
  • Regrywalność
  • Możliwość wcielania się w gangsterów
  • Dobrze napisana instrukcja
  • Sugerowana cena detaliczna nie przeraża

Minusy

  • Imprezówka do 6ciu osób

Dziękujemy wydawnictwu Fox Games za egzemplarz do recenzji

Człowiek Gołomp

Człowiek z głową gołębia i ciałem człowieka. W planszówki gram od 3 lat i od dwóch staram się o nich pisać. Trochę też próbuję mówić o filmach i serialach, czasami jako Green Ranger ratuję świat i takie tam. Ciałem i duszą konwentowicz.

Latest posts by Człowiek Gołomp (see all)