Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówka
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Pierwsze Starcie – Zamki Szalonego Króla Ludwika

Tak jak ostatnio pisałem na Facebooku, wraz z Wiktorem i Kasią z blogu Planszówki we dwoje, ogrywaliśmy nowe gry. Ja pokazałem im Żółwia i Zająca, Motto oraz Dice Brewing. Oni za to pokazali mi Zamki Szalonego Króla Ludwika. Zanim napiszę swoje recenzje, opowiem nieco o tym tytule. Zapraszam do czytania.

W grze znajdziemy głównie zamkowe komnaty, z których będziemy rozbudowywać nasz zamek.
Celem rozgrywki jest uzyskanie jak największej ilości punktów zwycięstwa, zdobywanych podczas rozbudowy. Segregujemy kafelki i wystawiamy na planszy zakryte. Losujemy również dodatkowe cele gry, które są na koniec punktowane. Oprócz tego każdy budowniczy otrzymuje swoje prywatne zadaniai Foyer, czyli kafelek startowy. Jeden z graczy zostaje mistrzem budowy. Do jego zadań należy zarządzanie komnatami do kupienia – to on ustala które będą tańsze, a które droższe. W ciągu tury każdy z graczy kupuje jeden z kafelków, płacąc mistrzowi. Zaś on sam, płaci do banku. W grze występuje kilka rodzajów pomieszczeń takich jak: komnaty mieszkalne, jadalne, użytkowe, korytarze, ogrody. Zakończenie ich daje nam możliwość skorzystania z bonusu zależnego od rodzaju.

Nowy nabytek dostawiamy do naszego zamku wejściem do wejścia (zawsze musi być jedno wolne przejście). Za wystawienie nowego pomieszczenia dostajemy punkty zwycięstwa. Możemy otrzymać również dodatkowe punkty za sąsiedztwo z innymi strukturami np. Ogród Francuski daje dodatkowy 1 punkt za sąsiadującą (drzwiami) komnatę mieszkalną (ten punkt dostajemy zawsze, czy to dołączamy ogród do zamku, czy nowe pomieszczenie mieszkalne do ogrodu). Gra się kończy po wyczerpaniu wszystkich kart kafelków. Wygrywa gracz z największą ilością punktów.

 

A jakie jest nawiązanie do Króla Ludwika? Na koniec tury na niezakupione kafelki kładziemy po 1000 marek. Gdy taki kafelek kupujemy to dostajemy wszystkie pieniądze na nim leżące. Jeśli zaś nam brakuje paru (tysięcy) marek możemy się zapożyczyć jak Ludwik Szalony – tutaj zaś, użyć tych z zakupionej komnaty.

Już na samym początku gra zauroczyła mnie szatą graficzną i motywem budowania zamków. Bardzo ładnie wykonana, aczkolwiek ten egzemplarz był popsuty. Źle nadrukowali cyferki na niektórych kafelkach. Całe szczęście wydawca naprawił ten błąd. Sama rozgrywka jest przyjemna. Padło porównanie do znanej serii The Sims. Brakowało tylko ludzików, którzy by w tym zamku mieszkali. Czułem się jak prawdziwy architekt. Typowe dla gry Euro było zdobywanie punktów, tworzenie to coraz silniejszych kombinacji, dające jeszcze więcej. Dodatkowym istotnym aspektem jest, niczym w Patchworku, dobre ułożenie kafelków. Jeśli nie będziemy tego robić z rozwagą, możemy się sami zablokować i nic ciekawego nie zbudujemy. Bardzo mi się spodobała i chętnie zagrałbym kolejne partie, zwłaszcza, że gra wydaje się mocno regrywalna. Nasze zamki posiadały różne nienaturalne kształty. Mój nazwałem „Wiszącym Ogrodami Semiramidy”, gdyż więcej było ogrodów, niż innych komnat (a to przez moją kartę celu). Kasi zaś przypominał bardziej stację kosmiczną, daleko jej było do budowli ze średniowiecza. Na sam koniec dodam, iż biedni są gracze z innych krajów, a to dlatego, że zagraniczne wydania zawierają grafikę o wiele gorszą od naszych. Polsko potrafisz!