Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówka
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Terraformacja Marsa – Terra Mystica 2.0 czy kosmiczno ekonomiczny hit?

Mars, jako planeta zamieszkała, często przejawiała się w różnego rodzaju treściach, czy to w książkach, filmach, grach, a nawet komiksach. Jako dzieciak strasznie bałem się filmu pt. "Marsjanie Atakują", który (mylnie) To&Owo TV określiło jako komedię.... Na szczęście, w grze "Terraformacja Marsa" nie spotkamy żadnych zielonych ludków. Bowiem życie tam jest na dany moment jest nieosiągalne. To my będziemy starali się przystosować planetę do naszych potrzeb! Z mocy ciepła, wody, tlenu powstaje Kapitan... Sterraformowany Mars, czyli nowe miejsce do życia dla ludzi przyszłości!

Wstęp

Już na start w instrukcji dostajemy informacje o futurystycznym projekcie zamieszkania Marsa. Świat powoli się przeludnia, więc właśnie ta inwestycja pomoże w uratowaniu ludzkości. By było zabawniej, korporacje postanawiają wziąć udział w tym kosmicznym wyścigu szczurów i walczyć będą o przychylność mediów poprzez „naprawianie" z pozoru jałowej planety. To właśnie gracze wcielą się w role przywódców takich korporacji i będą zmagać się o pozycję tego, który najbardziej przyłożył się w projekcie Terraformacji Marsa.

Rozgrywka

Tura nie jest jakoś szczególnie skomplikowana. Będziemy mieli do wyboru szeroką gamę różnych akcji, ale samo ich przeprowadzanie i to, która z nich najbardziej nas teraz wspomoże, nie zajmuje wiele czasu. To jest właśnie coś, co bardzo do mnie przemawia. W samą grę można grać nawet 2,5 godziny, ale fakt, że tury graczy nie przeciągną się do długości wręcz niepojętych (jak w wielu tytułach euro) pociesza i sprawia, że partię dokończymy z uśmiechem na twarzy. Tak jak już wspominałem, w turze możemy wybrać od jednej do dwóch akcji z szerokiej gamy różnych zagrań. Możemy zagrać kartę z ręki, odrzucić karty, tworzyć zieleń, miasta, obszary wodne oraz wiele innych. Większość z tego będzie wpływała pozytywnie na nasze zasoby, przyszłe produkowanie surowców lub punkty zwycięstwa, które są kluczowe do zwycięstwa. Wykonujemy swoje akcje po kolei, aż wszyscy gracze spasują. Wtedy przechodzimy do kolejnej rundy, dostajemy wypłatę w postaci różnego dobra (od kasy, po elektryczność czy na przykład tytan) oraz możemy zakupić karty projektów, które dobrze zagrane mogą bardzo dobrze nam posłużyć lub poprzeszkadzać innym graczom.

Mechanika

Gra kończy się, gdy na planszy będzie 9 oceanów, poziom tlenu będzie wynosić 14%, a temperatura osiągnie +8°C. Wszyscy skupiamy się na  tych statystykach, bo zwiększają naszą produkcję kasy i punkty zwycięstwa. W grze występują 3 rodzaje kart projektów: natychmiastowe, stałe oraz dające jednorazowy efekt, które zostają u nas jako punkty lub przypominajki, które zagraliśmy. Kombinacji na zmniejszanie kosztów kart jest sporo, więc jak dobrze przeanalizujemy nasze możliwości możemy dużo takowych zagrać w jednej turze. Na planszy przedstawione są też „Projekty Standardowe", z których każdy gracz może korzystać. Są tam najczęściej różne efekty zwiększające daną cechę za odpowiednia ilość kasy (np. postawienie lasu, oceanu, zwiększenie tlenu). Kolejną rzeczą, na którą będziemy zwracać uwagę, jest pole z nagrodami i tytułami. Jeżeli będziemy w czymś się wyróżniać, to koniecznie sprawdźmy to pole. Pierwszy gracz, który spełni wymagania, może zapłacić 8 marsjańskich monet, aby kupić sobie tytuł (zabierając go sprzed nosa innym graczom) i dostaje za niego dużo punktów zwycięstwa. Kolejną sprawą jest ufundowanie nagrody, która działa podobnie, aczkolwiek kto ją dostanie, okaże się dopiero na koniec gry (docelowo jak ją sponsorujemy, to chcemy ją wygrać). Są tam rzeczy w stylu: kto będzie miał najwięcej kasy na koniec gry lub najwięcej danego symbolu wśród postawionych kart.

Klimat

Dzięki ciągłemu napominaniu o ,,dobrze ogółu" oraz zróżnicowanym kartom pomagającym w osiedleniu Marsa, możemy poczuć się jak faktyczni inwestorzy walczący z konkurencją. Planujemy, obliczamy zyski, straty i myślimy przyszłościowo. Jeżeli nasz biznesplan od podstaw się nie uda, to łatwo przyjdzie nam stwierdzić, że przegraliśmy. Bardzo ciekawie rozwiązano możliwość zagrywania niektórych kart po odpowiednich wymogach, co pomaga w widzeniu przebiegu Terraformacji jako logicznego ciągu wydarzeń. Kilka przykładów:
- Rolnictwo będziemy mogli zapoczątkować, dopiero gdy temperatura osiągnie odpowiedni pułap.
- Sterowce wystartują, ale pod warunkiem, że poziom tlenu będzie wyższy niż 4%
- Porosty wyrosną po temperaturze -24°C


Nie tylko projekty, ale również i same karty korporacji nadają charakteru Terraformacji Marsa. Każda z takich firm ma inne początkowe zasoby oraz zdolności, które przydadzą nam się podczas walki na tych jałowych ziemiach. Warto byłoby też wspomnieć, że wszystkie korporacje posiadają swój opis na dole karty, który w dużym stopniu odzwierciedla jej zdolności w trakcie rozgrywki. Jest ich aż 12, więc starczą nam na wiele rozgrywek ciągle poznając coś nowego. Przypominam, że limit graczy to 5 osób, więc dobrze jest mieć nadwyżkowe karty postaci (czytaj: korporacji).

Wykonanie

Jak na swoją cenę gra jest przyzwoicie wydana. Sporo kart, duża plansza, pełno żetonów i co najważniejsze znaczniki/kosteczki – to one dostają ocenę 10/10. Miasta, oceany, lasy, punkty i kilka innych rzeczy oznaczamy kosteczkami w odpowiednim kolorze gracza, zaś przyrost oraz ilość posiadanych surowców kostkami „waluty". Elementy nieziemsko się prezentują. Niestety, pojawia się minus po kilku rozgrywkach (około czterech/pięciu), z kosteczek lekko zaczyna schodzić farba na rogach. Ogólnie rzecz biorąc ciężko tutaj jakoś podtrzymać ich żywotność. Jak machniemy lakierem, to zmatowieją, a jak będziemy chcieli zachować „błysk", to w końcu zrobią się szare (na szczęście po wielu, wielu rozgrywkach).

Dodatkowe informacje:

Instrukcja

Tu przyznam, że na trochę utkwiłem. Mechanika w dwóch różnych miejscach, rozpoczęcie tłumaczenia od opisu elementów i ich działań oraz czasem niejasne zasady. Na szczęście udało mi się znaleźć kogoś, kto już grał i rozjaśnił kilka moich wątpliwości, ale wiecie... Polecam poszukać internetowego filmiku z tłumaczeniem zasad lub nauczyć się na jakiejś nocce planszówek. To już drugi raz, od czasu Robinsona Crusoe, gdy gra jest genialna i podoba się dosłownie każdemu, ale zasady spisane są tak topornie, że walka z nimi trochę zajmie.

Granie a liczba grających

Mars terraformuje się przez zwiększanie poziomu tlenu, ciepła oraz ilość oceanów na planszy. Gra kończy się, gdy wszystkie te cechy osiągną odpowiedni pułap. Każdy gracz na to wpływa, bo można na tym nieźle punktować. Im więcej korporacji bierze udział, tym w mniejszą ilość rund Mars będzie terraformowany, co skutkuje podobnym poziomem rozgrywki między trzema a  pięcioma graczami. Różnica jest taka, że po prostu im mniej graczy bierze udział w rozgrywce, tym większy będzie nasz wpływ na ogół odbudowy Czerwonej Planety. Tury, jak już pisałem wcześniej, idą szybko, więc jak najbardziej polecam granie na dowolną ilość graczy.

Grafiki

W grze mamy aż trzy rodzaje grafik:
- Zdjęcia
- Animacje
- Rysunki
Jeżeli jesteście fanami jednolitego stylu, to niestety zaboli to Was... nawet bardzo, ale jeżeli potraficie przymrużyć oko lub lubicie wiele (oj wiele) kart, które nie powtarzają się, to będziecie wniebowzięci. Spotkałem się z różnymi opiniami, lecz sam zostanę przy tym, że wolę mieć wiele różnych kart niż 1/3 tego i wszystkie karty w 3 kopiach.

Wariant solo

Grałem niewiele w warianty solo (m.in. Ghost Stories, Anioła Śmierci), ale to właśnie w Terraformacji Marsa, jeżeli chodzi o gry ekonomicznie, najlepiej mi się grało. Szybka rozgrywka (około 40 minut z rozpakowaniem i spakowaniem do pudełka), sporo kombinowania i masa liczenia. Mamy w tym trybie tylko 14 rund na Sterraformowanie Marsa, co w praktyce łatwe nie jest!

Osobny system zasad dla początkującego i zaawansowanego gracza

Nowi gracze dostają korporacje bez umiejętności, więcej kasy i 10 kart za darmo. Aby doświadczeni gracze nie mieli za łatwo, dostają korporację ze zdolnością oraz 10 kart, za które będą musieli zapłacić. Super sprawa! Graliśmy i wiemy, co nam się przyda, a co nie, więc kalkulujemy od samego początku.

Dodatkowe tryby rozgrywki

W grze podstawowej nasze korporacje nie mają zdolności i z talii projektów wyrzuca się karty zaawansowane. Fajnie to działa, bo grę wytłumaczyć nie jest łatwo, a dodatkowe rzeczy mogłyby być zbyt przytłaczające. Warto wspomnieć tu o trybie z draftem projektów. Co turę w zwyczajnej rozgrywce dobieramy cztery karty projektów i wybieramy, które z nich kupimy. W trybie z draftem wybieramy jedną i resztę przekazujemy dalej. Jak uzbieramy takie cztery zabieramy się za kupowanie tego, co nas interesuje. Fajne i faktycznie taktyczne. Widzimy, co mają gracze i wiemy czego się spodziewać + sami mamy większy wybór projektów.

Czy mnogość możliwości przytłacza?

W sumie trochę tego jest. Używanie kart, projektów standardowych z planszy (szereg akcji za kasę, do których każdy ma dostęp), fundowanie tytułów, nagród.... Przyznam, że w pierwszej rundzie czułem się trochę zagubiony, ale już od drugiej jest naprawdę spoko. Wiemy, co gdzie jest, co jak działa i co możemy zrobić. Jak dotychczas, każdy gracz, z którym grałem ogarniał przy drugiej rundzie jak ta gra działa i jak dobrze wybrać z palety akcji.

TM - Terreformacja Marsa czy Terra Mistica 2.0?

Nie sposób nie zauważyć podobieństw. Hexy i budowanie inwestycji na planszy. Karty graczy ze sliderami i miejscami na surowce. Bardzo szeroka paleta różnych sposobów punktowania, slidery, na które wpływamy przez cała grę oraz bonusy za najlepsze osiągnięcia w danej dziedzinie. Te gry są podobne, aczkolwiek inne. W "Terrę Misticę" grało mi się dobrze, ale odczuwałem jednak nieco przestarzałe rozwiązania. Terreformacja oferuje nowe pomysły i moim zdaniem lepszy przebieg tury. Wprawdzie poziom graficzny, jak i jakość wielu elementów jest mocno zbliżona w obu tytułach, ale to właśnie Terreformację Marsa uważam za lepszą przez nowe rozwiązania.

Podsumowanie

Terreformacja Marsa zagościła na moim stole już wiele razy i zdecydowanie z chęcią będę do niej wracał. Koszt gry (około 160 zł) to mało, biorąc pod uwagę grywalność i ilość elementów. Same karty z przeróżnymi grafikami to już dużo, a dostajemy oprócz tego wspaniałe kosteczki surowców. Dodatkowe tryby rozgrywki pozwolą nam na kilka zmian i ulepszeń do gry, które dają nam ostatecznie srogą, lecz nadal szybką i grywalną grę ekonomiczną. Wprawdzie instrukcja nie powalała, a kosteczki mogą się po jakimś czasie zużyć, to nadal polecam tę grę każdemu, kto lubi gry ekonomiczne i ma chociaż lekki sentyment do naszego wielkiego kosmicznego czerwonego sąsiada!

Plusy:

- Regrywalność,
- Kosteczki do oznaczania surowców,
- Klimat... chociaż to euro,
- Pełno elementów,
- Ponad 230 kart z różnymi projektami,
- 12 korporacji,
- Wariant solo,
- Łatwe do przyswojenia zasady,
- Szybki przebieg tury,
- Inny setup dla początkujące i doświadczonego gracza.

Minusy:

- Z kosteczek po jakimś czasie schodzi farba,
- Wewnętrzna kartonowa wypraska jest dość delikatna i łatwo może się naderwać,
- Słabo napisana instrukcja.

 

Serdecznie dziękujemy wydawnictwu REBEL.pl za egzemplarz do recenzji!

Artur

Mam na imię Artur. Planszòwkami zagrywam się od 8 lat, bo jakoś tak czas przy nich szybciej leci... No wiecie: Wpadłem na chwile, zostałem na dłużej, a teraz mówią do mnie: "szybciej, bo czekam na swoją turę!". Preferuję gry kooperacyjne i kolekcjonerskie gry figurkowe.

Do moich zainteresowań wchodzą też komiksy o amerykańskich superbohaterach, fantastykaoraz anime.

Latest posts by Artur (see all)