Skip to content →

Gry planszowe, a kasa

Zabrz­mi to może jak­bym był dzi­a­dem: Za moich cza­sów było lep­iej! Może plan­szówek było mniej, ludzi zaan­gażowanych było mniej, ale same plan­szów­ki mniej… kosz­towały! Czemu tak jest?

 

Drożej jeżeli chodzi o licencję

Tutaj fak­ty­cznie potrafię wydawnict­wa zrozu­mieć. Niespła­cona licenc­ja to jak gwóźdź do trum­ny. Jeżeli wydawnict­wo źle to roze­gra to kon­sek­wenc­je mogą być ogromne. Tutaj podam przykład Wiz­kids oraz Wiz­ards of the Coast. Pier­wsze prze­jechało się na licenc­jach super­bo­haterów wiele lat temu po czym prak­ty­cznie zbankru­towało (na dany moment jest zupełnie inaczej, a pieniążków im nie braku­je). Wiz­ardzi z kolei mieli prob­lem z Star Wars Minia­tures, były one bowiem.… za tanie! Boost­er z 8 poma­lowany­mi fig­urka­mi kosz­tował 50 zł. Gra była faj­na, lecz zde­cy­dowanie za tania jak na licen­cyj­na kotwicę. Dodam, że za te samą cenę dnia dzisiejszego dostaniemy jed­na nie poma­lowana fig­urkę do Imperi­um Ataku­je od FFG. Kole­j­na różni­ca właśnie z tego się wywodzi, FFG udźwig­nie ciężar licencji Gwiezd­nych Wojen. Wydawnict­wa uczą się na błę­dach, a ter­az raczej nikt nie rzu­ci się na licencję bez dobrego planu.

Niek­tóre ceny się nie zmieniły

Dalej cieszą ceny znanych wydawnictw, ceny najczęś­ciej są zrozu­mi­ałe w sto­sunku do tego co dosta­je­my. Moim fawory­tem jest tutaj wydawnict­wo G3, które za przyz­woitą cenę ucieszy wielo­ma tytuła­mi. Duże wydawnict­wa, które wyda­ją grę na masowa skalę mogą sobie poz­wolić na adek­wat­ną cenę, nieste­ty nie pochwalą się tym mniejsze wydawnict­wa. Bowiem muszą one spłacić dany tytuł będąc ograniczeni iloś­cią wydanych egzem­plarzy. Duże wydawnict­wo może wypro­dukować sporo gier i sporo sprzedać, małe nie wypro­duku­je tyle, więc cena wzrośnie. Z tego też powodu gra zawartoś­cią dorównu­je tańszym tytułom u konkurencji.

Znane mar­ki, znane nazwiska

Co bard­zo mnie zaskaku­je (nieste­ty negaty­wnie), to ciąg­nię­cie kasy ze znanego tytułu. Aż się boję, że gra stanie się bard­zo pop­u­lar­na, bo ceny urosną do astro­nom­icznych wartoś­ci. Tutaj dam przykład bard­zo pop­u­larnych 7 Cud­ów Świa­ta. Pod­sta­wowa wer­s­ja zaw­iera sporo ele­men­tów i ma bard­zo przyz­woitą cenę. Dodatków oczy­wiś­cie nie moż­na zal­iczyć do tanich, a wer­s­ja Duel (przez­nac­zona do roz­gry­w­ki dwu­osobowej) jest nieziem­sko dro­ga! Jak położę obok siebie te dwa tytuły i przyrównu­ję ich zawartość to w Pod­staw­ce mamy trzy razy więcej niż w Duelu, a cena drugiej pozy­cji jest niewiele mniejsza. Oczy­wiś­cie nie jest to reguła, nie zawsze z cytryny się wyciska i nie zawsze ma się dolary w oczach, ale moż­na to częs­to dostrzec czy to jeżeli widz­imy znane nazwisko czy też kon­tynu­ację znanego tytułu.

Pirace­nie

To poję­cie jest bardziej znane w branży elek­tron­icznej. Pole­ga ono na niele­gal­nym kopi­owa­niu tudzież wrzu­ca­niu do inter­ne­tu dobra objętego licenc­ja. W świecie gier plan­szowych dzi­ała to tak, że druku­je­my sobie kar­ty, zastępu­je­my żetony sub­sty­tu­ta­mi itp. Także tego, widzi­ałem już: Osad­ników z Kar­tonu, druknięte Car­cas­sony, Ankh-Mor­pork i wiele więcej! Na początku mnie to zdzi­wiło, ter­az mogę powiedzieć, że nie jest to takie dzi­wne. Sam takiego pro­cederu nie upraw­iam, lecz potrafię zrozu­mieć.

Częs­to zawartość jest tak niead­ek­wat­na, że czu­je­my się nacią­gani. Cza­sa­mi odnoszę wraże­nie, że jeżeli ktoś wyda grę w dużym pudle to ma w głowie „mało wpaku­ję do środ­ka, a i tak się sprze­da”. Nieste­ty szy­bko ludzie się ori­en­tu­ją, że coś jest nie tak i gry o min­i­mal­nej zawartoś­ci nie schodzą tak dobrze.

Pod­sumowanie

Gry, gry, gry, nigdy nie przes­tanę ich kupować i nie przes­tanę grać. Nawet jeżeli ceny urosną to zawsze da się znaleźć te pozy­c­je, których zawartość jest znoś­na w sto­sunku do ceny. Oso­biś­cie najbardziej smu­ci mnie fakt wyciska­nia dolarów ze znanych marek, już bliżej mi do przełknię­cia gier opar­tych na cięż­kich licenc­jach (pokro­ju Gwiezd­nych Wojen), gdyż cena w ich przy­pad­ku jest zrozu­mi­ała. Liczę oczy­wiś­cie na to, że plan­szów­ki (tak jak to się aktu­al­nie dzieje) staną się jeszcze pop­u­larniejsze, a małe wydawnict­wa urosną w siłę i będą mogły wydawać gry trochę taniej.

Artur

Mam na imię Artur. Planszòwkami zagrywam się od 8 lat, bo jakoś tak czas przy nich szybciej leci... No wiecie: Wpadłem na chwile, zostałem na dłużej, a teraz mówią do mnie: "szybciej, bo czekam na swoją turę!". Preferuję gry kooperacyjne i kolekcjonerskie gry figurkowe.

Do moich zainteresowań wchodzą też komiksy o amerykańskich superbohaterach, fantastykaoraz anime.

Published in Felieton