Generic selectors
Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówki
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Ciężki los gier kolekcjonerskich

Ekhm, ekhem. Wiele razy od tego zaczy­nam, to nie omieszkam zacząć tak tym razem. W gry plan­szowe gram od około 9 lat, cza­sa­mi mniej, cza­sa­mi więcej. Swo­ją przy­godę z tym tem­atem zacząłem od Star Wars Pock­et­mod­el, były one pier­wszą rzeczą jaką w sklepie z gra­mi plan­szowy­mi kupiłem. Uwiel­bi­am gry kolekcjon­er­skie, zbieranie kart, wyna­jdy­wanie fajnych połączeń.

Nie ważne czy bitewne, kar­ciane czy też gumowe fig­ur­ki z kar­ta­mi, lubię to.

Kiedyś, a dziś

Granie na przestrzeni lat nie zmieniło się wcale, cho­ci­aż zmieniło się bard­zo. Nadal wchodząc do sklepu z gra­mi plan­szowy­mi moż­na się spodziewać okrzyków oraz ludzi sto­ją­cych nad stołem przed kar­ta­mi czy też fig­urka­mi. To co trochę się pop­suło to… frek­wenc­ja. Coś wyda­je mi się, że akty­wnych graczy kiedyś było więcej. Czemuż to?

Brak czasu

Wyda­je mi się, że rolę głównego antag­o­nisty speł­nia tu inter­net, który coraz bardziej zaciska na nas kaganiec. Ciężko to przyz­nać, ale sam też takiemu efek­towi się pod­da­ję. Inter­net coraz bardziej zachę­ca filmika­mi, kota­mi, kwe­jka­mi i śmiecha­mi. Wyda­je mi się, że jeżeli odłożymy trochę inter­net, to łatwiej zna­jdziemy czas na kolekcjon­er­ki.

Efekt pasterza

Co również rzu­ciło mi się w oczy to obec­ność tak zwanego „pasterza”. Jest to oso­ba sprawu­ją­ca pieczę nad daną grą kolekcjon­er­s­ka. Orga­nizu­je spotka­nia, turnieje, zachę­ca do gra­nia itp. W dobie face­booka nie sposób bez takiej oso­by się obe­jść. Wszys­tko bard­zo dobrze dzi­ała gdy takich osób jest więcej, nieste­ty cza­sa­mi jest tylko jed­na. Doprowadza to do sytu­acji, w której pasterz nie ma przez moment cza­su, a sta­do się roz­pa­da. Więc wal­czmy, każdy może pomóc i wykazać się zaan­gażowaniem. Jest to klucz do praw­idłowego roz­wo­ju sce­ny danej gry kolekcjon­er­skiej.

Kupowanie z neta

Sklepy zapew­ni­a­ją miejsce i towar. Robiąc turnieje, pokazy i nau­ki gry częs­to nawet zdoby­wa­ją prom­ki niezbędne do roz­wo­ju sce­ny danej gry kolekcjon­er­skiej. Jest nawet takie hasło „Gracze dla sklepu, sklep dla graczy”. Czyli waż­na jest sol­i­darność, bez niej jesteśmy zgu­bi­eni.

Nic tak nie daje kopa w jaja grom kolekcjon­er­skim jak kupowanie z neta. Widz­imy, że boost­er do jakieś gry jest o kil­ka zło­tych taniej na necie, to nie zbier­a­jmy się w 10 osób i nie kupu­jmy hur­towo! Sklep nic już wtedy nie sprze­da i po co ma trzy­mać towar? Nie będzie towaru, nie będzie też jak kogoś zachę­cić do gra­nia. Rozu­miem kupowanie singli jak chce­my dopełnić kolekcję czy też potrze­bu­je­my niezbęd­nych kart/figurek, ale nie prze­sadza­jmy. Sklep to nie świ­etli­ca i nie gra się tam towarem nieza­ku­pi­onym na miejs­cy, a cho­ci­aż­by oświ­etle­nie kosz­tu­je.

Inna sprawa jest jeżeli gramy po MDKach, szkołach czy też świ­etli­cach. Wtedy prak­ty­cznie jedy­na opcją są sklepy inter­ne­towe. W tym tema­cie powiem, że warto poszukać lokalnego sklepu by tam oga­r­nąć granie i swois­tego rodza­ju „part­ner­ing”, korzys­ta­ją na tym obie strony!

Plansżówki jako pop

Tem­at plan­szówkowy nie jest taki nis­zowy jak kiedyś. Ludzie gra­ją, kupu­ją oraz roz­maw­ia­ją o plan­szówkach. Coraz częś­ciej poz­na­jąc nowe oso­by okazu­je się, że już sty­czność z plan­szówka­mi miała. Plan­szów­ki na dany moment góru­ją z kolekcjon­er­ski­mi gra­mi przys­tęp­noś­cią oraz brakiem koniecznoś­ci przysiedzenia nad tem­atem w domu. Plan­szówkę oga­r­niemy, wytłu­maczymy zasady i po chwili może­my się w nią zagry­wać. Kończymy, chowamy i jest luz. W grach kolekcjon­er­s­kich by nam szło, musimy pokom­bi­nować nad rozpiską/talią, pośledz­ić jak inni gra­ją i poszukać co na dany moment jest przepa­sione i czego się obaw­iać. Wyma­ga­ją­cy tem­at, w odróżnie­niu od gier niekolekcjon­er­s­kich…

Liczę, że…

Z całego ser­ca wierzę w gry kolekcjon­er­skie. Uwiel­bi­am w nie grać, jaram się nowy­mi dodatka­mi do gier w które już pykam. Ale postawa jest jas­na, bez graczy nie ma gier kolekcjon­er­s­kich. Nie ma emocji, nie ma turniejów i nie ma zabawy. Główną wyma­ganą rzeczą jest zaan­gażowanie oraz zarez­er­wowanie odpowied­niej iloś­ci cza­su.

W skrócie:nie kupu­je­my z neta, bądźmy pasterza­mi, nie kwe­jku­jmy tylko gra­jmy z kumpla­mi!

Artur

Mam na imię Artur. Planszòwkami zagrywam się od 8 lat, bo jakoś tak czas przy nich szybciej leci... No wiecie: Wpadłem na chwile, zostałem na dłużej, a teraz mówią do mnie: "szybciej, bo czekam na swoją turę!". Preferuję gry kooperacyjne i kolekcjonerskie gry figurkowe.

Do moich zainteresowań wchodzą też komiksy o amerykańskich superbohaterach, fantastykaoraz anime.