Skip to content →

Copernicon 2016 — Relacja

Byłem na wielu kon­wen­tach i na jeszcze więcej uda mi się jeszcze pojechać, lecz to właśnie seria Coper­ni­conów najbardziej przy­padła mi do gus­tu (ostat­nio Tet­cony ostro wal­czą, więc zobaczymy jak to będzie w tym roku). W zeszły week­end byłem już na swoim czwartym z kolei Coper­ni­conie, jak tym razem wyglą­dała zabawa?

Nasza redakc­ja otrzy­mała, aż dwie wejś­ciów­ki medi­alne. Co już na wstępie mnie ucieszyło to kole­j­ki do akredy­tacji. Były osob­ne dla twór­ców pro­gra­mu itp., oraz jed­na osob­na dla pozostałych uczest­ników. Akredy­towanie zajęło mi jakieś 5 min­ut, a pamię­tam kon­wen­ty, gdzie jako twór­ca atrakcji czekałem o wiele dłużej, niż prze­cięt­ny uczest­nik.

Atrakc­je

W tym roku było zde­cy­dowanie sporo atrakcji i chwała Coprowi za to! Aż 46 punk­tów w których odby­wały się różne rzeczy. Wprawdzie atrakcji noc­nych nieste­ty nie było (oprócz Larpów), ale o tym później.

Na star­cie wparowal­iśmy na prelekcję, która okaza­ła się pan­elem o X-Men­ach. Od razu powiem, że nie lubię pan­eli, bo zawsze, ale to zawsze, gdy przy­chodzę na pan­el ktoś z uczest­ników cały czas prze­gadu­je prowadzącego. Tym razem też tak było, ja byłem tą osobą… aż mi za siebie wstyd.

Później szy­b­ka prelekc­ja o Tytusie, Romku i Atom­ku. Aż się zdzi­wiłem jak ciekawe były te komiksy. Prele­gen­t­ka porów­nała je stylem do Web­Comic­sów i fak­ty­cznie tak było! Humor oraz for­ma jak najbardziej pasu­ją!

Ter­az coś bardziej pasu­jącego do tem­aty­ki blo­ga, czyli wiedzówka o sys­temach RPG. Bard­zo faj­na sprawa, zwłaszcza pyta­nia, aż w 5 kat­e­go­ri­ach (sys­te­my, set­tin­gi, fan­dom, podręc­nzi­ki oraz Indie). Przewinęło się sporo ciekawych pytań (o RPG w świecie MARVELA, sys­temie kharmicznym) i kil­ka konkret­nych (m.in. jaki sys­tem wygrał w plebis­cy­cie „Tutaj wstaw trud­ną nazwę” w roku „sro­ga data”). 4 miejsce: 10 punk­tów do sklepiku oraz koszul­ka „Byle do wakacji”. Konkurs 10/10, liczę, że jeszcze kiedyś na podob­ny się wybiorę!

Ter­az wiedzówka o tem­atyce man­gi i ani­me pt „Co to jest?”. Pros­ta sprawa: dosta­jesz fotkę rzeczy i mówisz: co to za przed­miot, z jakiego ani­me, do jakiej postaci należy. Tutaj bardziej mogłem popisać się swo­ją wiedzą (tak jestem man­gow­cem! Tfu, szatańskie nasie­nie! Tfu! ~ Korek­tor Gołomp) i ugrałem drugie miejsce.

Końcówkę dnia spędz­iłem w Games­Roomie i gra­niu w Pot­wory w Nowym Jorku. Powiem wam, że nie jest to najlep­sza gra świa­ta, ale może pre­tendować do lekko lep­szej wer­sji klasy­cznych Pot­worów w Tokyo. Mamy 3 nowe sym­bole, troszeczkę (tak, tylko troszeczkę) więk­szą plan­szę, budyn­ki i jed­nos­t­ki wojskowe do zniszczenia. W sum­ie zasady wiele się nie różnią, a game­play wyglą­da dość podob­nie. Niem­niej jed­nak, w grę warto zagrać, więc jak gdzieś się na to natkniecie to pole­cam spróbować! Na drugim stole resz­ta ekipy próbowała sfo­tografować Yeti. Jak tylko Lucrum wyda już ten tytuł, to będzie trze­ba się w niego zaopa­trzyć. Zapowia­da się bard­zo fajnie!

Drugiego dnia postanow­iłem, że sobie poLARPu­ję (czyli poRPGu­ję na żywo). Szy­bko zapisałem się w aplikacji inter­ne­towej na 3 larpy licząc, że granie mam już zapewnione. Na start poszedł Gotham – Sąd­ny dzień, w którym zagrałem Bane’a! W skró­cie: sala peł­na przestępców i kil­ka spraw do załatwienia. Ostate­cznie do mojej kolekcji wyczynów LARP’owych mogę dodać poko­nanie Killer Crock’a i zła­manie mu krę­gosłu­pa na moim kolanie i późniejsze wyrzuce­nie go przez okno!

Nieste­ty na kole­jne dwa nie udało mi się dostać. W pro­gramie miałem: Impe­ri­al­ny Chaos i Tajem­nice Black­wa­ter Man­sion. Nieste­ty prowadzą­cy postanow­ili mieć gdzieś zapisy i przyj­mowali na swo­je atrakc­je na pod­staw­ie „O, może ty się nadasz bo mówisz, że umiesz i prze­biłeś się przez resztę”. Zde­cy­dowanie kiep­s­ka sprawa, lecz to nie wina orga­ni­za­torów, a samych uczest­ników.

 

Z kolei bard­zo podobała mi się prelekc­ja o pow­ergamin­gu kon­solowych bijatyk. Prowadzą­cy włączył obwód­ki postaci ze wskazany­mi miejs­ca­mi, gdzie kończy się zasięg kop­ni­a­ka lub uderzenia. Moż­na było sporo się nauczyć, a per­spek­ty­wa spędzenia cza­su z inny­mi pow­ergam­era­mi, była no cóż… bez­cen­na. W trak­cie najbardziej spodobała mi się anal­iza Ryu ze Street Figtera!

Noc­ne granie w La Cos­ta Noc­ta oraz Boss Mon­stera. Pier­wszy tytuł właśnie recen­zu­je Osiem, więc nie będę spoilować, ale powiem, że gra jest dobra. Trochę nie moje kli­maty (bo negaty­w­na inter­akc­ja), ale mechan­icznie jest bard­zo dobra.

Ostat­niego dnia bard­zo chci­ałem dostać się na Konkurs wiedzy o uni­w­er­sum Mar­vela, czego ostate­cznie nie uświad­czyłem (twór­ca pro­gra­mu się wysy­pał), więc pobiegłem na turniej Klask, gdzie odpadłem w przed­b­ie­gach 😀

Pod­sumowanie

Kon­went jak najbardziej zal­iczam do udanych. Kil­ka fajnych atrakcji, udukanie punk­tów na Ciężarówką Przez Galak­tykę, oraz sporo miłych wspom­nień. Na plus idzie akredy­tac­ja, pełni zapału gżdacze, wszys­tkie stoiska non-prof­it, oraz ogół orga­ni­za­cyjny. Nie podobało mi się tylko „puste” zapisy­wanie na atrakc­je w internecie. Z jed­nej strony ktoś mógł nie mieć smartphone’a i zapisy były­by utrud­nione, a z drugiej nawet jak się zapisało, to i tak moż­na było zostać olanym. Moim zdaniem kon­wen­ty jeszcze do tego nie dorosły. Jeszcze jeden minus za strasznie dużą ilość budynków kon­wen­towych. Wiem, że to częs­to nieza­leżne od orga­ni­za­cji, ale strasznie się namęczyłem chodząc z jed­nego do drugiego budynku. No ale… za rok przy­wiozę row­er i na pewno będzie łatwiej (to nie żart jak coś)!

Plusy:

  • Dużo turniejów plan­szówkowych
  • Dość duży wybór nagród
  • Świet­ni gżdacze
  • Pro­fesjon­al­na orga­ni­za­c­ja
  • Akredy­tac­ja
  • Aż dwie sleep-szkoły
  • Bane łamią­cy Killer Croc­ka

Minusy:

  • Aplikac­ja do atrakcji
  • Za duża odległość między budynka­mi
  • Nie odbył się konkurs z Mar­vela…

Artur

Mam na imię Artur. Planszòwkami zagrywam się od 8 lat, bo jakoś tak czas przy nich szybciej leci... No wiecie: Wpadłem na chwile, zostałem na dłużej, a teraz mówią do mnie: "szybciej, bo czekam na swoją turę!". Preferuję gry kooperacyjne i kolekcjonerskie gry figurkowe.

Do moich zainteresowań wchodzą też komiksy o amerykańskich superbohaterach, fantastykaoraz anime.

Published in Relacja