Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówka
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Mitologia a planszówki (i nie tylko) cz. 1

Witajcie drodzy czytelnicy. Tym wpisem, wraz z Mateuszem, pragniemy was przeprowadzić po różnorodnych mitologiach z ujęciem ich w grach planszowych (i nie tylko). Do mnie należy zaszczyt pierwszego tekstu z tej serii. Wskakujcie więc na statek, bo za chwilę odbijamy od brzegu i przenosimy się do magicznych krain!

Na początku było Słowo.

Zacznę od kilku słów o samym pomyśle, skąd się wziął i jak powstała koncepcja. Na wrześniowym spotkaniu współtwórców The FOTB-a dzieliliśmy się naszymi pomysłami odnośnie tego, co chcielibyśmy zamieszczać na stronie dla was. Jaką tematykę podjąć, co dodać, co usunąć, a co zostawić w spokoju. Wszyscy dosłownie tryskali pomysłami, a ja jak ta miernota siedziałem, słuchałem i myślałem: „Co tu zrobić, nie mam żadnego błyskotliwego pomysłu. Na czym się znam i co mnie interesuje? Historia, tylko co, to nie jest blog o historii! No tak, jest taka niesamowita gałąź jak mitologia, to jest to!”. Kiedy ten pomysł rozwinął się już trochę w mojej głowie, postanowiłem go podać innym członkom bloga. Podchwycili temat, Mateusz z miejsca zaoferował się z pomocą, a Artur dodał sugestie, aby poszukać w grach planszowych odpowiedników do naszych tekstów. To tyle wstępu, a teraz zapraszam do właściwej części tekstu. Na pierwszy ogień idzie mitologia słowiańska. Dzisiaj o dwóch mistycznych stworzeniach, które przechadzały się po polach naszych dziadów.

Wiedźmin potrzebny od zaraz

Co powiedzielibyście na taką sytuację: pracujecie sobie ciężko na polu w pełnym słońcu. Macie już dość, upał jest nie do zniesienia, czujecie jak morzy was sen, ale nie przestajecie, bo w końcu trzeba będzie wykarmić rodzinę w zimie. Wydaje wam się, że ktoś was woła, podnosicie głowę i widzicie odwróconą tyłem białogłową w ubraniu, które nie nadaje się do pracy. Większość mężczyzn, jak to oni, podchodziło, żeby zagaić. Kiedy byli już bardzo blisko, kobieta odwracała się i często zadawała zagadkę. Co było konsekwencją błędnej odpowiedzi? Śmierć zadana sierpem, który dzierżyła w rękach. Według wierzeń podaje się, że Południce (bo tak nazywały się te istoty) nosiły na plecach worek, do którego porywały dzieci, które następnie zakopywały żywcem. Ludzie twierdzili, że południce to tak naprawdę dusze tragicznie zmarłych kobiet przed, lub tuż po ślubie. Obecnie uważa się, że południce narodziły się jako wytłumaczenie udarów słonecznych. Wracając do gier planszowych, z tą istotą mamy do czynienia w takich grach jak: Wiedźmin, Przygodowa Gra Karciana, gdzie wynajmujemy Geralta do walki z wieloma poczwarami, aby zdobywać trofea, oraz w grze Slavika Równonoc, w której prowadzimy swój klan do wielkiej chwały, co wiąże się z walką przeciw rozmaitym przeciwnikom i zdobywaniem skarbów.

Inną istotą, którą można było spotkać wśród kłosów zboża był demon zwący się Polewikiem. Z wyglądu przypominał niskiego mężczyznę, ale zamiast zwykłego zarostu, rosły mu kłosy zboża. W porównaniu do południc (polewiki są uważane za ich męski odpowiednik), były mniej makabryczne, a bardziej psotliwe. W ciągu dnia wyprowadzały ludzi w pole, widząc śpiących wśród zbóż zadeptywały i podduszały ich. Jednak to czego nie lubiły najbardziej, to pijanych rolników, tych zabijały bez skrupułów. Chwilę wcześniej napisałem o tym, że były mniej makabryczne? Tak, podtrzymuję to, w końcu, Hej! Nie zakopywały żywcem dzieci! Najgorszą porą dla tego demona były żniwa, ponieważ tracił swój dom z każdym cięciem sierpa/kosy. Wraz z ostatnim cięciem w czasie żniw, można było się spodziewać, że skrył się w ostatnim snopie siana. Ludzie szanowali wtedy istoty pokroju polewika, więc taki snop zimował w rogu stodoły tylko po to, by polny demon na wiosnę mógł powrócić na pola. Po co to robiono? Polewik był wytrwałym opiekunem pola i dbał o nie bardziej, niż rolnicy. W grach planszowych jak do tej pory spotkałem się z nim tylko w Slavice Równonoc, gdzie jest przeciwnikiem naszych rodów słowiańskich.

Posłowie

No cóż, pierwsza część serii została napisana, a dzięki Tobie, drogi czytelniku, również przeczytana, za co bardzo dziękuję. W komentarzach możesz śmiało podzielić się swoimi propozycjami, o czym chciałbyś się dowiedzieć w tej serii. W miarę możliwości, wraz z Mateuszem będziemy starali się zaspokoić Twoją ciekawość. Z mojej strony na razie to tyle, za tydzień zapraszam na tekst Mateusza, który nie mniej, a zapewne będzie dużo bardziej odkrywczy.

Korinen

Od małego interesowałem się grami pod każdą postacią. Nie obce mi były gry planszowe i karciane. Zaczęło się niewinnie od Makao, Chińczyka, czy Eurobiznesu. Dla dziesięciolatka były to dobre gry, jednak w tym czasie mój brat przyniósł pożyczony egzemplarz Magicznego Miecza. Od tej chwili szukałem rozbudowanych gier karcianych i planszowych, niestety miejscowość, w której mieszkałem nie pozwalała na takie pasje. Z czasem dorosłem, wyjechałem na studia i tu na nowo rozpaliłem w sobie pasję, jaką są gry planszowe. Od dwóch lat głęboko wszedłem w klimat gier planszowych i zapragnąłem pisać. Tak oto znalazłem się na pokładzie The FOTB!

Latest posts by Korinen (see all)