Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówka
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Shadows over Camelot: Merlins Company

Moją pierwszą publikacją, jaką napisałem dla TheFoTB była właśnie recenzja Shadows over Camelot. Minęło już trochę czasu od „fazy”, jaką miałem na ten tytuł. Granie może nie stało się monotonne, lecz rozgrywka widocznie czegoś potrzebowała. Tutaj właśnie na pomoc rusza rozszerzenie do tego właśnie tytułu.

Merlinie pomóż!

Najważniejszym elementem rozszerzenia jest skupienie się na istotnym elemencie misji... na podróży. Kto oglądał (bądź czytał) Władcę Pierścieni, wie dobrze, że sama droga do celu nie jest prosta. Podobnych trudów doświadczymy udając się do poszczególnych lokacji wokół Camelotu.

Nowa talia dodaje nutkę ryzyka przy każdym ruchu.

Co może się wydarzyć:

  • VISION – Zamiast do aktualnej misji udajemy się prosto do Gralla.

  • CHARGED - Zaatakował nas rycerz Mordreda, musimy go pokonać lub dodać czarny miecz do okrągłego stołu
  • CAPTURED! - Zdecydowanie najgorsza karta. Zostaliśmy pojmani, reszta ekipy musi nas uratować.

  • LOST! - Zgubiliśmy się, duża szansa na pominięcie naszej tury.

  • AMBUSHED! - Dodajemy maszynę oblężniczą przed Camelot i jeżeli jej nie pokonamy, tracimy turę.

  • MERLIN TRAVELS – Nie dość, że docieramy do celu to jeszcze idzie z nami Merlin!

  • NOTHING HAPPENS.

And now on to scene 24. A smashing scene with some lovely acting...

Jak widać trzeba rozważnie planować naszą podróż, a standardowe „skakanie” między questami tym razem się nie opłaci.

Złe czasy

Morgana stanie na czele armii Mordreda, a razem z nią jej własne „kółko różańcowe”. Nowymi specjalnymi czarnymi kartami posiadającymi iście paskudne zdolności są 7 Witches (od blokowania kart Merlina zaczynając, a na ciągłym zabieraniu punktów życia kończąc). Te karty niejednemu dadzą w kość.

Nie zabrakło też nowych białych kart. Wśród nich zdecydowanie najciekawszą kartą jest „FIGHT ?”, jest to swoistego rodzaju dżoker, którego numer sami ustalamy.

W specjalnych kartach ta z nazwą „Dragonslayer” w końcu umożliwi pokonanie potężnego smoka! Grając wiele razy w SoC zawsze byłem wręcz pewien, że tego właśnie nie dokonamy (za duży poziom trudności, zbyt długa walka.). Każda próba pokonania tego bydlaka źle się kończyła. Na szczęście nowa karta ułatwia to zadanie.

Przeciwwagą dla sił ciemności, które próbują nas zgładzić w tym dodatku jest Merlin (postać niezależna, potrafiąca wiele zmienić). Merlin pojawi się dzięki karcie podróży Merlin Travels lub dzięki jednej z nowych białych kart specjalnych. Do tego czasu pozostanie w ukryciu, lecz jak już się pojawi, siły dobra zyskają potężnego sprzymierzeńca!

Mało nas...

Na koniec jeszcze dodam, że wprowadzono tryb gry umożliwiający zabawę dla 8 osób. By nie było zbyt prosto, może się okazać, iż przyjdzie nam zawalczyć z dwoma zdrajcami. Sam uważam, że jeden wystarczy, by zniszczyć wszystko, o co dzielni rycerze walczyli, a dwóch to już tłok! Nie miałem okazji zagrać z dwoma zdrajcami, ale spodziewam się, że poziom trudności wzrośnie.

Do grona dzielnych rycerzy dołączył Sir Bedivere. Z tego, co wyczytałem była to początkowo figurka promo, na szczęście nowe wydanie dodatku również jego uwzględnia (figurka oczywiście dobrze odlana, idealnie nadająca się do pomalowania).

Dodatkowo, dla każdej postaci (oprócz Króla Artura) mamy kartę alternatywną. Używamy oczywiście tej samej figurki, co pokazana na rysunku, lecz walczymy zupełnie innym oddanym Rycerzem Okrągłego Stołu.

Standardowe (konkretne) informacje:

Mechanika

Praktycznie nic się nie zmieniło. Oprócz talii podróży i Merlina, rozgrywka przebiega niemal identycznie. Oczywiście dodano nowe karty dla obu stron, lecz w praktyce mogły być one od początku.

Klimat

Jest taki, jak wcześniej. Nadal można podczas grania przestawić się w tryb fabularny i nazywać graczy imionami rycerzy, którymi grają...

Wykonanie

Figurki są bardzo ładne, zwłaszcza Sir Bedivere, reszta elementów na poziomie podstawki.

Podsumowanie

Shadows over Camelot jest nadal jedną z moich ulubionych gier planszowych, uważam, że sama w sobie jest wystarczająca na długie godziny grania. Jeżeli komuś brakuje nutki ryzyka i trochę więcej opcji podczas rozgrywki, to zdecydowanie mogę polecić dodatek Merlins Company.

Nie jest to pozycja obowiązkowa, lecz na pewno dodatek zasługuje na miano udanego.

Plusy:

  • Dragonslayer!

  • Nowe figurki

  • Podróże

  • Granie na 8 graczy i alternatywne karty postaci

Minusy:

  • Wiele się nie zmieniło

  • Dwóch zdrajców może okazać się zbyt wielkim wyzwaniem...

Artur

Mam na imię Artur. Planszòwkami zagrywam się od 8 lat, bo jakoś tak czas przy nich szybciej leci... No wiecie: Wpadłem na chwile, zostałem na dłużej, a teraz mówią do mnie: "szybciej, bo czekam na swoją turę!". Preferuję gry kooperacyjne i kolekcjonerskie gry figurkowe.

Do moich zainteresowań wchodzą też komiksy o amerykańskich superbohaterach, fantastykaoraz anime.

Latest posts by Artur (see all)