Skip to content →

La Cosa Nostra — Nie Wasza Sprawa

Malw­er­sac­je, panie lek­kich oby­cza­jów, wzgórza białego proszku i twarde jak buci­ki z betonu negoc­jac­je. Gra­jąc w La Cosa Nos­tra, jesteśmy dosłown­ie bom­bar­dowani wszys­tkim, co fam­i­lie lubią najbardziej. Czy sza­lony kli­mat życia mafi­jnego bossa rodem z Wielkiego Złodzie­ja Samo­chodów da radę nas pochłonąć na długie godziny?

Zaczynając od początku…

Set­up na stole

Było to chłod­nego piątkowego wiec­zo­ra. Hala wys­taw­ców na Pyrkonie łapczy­wie spoglą­dała na zegarek, czeka­jąc na nade­jś­cie ostat­niej godziny.  Gabriela, Aleris i ja zde­cy­dowal­iśmy, że ten czas należy kon­struk­ty­wnie spożytkować. Na stoisku wydawnict­wa Bal­dar cza­ilśmy się za Wiekiem Pary (Steam­works), bo “podob­no dobry”. Nieste­ty gra była zaję­ta i żeby nie stać jak koł­ki wylą­dowal­iśmy przed stertą kart, z których bił sro­gi kli­mat gang­ster­ki. Już po pier­wszej rundzie zapom­nieliśmy o słyn­nych mechan­icznych kon­strukc­jach z gry obok.

To właśnie wspom­ni­ane ilus­trac­je zdo­bią czarne pudełko, przy­wołu­jące na myśl Grand Theft Auto, a konkret­nie trze­cią odsłonę. Odstaw­ia­jąc na bok niemowę z pro­dukcji Rock­stara, skup­my się na innym za to bard­zo pol­skim super­bo­haterze, który z pewnoś­cią ubar­wi tę recen­zję.

Żetony umów

Sku­pi­a­jąc się na wnętrzu, poza kar­ta­mi otrzy­mu­je­my żetony “DEAL” do zaw­iera­nia umów oraz dwie dość delikatne plan­szet­ki, na których może­my rozstaw­ić niezbędne tal­ie. Z tego co mi wiado­mo takie rozwiąza­nia, nie wys­tępu­ją powszech­nie wśród kar­cianek, dlat­ego fajnie że są. Dzię­ki tego rodza­ju pomysłom, początkowy set­up i kole­jne rundy może­my spoko­jnie przeprowadz­ić bez otwiera­nia instrukcji.

Setup

Sto­su­jąc się do pod­kładek ustaw­iamy: cztery tal­ie rozkazów (po jed­nej na każdą rundę), tal­ię biz­nesów plus cztery odkryte na polach rynku, tal­ię wpły­wów oraz 3 kar­ty monopolu, tak będzie wyglą­dał nasz stów do koń­ca par­tii.

Na start każdy z nas dobiera sobie bossa, gra zaz­nacza, że na mniej niż czterech graczy warto żeby znalazły się bossowie: czer­wony, żół­ty oraz zielony gdyż każdy z nich star­tu­je z więk­szą iloś­cią biz­nes­menów, których może­my udostęp­ni­ać naszym (póki co) współ-donom. Skąd ten scep­ty­cyzm? — zapyta­cie, otóż La Cosa Nos­tra to nie jest tam jak­iś tam Catan, gdzie wymieni­amy się owieczka­mi. Pod­czas roz­gry­wek niejed­nokrot­nie będziemy sabotować oper­ac­je prze­ci­wników, ryzyku­jąc nasze dobre imię. Poza biz­ne­sa­mi i fir­ma­mi, rusza­my z trze­ma niewzrus­zony­mi ekhm… współpra­cown­ika­mi. Początkowa “ręka” skła­da się z rozkazów pier­wszej rundy oraz z na szty­wno ustalonych kart wpły­wów, które ide­al­nie wprowadza­ją do roz­gry­w­ki. Każdy z nas otrzy­mu­je:

4 kar­ty rozkazów — Tutaj zależnie co nam się trafi, może­my mieć kar­ty… Zlece­nia albo Ataku, te pier­wsze pozwala­ją nam się wzbo­ga­cać, nato­mi­ast te drugie są naszym orężem, ewen­tu­al­nie dźwig­nią szan­tażu, które będziemy stosować prze­ciw resz­cie mafiozów. Nieza­leżnie od typu, o sukce­sie powyższych zade­cy­du­je rzut kość­mi.

3 kar­ty wpły­wów:

  • Stron­ni­ka — Pozwala zmniejszyć wartość sukcesów wyma­ganych do spełnienia zada­nia.
  • Kapu­sia — Jak nazwa wskazu­je pozwala nam pode­jrzeć zagraną kartę rozkazu prze­ci­wni­ka czy też wyczyś­cić zawartość rynku.
  • Intry­gan­ta  — Pozwala­jącego nam wykon­ać aktywację rozkazu szy­b­ciej bądź opóźnić włas­ną turę.

Te z kolei sto­su­je się w wymienionym przez kartę momen­cie, a ich efekt jest wprowadzany naty­ch­mi­as­towo, z stupro­cen­tową skutecznoś­cią. Oprócz star­towej trój­cy mamy do dys­pozy­cji sze­roką

gamę zagry­wek, które losowo otrzy­mamy w późniejszych run­dach.

W momen­cie rozłoże­nia wszys­tkiego może­my przys­tąpić do prze­j­mowa­nia mias­ta.

Zma­gać się będziemy w jakże życiowym celu — zdoby­cia jak najwięk­szej iloś­ci pieniędzy.

Przebieg

Każ­da run­da skła­da się z 3 faz, ale zan­im je wymienię, muszę zwró­cić uwagę, że La Cosa Nos­tra wyraźnie zaz­nacza swo­bodę negoc­jacji, jedyne czego nam zakazu­je to wymi­any kart, ale tylko tych z ręki, nikt nam nie zabroni odd­ać budynku firmy czy też sko­rumpowanego poli­ty­ka. Całość by mijała bard­zo szy­bko gdy­by nie ciągłe ubi­janie targów między gracza­mi, dlat­ego jest to ele­ment najważniejszy dla całej gry i tu właśnie La Cosa Nos­tra zamienia się z banal­nej kar­cian­ki w twardą mafi­jną poty­czkę. W trak­cie rozmów, będziemy kole­jno prze­chodz­ić:

Faza planowania

Początkowa ręka

Wcześniej napomknąłem o naszych “współpra­cown­ikach”, ci którzy są z nami od początku dys­ponu­ją siłą kole­jno 1, 2 i nie zgad­niecie… 3. Wartoś­ci te są sym­bol­i­zowane za pomocą ikon pis­to­letów.

W tej fazie będziemy wykładać zakryte kar­ty rozkazów na naszych przy­jem­ni­aczków. Zaczy­na­jąc od pier­wszego gracza zagry­wamy kole­jno po jed­nej kar­cie na gracza, aż wszyscy nasi gang­sterzy będą wiedzieli co robić ze swoim życiem. Zami­ast zagry­wać kar­ty z ręki, może­my również wziąć kartę z rynku i położyć na naszym gang­sterze, tak wydany rozkaz wysyła go na zakupy, byna­jm­niej nie po buł­ki. Co jest istotne, w tym momen­cie jeszcze nie uiszcza­my opłaty, tar­gu dobi­je gang­ster dopiero w momen­cie gdy rozkaz będzie wyko­nany.

Faza działania

Podob­nie jak w przy­pad­ku planowa­nia, będziemy odkry­wali kole­jno po jed­nej kar­cie i po sprawdze­niu wyma­gań wprowadzać jej efekt w życie. Nie musi to być kole­jność w jakiej zagry­wal­iśmy kar­ty, może­my najpierw zdobyć fun­dusze, a następ­nie wysłać naszego człowieka, żeby kupił rzeczy wyma­gane do kole­jnego skoku. Wyjątka­mi są tutaj rozkazy, które są kar­ta­mi reakcji, czyli “Rabunek” i “Pułap­ka”, pier­wsza z nich umożli­wia nam prze­ję­cie nawet całego dochodu z skutecznego intere­su prze­ci­wni­ka, dru­ga pozwala się przed tym uchronić, a pon­ad­to moż­na jej użyć gdy ktoś targnie się na życie naszego podopiecznego i inne z naszych “włas­noś­ci”.

Faza wypłaty

Ten etap to po pros­tu zainka­sowanie dochodów z naszych interesów i ewen­tu­al­nie kart monopolu. Pod koniec fazy wypłaty może­my kreaty­wnie wyko­rzys­tać pozyskane zaso­by celem zakupu

kole­jnego dry­blasa, który będzie na nasze usłu­gi, dając nam w ten sposób dodatkowe akc­je.

Ruszamy na ulice

Sze­fowie u boku swych drabów

La Cosa Nos­tra od pier­wszej rundy rzu­ca nam bogaty wach­larz kart do dys­pozy­cji. Jak na złość od razu zmusza nas do negoc­jacji, więk­szość kart jest tak skon­struowana, że mało kiedy spełn­imy kom­plet wyma­gań. Jak poprosić innego racza o udostęp­nie­nie nam upragnionego garażu czy też klubu noc­nego to w pełni zależy od nas, może­my mu odpal­ić coś swo­jego, dać jakieś drob­ne z początkowych 2 tysię­cy, albo wypal­ić od razu, że nie połamiemy nóg jego biz­nes­menowi w zami­an za spełnie­nie naszych życzeń. Ze wzglę­du na podzi­ał talii rozkazów na 4 stop­nie zaawan­sowa­nia, dosta­je­my do rąk coraz to sil­niejsze kar­ty i tak drob­ne oszust­wa z kar­ta­mi kredy­towy­mi zamieni­a­ją się w prze­myt broni, a “niewinne” uszkodzenia mienia w morder­st­wa i pod­pale­nia.

Co ważne w szan­tażach nie może­my szan­tażować z odkry­tą kartą ataku, rozkaz wykony­wany jest naty­ch­mi­ast, a cel należy wybrać przed aktywacją.

Tak samo nie jesteśmy w stanie zer­wać umowy udostęp­nienia naszych zasobów, które przy­p­ieczę­towu­je­my żet­on­a­mi “DEAL”, te z kolei odrzu­cane są po wyko­na­niu zada­nia, do którego potrzeb­ny był nam dany ele­ment.

W czwartym etapie następu­je inten­sy­wny fin­isz, każdy z graczy dys­ponu­je najbru­tal­niejszy­mi kar­ta­mi, bądź jest uzbro­jony po zęby w pułap­ki, sojuszni­cy zmieni­a­ją się z akcji na akcję. Po całej roz­gry­w­ce czer­woni i spoceni podlicza­my z tru­dem zdobytą gotówkę.

La Cosa Nostra — karciana Gra o Tron

Kochane pieniąż­ki

Porównu­jąc do innych gier, to La Cosa Nos­tra ma dość prostą mechanikę, która jest doskon­ałą bazą do tego co dzieje się pon­ad stołem. Za każde zagranie odpowiadamy włas­ną “twarzą”, to od nas

zależy jak wykony­wane przez nas akc­je będą wyko­rzys­tane przez innych graczy. Jest peł­na dowol­ność zaw­ier­anych sojuszy. Szty­wne fazy na które są podzielone rundy, sta­ją się płyn­niejsze za sprawą naszych wewnętrznych dyskusji. Bogact­wo, w którym będziemy się pław­ili, nie prze­jdzie bez uwa­gi naszych opo­nen­tów, którzy pręd­ko zawrą sojusz, celem udarem­nienia naszego kole­jnego per­fek­cyjnego łańcucha rozkazów, co niejed­nokrot­nie zmusi nas do des­per­ack­iego ratowa­nia naszych planów z inny­mi gracza­mi.

Nasza przy­go­da z La Cosa Nos­tra trwa od Pyrkonu i cią­gle nie mamy dosyć gang­ster­s­kich pora­chunków. Dobrze też że mamy jakikol­wiek dys­tans do naszych roz­gry­wek, bo tytuł ten moż­na spoko­jnie określić mianem testera przy­jaźni. Bia­da now­icjus­zom, którzy chcą zagrać z nami albowiem bywamy bezl­i­tośni.

Ter­az musi­cie sobie zadać pytanie: Czy reprezen­tu­je­cie odpowied­nie wzorce żeby sięgnąć po ten tytuł?

Plusy:

  • Ide­al­nie pasu­ją­cy kli­mat czyt. “Wszys­tkiego jest w opór”
  • Pięknie współ­gra­jące grafi­ki
  • Plan­sze pod set­up
  • Swo­bo­da negoc­jacji
  • Sys­tem umów

Minusy:

  • Pieniądze przy­wodzące na myśl Monop­oly
  • Cias­no w pudełku i może się zro­bić bała­gan
  • Koś­ci bywa­ją okrutne

Dzięku­je­my wydawnictwu Bal­dar za egzem­plarz do recen­zji!

Siedem

Ostatni z legendarnej rasy Adminów...
Czarodziej-Mechanik i egzorcysta drukarek...
Pytacie dlaczego Siedem? Odpowiedź jest prosta, bo Osiem było już zajęte...
Dużo planszówkuje, klepie na komputerze i nadużywa wielokropka... czasem udaje mu się napisać recenzję.

Published in Gry ekonomiczne Gry karciane Gry strategiczne Recenzja