Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówka
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Zombie Fluxx – Kanapka z mózgu!

Nie przepadam zbytnio za grami z prostymi zasadami. Jeżeli mam wybierać danie główne to poproszę o suche Euro, lecz zawsze trzeba czymś popić. Z kolei nie wyobrażam sobie tachać Belfortu czy innych takich tytułów na studia lub do pubu, nikła szansa zagrania przy (najczęściej) zbyt dużej wadze i wielkości pudełka. We wszystkich tego typu sytuacjach (czy na popitkę, czy luźne granie) bardzo sprawdzi się Fluxx. Ta ewoluująca gra imprezowa niejednego zaskoczy. Główną siłą działającą na korzyść tego tytułu jest ciągła zmiana zasad oraz celu gry. Wszystko skonstruowane jest tak, by namieszać i zaskakiwać z każdą turą coraz bardziej.

Mechanika

Fluxx został już opisany przez Alerisa, lecz na potrzeby wersji Zombie przypomnę wam w skrócie zasady.

Większość opiera się na standardowym: dobierz kartę i zagraj kartę. Na początku nie ma określonych warunków zwycięstwa, innych zasad czy też przedmiotów, jakie mogliby mieć gracze. Wszystko pojawi się dzięki kartom, które zagramy, a na talerzu jest:

  • Fant - Przedmiot, kumpel lub inne coś, które pomoże nam w zwycięstwie (zielone karty)
  • Cel - Gdy wejdzie do gry i ktoś spełni jego warunki, kończy rozgrywkę i wygrywa (różowe karty)
  • Nowa zasada – Coś, na co wszyscy czekają, im więcej tych kart pojawi się na stole, tym ciekawiej (zaczynając na dobieraniu i zagrywaniu większych ilości kart, a na zmianie łopaty w broń kończąc - żółte karty)
  • Akcja – Jednorazowy (zazwyczaj pomocny) efekt (niebieskie karty).

Moim zdaniem gra bardzo dobrze działa. Pomimo dużej dawki losowości nadal możemy kombinować i najczęściej gramy na niekorzyść gracza, którego kolej przyjdzie po nas. Ponadto skala losowości do imprezowości przekłada się na liczbę graczy. Im więcej grających jest przy stole tym mniejsza szansa na przewidzenie czegokolwiek:

  • 2-3 graczy: mało losowe, gra się trochę dziwnie
  • 4 graczy: trochę bardziej losowe i jest o wiele ciekawiej. Chyba najbardziej polecam grać w takim gronie
  • 5-6 graczy: chaos. Nadal jest dobrze, ale wtedy dostajemy typową grę party, czyli idealną do pośmiania się i wyłączenia mózgu....

Tak już à propos mózgu ...

Zombie Fluxx

Egzemplarz, który miałem okazję sprawdzić opiera się na Zombie. Jako że żywe trupy raczej nie goszczą na mojej liście seriali lub planszówek byłem zaciekawiony, czy w wersji Fluxx coś się zmieni. O dziwo zadziałało, Fluxx pokazuje Zombie w świetle, które lubię, czyli w stylu Martwicy Mózgu (szczerze nie wiem, czy polecać ten film, ale mi się podobał).

Ta gra wpłynęła na całokształt dodając dwa nowe rodzaje kart:

  • Zonki – karty przeszkadzające, które samoistnie pojawiają się na stole. W tym wydaniu są to Zombie
  • Antycele – Gdy wymagania tej karty się spełnią, grę wygrywają Zombie, nie gracze.

Większość kart oczywiście opływa w klimat iście wyjęty z Martwicy Mózgu oraz innych bardziej znanych filmów o Zombie. Moim zdaniem tworzy to świetną mieszankę razem ze standardowymi zasadami Fluxxa. Warto dodać, wszystkie Fluxxy są kompatybilne, więc można je ze sobą mieszać. Gra może się wtedy wydłużyć, gdyż trochę ciężej będzie wykonywać poszczególne cele danej wersji, lecz na pewno będziemy mogli liczyć na bardziej zakręconą rozgrywkę.

Wykonanie

Oczywiście wszystko jest dobrej jakości. Karty nie wymagają koszulkowania, a pudełko jest porządnie wykonane. Nie ma szans, że otworzy nam się w plecaku...

Ilustracje również wymiatają. Na dodatek dostajemy 4 puste karty, które możemy przerobić na własne pomysły we Fluxxie.

Instrukcja

Co mnie zaskoczyło w instrukcji były strzałki, co mam czytać w zależności od tego, jak mam grać. Jedna strzałka prowadziła do zasad ogólnych, inna do zasad zaawansowanych (z Zombie), a ostatnia dla kompletnego laika (wykluczamy kilka trudniejszych kart i uczymy się w trakcie rozgrywki). Dzięki temu każdy może zagrać we Fluxxa bez większego problemu. Dodatkowo dostajemy karty z przebiegiem tury, skrótem zasad oraz opisaną symboliką.

Podsumowanie

Moim zdaniem Fluxx spełnia swoją funkcję, czy to jako popitka między cięższymi tytułami, czy też jako przerwa na studiach/w szkole/w pracy. Pośmiejemy się, pokombinujemy i na dodatek pozabijamy kilka Zombie. Wydanie bardzo przyzwoicie serwuje nam wszystko na srebrnej tacy, razem z kartami dobrej jakości i pudełkiem, które na pewno nie otworzy nam się w plecaku. Zdecydowanie polecam, a szczególnie podczas grania w 4 graczy.

Plusy:

  • Wydanie
  • Zombie w klimatach Martwicy Mózgu
  • Proste zasady, które ewoluują z każdą turą
  • Pudełko
  • Duża losowość (niektórym może się bardzo spodobać...)
  • Puste Karty
  • 3 karty pomocy z przebiegiem tury, skrótem zasad oraz opisaną symboliką na kartach.

Minusy

  • Duża losowość (niestety, nie każdemu przypadnie do gustu)
  • Czasami trudno zrealizować cele.

 

DOBRA GIERA!

Serdecznie dziękujemy wydawnictwu Black Monk za egzemplarz do recenzji!

Artur

Mam na imię Artur. Planszòwkami zagrywam się od 8 lat, bo jakoś tak czas przy nich szybciej leci... No wiecie: Wpadłem na chwile, zostałem na dłużej, a teraz mówią do mnie: "szybciej, bo czekam na swoją turę!". Preferuję gry kooperacyjne i kolekcjonerskie gry figurkowe.

Do moich zainteresowań wchodzą też komiksy o amerykańskich superbohaterach, fantastykaoraz anime.