Generic selectors
Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówki
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Wojownicy Podziemi — Przepraszam, czy w tamtą stronę do wyjścia?

Gra­mi zręcznoś­ciowy­mi moż­na się znudz­ić (zwłaszcza, gdy gru­pa napiera, a jesteś­cie już po kilku par­ti­ach…). Grałem już w różne tego typu cuda: łapanie totemów, zabieranie krążków, rzu­canie jajka­mi, przekładanie kubeczków. Nieste­ty, na dłuższą metę nie da się żad­nego z tych tytułów pokochać. Przy­na­jm­niej tak jest w moim przy­pad­ku.
Myślałem, że nic w tym tema­cie już mnie nie zaskoczy, na szczęś­cie poz­nałem wspani­ałą grę od wydawnict­wa Lucrum, która dziel­nym mianem Wojown­i­cy Podzie­mi się legi­t­y­mu­je (org. Dun­geon Fight­er).
Wojown­i­cy Podzie­mi to zręcznoś­ciowo-koop­er­a­cyj­na gra przy­godowa, w której spraw­na ręka i kom­bi­nowanie są kluczem do sukce­su.

Fabuła

Prawdzi­wi bohaterowie przem­inęli, zostali już tylko uzur­pa­torzy pod­szy­wa­ją­cy się pod znane mar­ki. Spraw­iedli­wy król postanow­ił pozbyć się tych osob­ników i strą­cił ich do lochu. Ter­az głównym zadaniem pozo­ran­tów jest wydostanie się z opresji, lecz nie jest to łatwe, więk­szość z nich wal­czyć nie umie…
Tak, to my jesteśmy tymi “bohat­era­mi”, założyliśmy drużynę i próbu­je­my ura­tować nasze szem­rane tył­ki. Nie powiedzi­ałbym, że jest to dream team, lecz lep­szy kanarek w garś­ci niż… no nie wiem, jakoś kanarek mnie nie cieszy.

A w pro­gramie wys­tąpią:

  • Kho­nan – Conan w kostiu­mie He-Mena z Troll Facem! Czego chcieć więcej?

  • Ran­dalf – Nie …  no dobra prze­jdziesz, ale niko­mu nie mów! Gan­dalf nie był­by dum­ny…

  • Lady Szar­lot­ta – To właśnie Ona uwodzi­ciel­sko powie Ci, że księżnicz­ka jest w innej wieży (Princess Peach, tyle że w wer­sji morder­czej!)

  • Wojown­icza Kse­nia – Sil­na i nieza­leż­na, może nie aż tak, jak Xena Wojown­icza Księżnicz­ka, ale kto by się tym prze­j­mował?

  • Jędrek Zwireczny – Jasi­er płacze, jak słyszy, co śpiewa ten Pan…

  • Legolans – Bo każdy wie, że nie liczy się celne oko, tylko odrobi­na elfiego wdz­ięku! Bra­cie Lego­lasie, obaw­iaj się wyjś­cia z mody!

  • Gulden Szel­ma — Złodziej jakich mało (przekrę­ty i rob­o­ta na krawędzi to jego brosz­ka)!

  • Pepin Barył­ka – Ten Pan wie, co to impreza i zapewne z chę­cią Cię tego nauczy!  Co do rodz­iców może być prob­lem, niby Pip­pin z nazwy, lecz kolor zaros­tu i rasa wskazu­ją na Gim­liego.

  • Wieleb­ny Tadeo – Sym­bol oka jako godło jego zakonu? Może Ilu­mi­naci są najbardziej poważaną orga­ni­za­cją tego świa­ta?  Myślę, że pol­skie tłu­macze­nie może trochę zahaczać  o Ojca Rydzy­ka. Zapy­tałbym, ale trochę się obaw­iam…

Oczy­wiś­cie oprócz postaci jest masa naw­iązań na kar­tach (sporo prze­r­o­bionych cytatów z różnych źródeł, jak Wład­ca Pierś­cieni czy też Gwiezd­nych Wojen). Geek zde­cy­dowanie parsknie serdecznym śmiechem i to nie raz!
Daję gwarancję dobrego humoru przy wielu roz­gry­wkach, zwłaszcza, że aż tak wielu kart na jed­ną par­tię nie uży­wamy.

Mechanika

God Bless, ta mechani­ka wcią­ga i aż zachę­ca do polep­sza­nia swoich zdol­noś­ci man­u­al­nych.
Schemat jest prosty: bohaterowie nie umieją wal­czyć, a gra to bard­zo dobrze odd­a­je.
Na środ­ku stołu mamy tar­czę, im bliżej środ­ka, tym wyższe zna­jdziemy wartoś­ci. Atak pole­ga na tym, że bierze­my kostkę i musimy ją odbić od stołu, by zatrzy­mała się na tar­czy (z docelowo najwyższym numerkiem). Licz­ba na plan­szy pokazu­je ilość zadanych przez nas obrażeń pot­worowi. By nie było to zbyt łatwe, pot­wory oraz miejs­ca mogą nam nakazać rzu­cać kostka­mi w bard­zo dzi­wny sposób. Cza­sa­mi Wiel­ka Rop­ucha będzie chci­ała, byśmy pod­skoczyli pod­czas rzu­tu, a ciemne pomieszcze­nie — byśmy zamknęli oczy. Mało tego, sami może­my sobie utrud­ni­ać! Określone bronie w zami­an za trochę więcej wysiłku dodadzą nam bonusy, przykład­owo: ataku­ję uży­wa­jąc Topo­ra dwuręcznego, więc muszę zro­bić szy­b­ki obrót o 360 stop­ni, po czym ener­gicznie rzu­cam kostką w stół! Wszys­tko może­my razem połączyć (częs­to nawet dwie bronie naraz) i cza­sa­mi dochodzi do sytu­acji, w której rzu­camy odbi­ja­jąc od pudeł­ka, uży­wa­jąc ręki innego gracza, który razem z nami musi usiąść na podłodze. Zabawa jest przed­nia i naprawdę ekscy­tu­ją­ca!


Oczy­wiś­cie jest jeszcze kil­ka dodatków w mechan­ice jak Dun­geon Crawl­ing (eksplo­rac­ja podzie­mi), która pole­ga na przemierza­niu kole­jnych pokoi, by ostate­cznie dojść do finałowej wal­ki i uciec z lochów.

Co walkę dosta­je­my wyna­grodze­nie potrzeb­ne do kupi­enia przed­miotów (tar­cz, zbroi, broni, elik­sirów i innych dzi­wnych rzeczy), ale najważniejszy jest jed­nak aspekt zręcznoś­ciowy, który jest na najwyższym poziomie.

Wykonanie

Sama zawartość jest całkiem solid­na i boga­ta w ele­men­ty. Oprócz dobrej jakoś­ci arkuszy bohaterów, podzie­mi oraz żetonów, dosta­je­my dużą tar­czę, do której będziemy mierzyć przez całą roz­gry­wkę. Kar­ty również są pon­ad­prze­cięt­nie dobrze zro­bione, lecz zde­cy­dowanie doradzam ich zakoszulkowanie! W grze cza­sa­mi uży­wamy ich nad­miernie, w sty­lu rzut z kar­ty, od kar­ty, itp., a zgiełk może spraw­ić, że częs­to upad­ną one na ziemię. Wieża, która jest jed­nocześnie seg­re­ga­torem kart, jak i naszym wyz­nacznikiem pro­gre­su w star­ci­ach z pot­wora­mi bard­zo dobrze się sprawu­je, a jej wyko­nanie nie pozostaw­ia zarzutów, oprócz dzi­wnego wpisu w instrukcji. Napisano tam, by żetony mon­et kłaść na samej górze tej wieży, nie jest to jakoś spec­jal­nie prze­myślane… Mon­e­ty nie mieszczą się tam, a nawet jak uda nam się je poseg­re­gować i tak ist­nieje duża szansa, że spad­ną. Lecz nic nie stoi na przeszkodzie, by trzy­mać je obok wieży.

Klimat

Może Wojown­i­cy Podzie­mi nie ocieka­ją kli­matem fan­ta­sy, który wyma­ga zgaszenia światła i zapale­nia świeczek, lecz właśnie tego autor chci­ał uniknąć. Gra jest nastaw­iona na humor i tego się trzy­ma­jmy. Kli­mat w tym wypad­ku wywodzi się z naw­iązań do znanych bohaterów oraz pan­icznych prób, przed który­mi sta­ją posta­cie. Pokraczne ata­ki i ciągłe kom­bi­nowanie bard­zo odd­a­ją świat, jaki wykre­ował twór­ca.

Regrywalość

Oj, tutaj to do powiedzenia mam sporo!
Olbrzymim plusem jest sam fakt, że gry­wal­nych postaci jest 9, a maksy­mal­na licz­ba osób uczest­niczą­cych w roz­gry­w­ce wynosi 6. Przy stan­dar­d­owym gra­niu w 4 oso­by może­my się poczuć, jak­byśmy już mieli wyku­pi­ony mini dodatek. Bard­zo lubię taki zabieg!


Plan­szetek podzie­mi jest 6 kart, z czego każ­da jest dwus­tron­na. Do stworzenia całej dro­gi potrze­bu­je­my po jed­nej stron­ie trzech wybranych, daje to bard­zo wiele kom­bi­nacji różnych lochów i małą szan­sę na iden­ty­czną roz­gry­wkę.

Pot­worów jest sporo, a poziomy trud­noś­ci bard­zo dobrze ope­ru­ją liczba­mi z odpowied­nich stosów. Gdy już dość dobrze ogramy poziom łatwy, dosta­je­my trochę więcej pot­worów z poziomu II i III, by przy­wyknąć, że niedłu­go będziemy wal­czyli z prak­ty­cznie samy­mi pot­wora­mi poziomu IV (najwięk­sze szatany z całej krainy). Moim zdaniem szansa na iden­ty­czne dwie roz­gry­w­ki jest baaaard­zo mała, a podob­no mają wyjść dodat­ki. Czekam niecier­pli­wie (bo tytuł mi się podo­ba), lecz nawet bez nich sama wer­s­ja pod­sta­wowa ofer­u­je bard­zo wiele.

Podsumowanie

Grałem w wiele gier zręcznoś­ciowych, lecz żad­na nie por­wała mnie tak, jak Wojown­i­cy Podzie­mi. Jest to swois­tego rodza­ju majster­sz­tyk w swo­jej dziedzinie, który w pakiecie niesie dużą dawkę humoru. Wyko­nanie oraz sama mechani­ka zda­ją egza­min, a samo zwiedzanie podzie­mi już nigdy nie będzie dla nas takie same!

Plusy:

  • Gra zręcznoś­ciowa, która nie nudzi, jed­nocześnie będą­ca dobrą grą…
  • …koop­er­a­cyjną!
  •  Wyko­nanie, a w szczegól­noś­ci wieża i tar­cza
  •  Humor i naw­iąza­nia
  •  Dużo, dużo kostek!
  •  Regry­wal­ność
  •  Kil­ka poziomów trud­noś­ci
  •  Chce­my być coraz lep­si!
  • 9 postaci, zupełnie jak w Drużynie Pierś­cienia.

Minusy:

  • Może się znudz­ić, jeżeli będziemy grali zbyt wiele razy. Dobre dawkowanie oraz umi­ar wyk­luczy ten minus!
  • Poziom trud­noś­ci (nawet najłatwiejszy) może okazać się zbyt trud­ny dla grupy, która dopiero zaczy­na zabawę z Wojown­ika­mi Podzie­mi.

 

DOBRA GIERA!

 

Artur

Mam na imię Artur. Planszòwkami zagrywam się od 8 lat, bo jakoś tak czas przy nich szybciej leci... No wiecie: Wpadłem na chwile, zostałem na dłużej, a teraz mówią do mnie: "szybciej, bo czekam na swoją turę!". Preferuję gry kooperacyjne i kolekcjonerskie gry figurkowe.

Do moich zainteresowań wchodzą też komiksy o amerykańskich superbohaterach, fantastykaoraz anime.