Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówka
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Baba Jaga – Weterani zręcznościówek, do dzieła!

Każdy dobrze zna historię Baby Jagi. Czy byście się zdziwili, jeżeli powiem wam, iż tak naprawdę goniła ona Igora i Maję po lesie w latającym kotle ? Tego właśnie dowiedziałem się po otrzymaniu Baby Jagi od wydawnictwa 2Pionki. Ta przepięknie wydana bajkowa gra opowiada o wielkiej ucieczce przez las. Wcielamy się tu w Igora i Maję, którzy muszą szukać komponentów do zaklęć, by zatrzymać Babę Jagę. Niestety, nemezis nie śpi, a jej pościg nigdy się nie kończy... no chyba, że ktoś zagra trzy zaklęcia.

Mechanika

Wyobraźcie sobie grę typu memo (na zapamiętywanie), po czym dodajcie do tego Junglee Speed (gra zręcznościowa z łapaniem totemu na czas) i sypnijcie trochę energetyka. Dzięki tej szalonej mieszance powstała właśnie pokręcona gra, jaką jest Baba Jaga. W praktyce mamy 16 obrazków rozdzielonych torami Baby Jagi. W swojej turze odkrywamy zaklęcie i staramy się jak najszybciej odwrócić przynajmniej 3 z 4 symboli, które mamy na karcie. Jeżeli wszystko się zgadza i nie zostawiliśmy innych symboli to zaklęcie uznawane jest za rzucone i rozpatrywany jest efekt (czasami pozytywny dla nas, a kiedy indziej negatywny dla innych). Pierwszy gracz, któremu uda się zagrać trzy zaklęcia, wygrywa. Ostatnią (i zdecydowanie najbardziej szaloną) sprawą jest czas, jaki mamy na wypełnienie tego zadania. Otóż nasza tura jest uzależniona od szybkości i umiejętności współpracy naszych przeciwników. My obracamy symbole, a oni naprzemiennie przesuwają figurkę Baby Jagi po jej torze. Gdy przejdzie ona drogę w tę i z powrotem nasza tura się kończy. Gwoli sprostowania najpierw gracz po naszej lewej kładzie figurkę na startowym polu, po czym zgodnie z ruchem wskazówek zegara każdy gracz przesuwa ją o jedno pole dalej. Musi ona w ten sposób dojść do końca toru i wrócić.

Jest to tak szalone, że pierwszą rozgrywkę graliśmy naprawdę długo. Fenomenem tej gry jest pewne ciekawe zjawisko: w naszej turze nienawidzimy innych graczy, a jak tylko się kończy od razu stajemy się ich wiernymi towarzyszami w akcji "przesunąć Babę Jagę". Moim zdaniem ta mechanika sprawdza się dobrze. Poza swoją turą nie nudzimy się, a podczas zgrywania zaklęć zdecydowanie musimy się skupić. Nie jest to gra prosta, gdyż będziemy walczyć z naszą umiejętnością zapamiętywania i refleksem, za to satysfakcja z wygranej gwarantowana.

Wykonanie - iście bajeczna sprawa!

Samo pudełko stylizowane jest na książkę, bardzo dobrze się dzięki temu prezentuje. W samej grze oprócz dobrze spisanej instrukcji dostajemy bajkę. Przyznam, że zaskoczyło mnie, jak to wszystko wyglądało w oryginale! Na dodatek pokazuje ona, jak bardzo (pod pewnym względem) gra jest wierna oryginałowi. Większość symboli z żetonów faktycznie pojawia się w historyjce.

Na plus idzie też jakość kart, żetonów, jak i figurki Baby Jagi. Kart nie trzeba koszulkować, a żetony są bardzo ładne i trwałe. Jako że oryginalnie Baba Jaga była bajką rosyjską, to sama figurka do złudzenia przypomina matrioszkę (tudzież babuszkę). Niestety minusem jest sama wypraska, gdyż dostajemy dokładnie to samo, co w Kakao. Wszystko ładnie, pięknie dopóki zostawimy papierowe wypraski, w innym wypadku wszystko będzie nam się mieszało w pudełku przy każdym transporcie. Ja swoje wypraski zostawiłem, Wam również to polecam! Niestety cena daje się we znaki, lecz na prezent zdecydowanie gra pasuje.

Dodatkowe warianty gry

Co ciekawe jest ich kilka i każdy jest wart uwagi.

Wariant podstawowy przewiduje, że za każdym razem, gdy nie uda nam się skutecznie rzucić zaklęcie to kładziemy je na spód naszej kupki. Za to w łatwiejszym będziemy je kłaść na górę (by pamiętać, jakich symboli zaraz będziemy szukać). Może jestem za stary, ale wydaje mi się, że właśnie najłatwiejszy wariant jest najbardziej przystosowany do grania. W wariancie podstawowym bardzo długo walczymy, by zagrać choć jedną kartę, gdyż cały czas zmieniają się symbole, których szukamy. Na każdym żetonie jest inny symbol, który ma za zadanie pokazać, co jest pod spodem (pod stadem żab jest żabia nóżka; zdjęcie z wężem, na drugiej stronie jad z węża). Niestety w praktyce mamy za mało czasu, by wszystko spostrzec, a każde zawahanie to cenne sekundy w plecy!

Najtrudniejszy wariant zakłada odnalezienie wszystkich czterech symboli z karty, podobnie jak w wariancie klasycznym nieudane zaklęcia idą na spód sterty. Tutaj to trzeba być robotem, by wygrać. Niemniej jednak dobrze, że autorzy zadbali o wytrwałych i bardzo zaawansowanych graczy. Sam jednak nie wyobrażam sobie, bym ja lub jakiś sześciolatek podołał takiemu wyzwaniu. Sama gra posiada też wersję gry dwuosobowej, w takim wypadku drugi gracz przesuwa matrioszkę raz prawą, a raz lewą ręką.

Podsumowanie

Ta gra mi się podoba. Myślałem, że mam dużo doświadczenia związanego z grami zręcznościowymi, a Baba Jaga pokazała, że jednak tak nie jest. Mamy tutaj do czynienia z bardzo trudną i jednocześnie ciekawą pozycją. Olbrzymim plusem jest wykonanie, ciekawe rozwiązania oraz ciągły aktywny udział w rozgrywce. Poziom trudności jest trochę zbyt wysoki, lecz dla chcącego nic trudnego. W wariancie łatwym polecam grać z dziećmi, jak i z dorosłymi. Tak jak wspomniałem wykonanie cieszy oprócz wypraski oraz ceny całości.

 

 

Plusy:

  • Czynny udział w rozgrywce w swojej turze jak i poza nią
  • Książkowe wydanie
  • Dobrej jakości karty, żetony i figurka Baby Jagi
  • Dobrze spisana instrukcja
  • Osobna książeczka z bajką!
  • Kilka trybów trudności
  • Żetony posiadają podpowiedzi, jaki symbol jest po drugiej stronie
  • Świetna pozycja, by utrzeć nosa weteranom gier zręcznościowych.

Minusy:

  • Cena
  • Bardzo wyskoki poziom trudności, który widoczny jest nawet w wariancie podstawowym
  • Wewnętrzna wypraska.

 

 

Dziękujemy wydawnictwu 2Pionki za egzemplarz do recenzji!

Artur

Mam na imię Artur. Planszòwkami zagrywam się od 8 lat, bo jakoś tak czas przy nich szybciej leci... No wiecie: Wpadłem na chwile, zostałem na dłużej, a teraz mówią do mnie: "szybciej, bo czekam na swoją turę!". Preferuję gry kooperacyjne i kolekcjonerskie gry figurkowe.

Do moich zainteresowań wchodzą też komiksy o amerykańskich superbohaterach, fantastykaoraz anime.

Latest posts by Artur (see all)