Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówka
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Gry planszowe, a kasa

Zabrzmi to może jakbym był dziadem: Za moich czasów było lepiej! Może planszówek było mniej, ludzi zaangażowanych było mniej, ale same planszówki mniej... kosztowały! Czemu tak jest?

 

Drożej jeżeli chodzi o licencję

Tutaj faktycznie potrafię wydawnictwa zrozumieć. Niespłacona licencja to jak gwóźdź do trumny. Jeżeli wydawnictwo źle to rozegra to konsekwencje mogą być ogromne. Tutaj podam przykład Wizkids oraz Wizards of the Coast. Pierwsze przejechało się na licencjach superbohaterów wiele lat temu po czym praktycznie zbankrutowało (na dany moment jest zupełnie inaczej, a pieniążków im nie brakuje). Wizardzi z kolei mieli problem z Star Wars Miniatures, były one bowiem.... za tanie! Booster z 8 pomalowanymi figurkami kosztował 50 zł. Gra była fajna, lecz zdecydowanie za tania jak na licencyjna kotwicę. Dodam, że za te samą cenę dnia dzisiejszego dostaniemy jedna nie pomalowana figurkę do Imperium Atakuje od FFG. Kolejna różnica właśnie z tego się wywodzi, FFG udźwignie ciężar licencji Gwiezdnych Wojen. Wydawnictwa uczą się na błędach, a teraz raczej nikt nie rzuci się na licencję bez dobrego planu.

Niektóre ceny się nie zmieniły

Dalej cieszą ceny znanych wydawnictw, ceny najczęściej są zrozumiałe w stosunku do tego co dostajemy. Moim faworytem jest tutaj wydawnictwo G3, które za przyzwoitą cenę ucieszy wieloma tytułami. Duże wydawnictwa, które wydają grę na masowa skalę mogą sobie pozwolić na adekwatną cenę, niestety nie pochwalą się tym mniejsze wydawnictwa. Bowiem muszą one spłacić dany tytuł będąc ograniczeni ilością wydanych egzemplarzy. Duże wydawnictwo może wyprodukować sporo gier i sporo sprzedać, małe nie wyprodukuje tyle, więc cena wzrośnie. Z tego też powodu gra zawartością dorównuje tańszym tytułom u konkurencji.

Znane marki, znane nazwiska

Co bardzo mnie zaskakuje (niestety negatywnie), to ciągnięcie kasy ze znanego tytułu. Aż się boję, że gra stanie się bardzo popularna, bo ceny urosną do astronomicznych wartości. Tutaj dam przykład bardzo popularnych 7 Cudów Świata. Podstawowa wersja zawiera sporo elementów i ma bardzo przyzwoitą cenę. Dodatków oczywiście nie można zaliczyć do tanich, a wersja Duel (przeznaczona do rozgrywki dwuosobowej) jest nieziemsko droga! Jak położę obok siebie te dwa tytuły i przyrównuję ich zawartość to w Podstawce mamy trzy razy więcej niż w Duelu, a cena drugiej pozycji jest niewiele mniejsza. Oczywiście nie jest to reguła, nie zawsze z cytryny się wyciska i nie zawsze ma się dolary w oczach, ale można to często dostrzec czy to jeżeli widzimy znane nazwisko czy też kontynuację znanego tytułu.

Piracenie

To pojęcie jest bardziej znane w branży elektronicznej. Polega ono na nielegalnym kopiowaniu tudzież wrzucaniu do internetu dobra objętego licencja. W świecie gier planszowych działa to tak, że drukujemy sobie karty, zastępujemy żetony substytutami itp. Także tego, widziałem już: Osadników z Kartonu, druknięte Carcassony, Ankh-Morpork i wiele więcej! Na początku mnie to zdziwiło, teraz mogę powiedzieć, że nie jest to takie dziwne. Sam takiego procederu nie uprawiam, lecz potrafię zrozumieć.

Często zawartość jest tak nieadekwatna, że czujemy się naciągani. Czasami odnoszę wrażenie, że jeżeli ktoś wyda grę w dużym pudle to ma w głowie „mało wpakuję do środka, a i tak się sprzeda”. Niestety szybko ludzie się orientują, że coś jest nie tak i gry o minimalnej zawartości nie schodzą tak dobrze.

Podsumowanie

Gry, gry, gry, nigdy nie przestanę ich kupować i nie przestanę grać. Nawet jeżeli ceny urosną to zawsze da się znaleźć te pozycje, których zawartość jest znośna w stosunku do ceny. Osobiście najbardziej smuci mnie fakt wyciskania dolarów ze znanych marek, już bliżej mi do przełknięcia gier opartych na ciężkich licencjach (pokroju Gwiezdnych Wojen), gdyż cena w ich przypadku jest zrozumiała. Liczę oczywiście na to, że planszówki (tak jak to się aktualnie dzieje) staną się jeszcze popularniejsze, a małe wydawnictwa urosną w siłę i będą mogły wydawać gry trochę taniej.

Artur

Mam na imię Artur. Planszòwkami zagrywam się od 8 lat, bo jakoś tak czas przy nich szybciej leci... No wiecie: Wpadłem na chwile, zostałem na dłużej, a teraz mówią do mnie: "szybciej, bo czekam na swoją turę!". Preferuję gry kooperacyjne i kolekcjonerskie gry figurkowe.

Do moich zainteresowań wchodzą też komiksy o amerykańskich superbohaterach, fantastykaoraz anime.
  • Joan­na

    W trak­cie czy­ta­nia arty­ku­łu mia­łam przed ocza­mi cenę Ankh-Mor­pork w chwi­li obec­nej. To jest dopie­ro robie­nie kasy na tytu­le, teraz nowy egzem­plarz kosz­tu­je teraz tyle co 2 takie gry rok temu.

    • Wyso­ka jest spo­wo­do­wa­na rów­nież tym że nie będzie już dodru­ku tej gry 😉 tak­że cena gry pew­nie będzie nadal rosnąć

    • Puci­Mi­sia

      Tu się zgo­dzę z Wald­kiem. Cena nie wyni­ka z chci­wo­ści wydaw­nictw czy skle­pów, a fak­tycz­nej war­to­ści gry. Gdy dodruk był pewien jej cena była ade­kwat­na do zawar­to­ści. Teraz wie­dząc, że już NIGDY nie będzie pro­du­ko­wa­na, nie­otwar­ty egzem­plarz jest bia­łym kru­kiem. Nic dziw­ne­go, że kosz­tu­je pra­wie 300zł. Jeże­li komuś zale­ży na danym tytu­le to jest w sta­nie dać tyle, a nawet wię­cej. Muszę przy­znać, sama znam takie tytu­ły, za któ­re dała­bym 500zł gdy­by to była jedy­na moż­li­wość kupie­nia nowe­go egzem­pla­rza.
      A cena Ankh-Mor­pork rośnie z dnia na dzień.

  • Post miał­ki. Mówi o rze­czach oczy­wi­stych i tak napraw­dę nie wyczer­pu­je tema­tu. Szko­da, bo poten­cjał jest. No bo gdzie na przy­kład kwe­stia rekla­my i to obec­nie nie tyl­ko w Tv, ale przede wszyst­kim w sie­ci. Pamię­taj­my, że prze­cięt­ny klient obec­nie jest coraz bar­dziej wyma­ga­ją­cy jeśli cho­dzi o jakość wyko­na­nia. Jeśli uży­je­my lep­szych mate­ria­łów, to oczy­wi­ste, że cena gry auto­ma­tycz­nie wzro­śnie. Te wszyst­kie pięk­ne gra­fi­ki musiał ktoś nama­lo­wać, czy­tel­ną instruk­cję dobrze napi­sać lub prze­tłu­ma­czyć. Z dru­giej stro­ny w grze plan­szo­wej liczy się przede wszyst­kim pomysł, czy­li dobro inte­lek­tu­al­ne.