Skip to content →

Pierwsze Starcie — Zamki Szalonego Króla Ludwika

Tak jak ostat­nio pisałem na Face­booku, wraz z Wik­torem i Kasią z blogu Plan­szów­ki we dwo­je, ogry­wal­iśmy nowe gry. Ja pokaza­łem im Żółwia i Zają­ca, Mot­to oraz Dice Brew­ing. Oni za to pokaza­li mi Zam­ki Sza­lonego Króla Lud­wi­ka. Zan­im napiszę swo­je recen­z­je, opowiem nieco o tym tytule. Zapraszam do czy­ta­nia.

W grze zna­jdziemy głównie zamkowe kom­naty, z których będziemy rozbu­dowywać nasz zamek.
Celem roz­gry­w­ki jest uzyskanie jak najwięk­szej iloś­ci punk­tów zwycięst­wa, zdoby­wanych pod­czas rozbu­dowy. Seg­regu­je­my kafel­ki i wys­taw­iamy na plan­szy zakryte. Losu­je­my również dodatkowe cele gry, które są na koniec punk­towane. Oprócz tego każdy budown­iczy otrzy­mu­je swo­je pry­watne zada­ni­ai Foy­er, czyli kafelek star­towy. Jeden z graczy zosta­je mis­trzem budowy. Do jego zadań należy zarządzanie kom­nata­mi do kupi­enia – to on usta­la które będą tańsze, a które droższe. W ciągu tury każdy z graczy kupu­je jeden z kafelków, płacąc mis­tr­zowi. Zaś on sam, płaci do banku. W grze wys­tępu­je kil­ka rodza­jów pomieszczeń takich jak: kom­naty mieszkalne, jadalne, użytkowe, kory­tarze, ogrody. Zakończe­nie ich daje nam możli­wość sko­rzys­ta­nia z bonusu zależnego od rodza­ju.

Nowy nabytek dostaw­iamy do naszego zamku wejś­ciem do wejś­cia (zawsze musi być jed­no wolne prze­jś­cie). Za wys­taw­ie­nie nowego pomieszczenia dosta­je­my punk­ty zwycięst­wa. Może­my otrzy­mać również dodatkowe punk­ty za sąsiedzt­wo z inny­mi struk­tu­ra­mi np. Ogród Fran­cus­ki daje dodatkowy 1 punkt za sąsiadu­jącą (drzwia­mi) kom­natę mieszkalną (ten punkt dosta­je­my zawsze, czy to dołącza­my ogród do zamku, czy nowe pomieszcze­nie mieszkalne do ogro­du). Gra się kończy po wycz­er­pa­niu wszys­t­kich kart kafelków. Wygry­wa gracz z najwięk­szą iloś­cią punk­tów.

 

A jakie jest naw­iązanie do Króla Lud­wi­ka? Na koniec tury na nieza­ku­pi­one kafel­ki kładziemy po 1000 marek. Gdy taki kafelek kupu­je­my to dosta­je­my wszys­tkie pieniądze na nim leżące. Jeśli zaś nam braku­je paru (tysię­cy) marek może­my się zapoży­czyć jak Lud­wik Sza­lony – tutaj zaś, użyć tych z zaku­pi­onej kom­naty.

Już na samym początku gra zau­roczyła mnie sza­tą graficzną i moty­wem budowa­nia zamków. Bard­zo ład­nie wyko­nana, aczkol­wiek ten egzem­plarz był pop­su­ty. Źle nadrukowali cyfer­ki na niek­tórych kafelkach. Całe szczęś­cie wydaw­ca napraw­ił ten błąd. Sama roz­gry­wka jest przy­jem­na. Padło porów­nanie do znanej serii The Sims. Brakowało tylko ludzików, którzy by w tym zamku mieszkali. Czułem się jak prawdzi­wy architekt. Typowe dla gry Euro było zdoby­wanie punk­tów, tworze­nie to coraz sil­niejszych kom­bi­nacji, dające jeszcze więcej. Dodatkowym istot­nym aspek­tem jest, niczym w Patch­worku, dobre ułoże­nie kafelków. Jeśli nie będziemy tego robić z rozwagą, może­my się sami zablokować i nic ciekawego nie zbudu­je­my. Bard­zo mi się spodobała i chęt­nie zagrałbym kole­jne par­tie, zwłaszcza, że gra wyda­je się moc­no regry­wal­na. Nasze zam­ki posi­adały różne nien­at­u­ralne ksz­tał­ty. Mój nazwałem „Wiszą­cym Ogro­da­mi Semi­ramidy”, gdyż więcej było ogrodów, niż innych kom­nat (a to przez moją kartę celu). Kasi zaś przy­pom­i­nał bardziej stację kos­miczną, daleko jej było do budowli ze śred­niowiecza. Na sam koniec dodam, iż bied­ni są gracze z innych kra­jów, a to dlat­ego, że zagraniczne wyda­nia zaw­ier­a­ją grafikę o wiele gorszą od naszych. Pol­sko potrafisz!

 

Published in Gry ekonomiczne Relacja