Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówka
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Sesje RPG a klimat

No cóż…

Od kie­dy po raz pierw­szy tra­fi­łem do skle­pu z gra­mi plan­szo­wy­mi minę­ło 9 lat (czy­li już od 8 lat zma­gam się z pro­ble­ma­mi świa­ta uro­jo­ne­go – wal­czę w świa­tach przed­sta­wio­nych w papie­ro­wych RPG).

Będąc jesz­cze w gim­na­zjum nie­zbyt wie­dzia­łem, na czym to wszyst­ko pole­ga, nie wie­dzia­łem, jak stwo­rzyć histo­rię posta­ci, jak wal­czyć, czy też co zro­bić, by posta­cie nie­za­leż­ne mi zaufa­ły.

Osta­tecz­nie mój dum­ny wojow­nik miał amne­zję i jadł korę z drze­wa, bo cza­sa­mi nie­zbyt dobrze roz­pla­no­wa­li­śmy podróż.

Co to dla nas? To tyl­ko tydzień na pie­cho­tę. Damy radę!”

Na pew­no gdzieś znaj­dzie­my miej­sce do spa­nia i kogoś kto sprze­da nam jedze­nie.”

Yhm, to musia­ło się udać. Mam dużo takich dziw­nych histo­ry­jek sesyj­nych…

Zabi­jam, więc jestem” – typo­wy gracz, naj­czę­ściej Wojow­nik.

 

 

 

 

W czym rzecz?

Do sesji powin­ni­śmy podejść z odpo­wied­nim nasta­wie­niem! Trze­ba pomy­śleć nad swo­ją posta­cią i dobrze obsta­wić, co by zro­bi­ła. Naj­le­piej zacząć od histo­rii posta­ci, prze­ana­li­zo­wać, co mogła robić, jakie były jej rela­cje z inny­mi rasa­mi, itp.

Jeże­li grał­bym nizioł­kiem pomy­ślał­bym z jego niskie­go puła­pu… niskie­go szcze­bla… nie­wy­so­kie­go…

Od począt­ku!

Jeże­li grał­bym nizioł­kiem pomy­ślał­bym, gdzie mogłem się uro­dzić, jacy byli moi rodzi­ce i dodał­bym dwie do pię­ciu sytu­acji z życia, któ­re mnie ukształ­to­wa­ły. Atu­ty i cechy mogły­by wła­śnie z tego wyni­kać, podob­nie pro­fe­sja. Dalej robi­my z tego postać na papie­rze, to już poło­wa suk­ce­su! To, czym gra­my, ma nogi i zaczy­na cho­dzić, a nie jest tyl­ko zamy­słem, któ­ry co chwi­lę się prze­wra­ca. Cza­sa­mi pół stro­ny A4 w zupeł­no­ści wystar­czy, by barw­nie opi­sać postać. Oczy­wi­ście może­my to roz­sze­rzyć, ale nie wrzu­caj­my na gło­wę mistrzo­wi gry książ­ki fabu­lar­nej o naszej posta­ci. To wła­śnie na sesji RPG powin­ni­śmy osią­gnąć naj­więk­sze suk­ce­sy, zasły­nąć i pozna­wać świat. Prze­żyj­my to razem z posta­cią, niech świat się o nas dowie!

Jak to nikt nie umie czy­tać? Jak teraz roz­wią­że­my tę zagad­kę?” – Dru­ży­na nasta­wio­na jest na wal­kę i jej stan­dar­do­we pro­ble­my

Powaga – istotny element

Walcz­my o kli­mat, to on robi sesję. Sta­raj­my się dobrze odgry­wać radość, ale jed­no­cze­śnie bądź­my smut­ni, gdy coś złe­go dzie­je się w świe­cie RPG. Rozu­miem, że deka­pi­ta­cja przez rzu­ce­nie kry­ty­ka może dawać tyle satys­fak­cji (i weny), by zaśpie­wać pio­sen­kę. Lecz cza­sa­mi war­to się posta­rać, ode­grać coś porząd­nie i póź­niej wspo­mi­nać lata­mi dobrze prze­pro­wa­dzo­ną sesję. Nie mówię tu o zanie­cha­niu zaba­wy, broń Boże! (prze­cież sesje RPG to głów­nie spo­tka­nia towa­rzy­skie, mają­ce na celu dobrą zaba­wę). Głów­nie chcę prze­ka­zać, iż raz na jakiś czas dobrze jest popro­wa­dzić sesję (naj­czę­ściej waż­ną dla fabu­ły) i odło­żyć na bok śmie­chy i chi­chy. Shit is get­ting serio­us, osta­tecz­ny boss tym razem zro­bił coś okrop­ne­go, więc ode­graj­my z nim dia­log. Nie rzu­caj­my żar­ta­mi, tyl­ko sta­raj­my się dowie­dzieć, cze­mu to robi, jakie ma moty­wa­cje, itd.”

Oczy­wi­ście jako odskocz­nia faj­ny­mi sesja­mi są po pro­su spo­tka­nia w karcz­mie, mini misje z rato­wa­niem kra­sna­li z kopal­ni (może jakiś sabo­ta­ży­sta chce ich wszyst­kich poza­bi­jać) czy też tur­nie­je w piciu piwa. W PRG wszyst­ko jest moż­li­we!

 

Dzi­siej­szy wpis jest może tro­chę krót­ki (lecz myślę, że co jakiś czas war­to jest napi­sać coś o papie­ro­wych RPG). Kocham w nie grać, więc posta­ram się wam przed­sta­wić, dla­cze­go. Może nawet uda mi się kogoś zara­zić tym bak­cy­lem 😉

Felietonik kończy się tutaj!

Pora na histo­ryj­kę (nie mogłem się oprzeć, to było sil­niej­sze ode mnie).

Dla tych, z któ­ry­mi gra­łem i prze­ży­łem te wyda­rze­nia, to był cudow­ny czas. Liczę, że uda mi się przy­to­czyć sce­ny sprzed 6 lat i uka­zać, co wyda­rzy­ło się tam­te­go dnia w świe­cie Zapo­mnia­nych Kra­in (For­got­ten Realms). Myślę, że to wyda­rze­nie nie zosta­nie zapo­mnia­ne.

Histo­ria sesyj­na pt. „Bez­tro­ska”

…Dru­ży­na czę­sto zmie­nia­ła swój skład. Jed­nak zawsze zna­la­złem czas, by w sesji uczest­ni­czyć (podob­nie jak mój dziel­ny druh gra­ją­cy Ela­dri­nem Czar­no­księż­ni­kiem).

Sam gra­łem Dra­ko­nem Dowód­cą. Nie­zbyt przej­mo­wa­li­śmy się kli­ma­tem, zawsze na sesjach było śmiesz­nie, a głów­nym moty­wem nasze­go gra­nia było zgłę­bia­nie nowej mecha­ni­ki, któ­rą było Dun­ge­ons & Dra­gons 4.0. Wal­ki nas zachwy­ca­ły, dia­lo­gi z posta­cia­mi pobocz­ny­mi nie­zbyt nas pocią­ga­ły (dla­te­go pew­nie duża część fabu­ły nas omi­nę­ła), lecz fabu­ła głów­na jakoś lecia­ła do przo­du. Tyle sło­wem wstę­pu.

(…) To był kolej­ny dzień wal­ki Aetri­xa, wal­ki zwa­nej życiem. Nie­daw­no spo­tkał swo­je­go bra­ta, nie była to rodzin­na impre­za. Była to potycz­ka, któ­rą Aetrix prze­grał. W puli nie było sła­wy, pie­nię­dzy, czy też szczę­ścia, wal­ka toczy­ła się o honor. Został on mu jed­nak ode­bra­ny, podob­nie jak jego pra­we oko.”

Jesteś sła­by, podob­nie jak Twoi towa­rzy­sze, któ­rych wręcz bro­nisz wła­sną tar­czą. Na litość Tia­ma­ta, masz tar­czę to broń sie­bie. Może wte­dy dał­byś radę.”

Bra­cie, Tia­mat Cię mami, tyl­ko Baha­mut powi­nien być w Twym ser­cu.”

Nie dość, że sła­be­usz to idio­ta. Rodzi­ce nie byli­by zachwy­ce­ni. Byli­by smut­ni, no cóż… gdy­by jesz­cze żyli. Zawsze uczy­li, iż prze­trwa­ją tyl­ko naj­sil­niej­si, lecz oni zde­cy­do­wa­nie tacy nie byli.”

Ty, Ty potwo­rze!”

Ha ha ha, potwor­ne jest to, co zro­bił Ci świat. Poka­zał, że trze­ba bro­nić sła­bych, nakar­mić gło­du­ją­cych. Zasta­nów się nad sobą, bo ja już nie będę. Zabio­rę Ci coś, byś już zawsze pamię­tał ten dzień…”

Aetrix smut­no dotknął miej­sca pod prze­pa­ską na oko. Pusty oczo­dół przy­po­mniał mu, że stra­cił tam­te­go dnia honor. Wie­dział, że nie może prze­stać być tym, kim jest. Jeże­li zatra­cił­by wewnętrz­ną radość i dobro zwy­cię­żył­by jego brat. A on tego nie znie­sie.

Gru­pa Aetri­xa wyru­szy­ła, wszyst­ko toczy­ło się dobrze. Celem głów­nym całe­go zespo­łu było odna­le­zie­nie potęż­nej isto­ty będą­cej źró­dłem zawi­ro­wań magii oraz mani­pu­la­cji dzi­ki­mi potwo­ra­mi. Kil­ka razy tra­fi­li na śle­py trop lub też na cień poszla­ki. Tym razem dro­ga pro­wa­dzi­ła do lata­ją­ce­go mia­sta, liczą­ce­go ponad 100 tysię­cy ist­nień.

Dru­ży­na wie­dzia­ła, że trze­ba ich ochro­nić.

Po dro­dze napo­tka­li szaj­kę rabu­siów, nie był to pro­blem… Lodo­wa­te zio­nię­cie Aetri­xa sia­ło prze­ra­że­nie wśród potęż­nych wro­gów, podob­nie jak czar­no­księ­skie sztucz­ki jego towa­rzy­sza.

Wtem z zana­drza wyło­ni­ła się pew­na postać – czło­wiek o ciem­nych krót­kich wło­sach. Z uśmie­chem na twa­rzy pod­szedł do grup­ki. Wszy­scy oczy­wi­ście dobrze go zna­li, prak­tycz­nie od począt­ku ich wspól­nej przy­go­dy gdzieś się pałę­tał. Cza­sa­mi poma­gał, cza­sa­mi dora­dzał. W skró­cie: przy­ja­ciel.”

Co tam u was?”

Cał­kiem dobrze.”

Widzę, że jakieś zło­dzie­jasz­ki was zaata­ko­wa­ły. Dla was to chy­ba już dzie­cin­na igrasz­ka, co nie? Hi hi.”

W sumie to tak, lecz po ostat­nich wyda­rze­niach… – Po sło­wach Ela­dri­na cała dru­ży­na spoj­rza­ła na Aetri­xa, któ­ry odru­cho­wo dotknął opa­ski na gło­wie. – No cóż, zwy­cię­stwo moty­wu­je, nawet takie malut­kie.”

A co Ci się sta­ło? - wyra­ża­jąc jed­no­cze­śnie zacie­ka­wie­nie oraz smu­tek czło­wiek pod­szedł do Dra­ko­na – Czy to? O nie…”

Pora­chun­ki rodzin­ne, ale nie musisz się mar­twić. Będzie dobrze. Następ­nym razem nie dopusz­czę by mi, a zwłasz­cza nie­win­nym sta­ło się coś złe­go!”

Dziel­ne sło­wa, wie­rzę w Cie­bie. Ty zazwy­czaj przy­się­gi dotrzy­mu­jesz.”

Dla Aetri­xa te sło­wa zna­czy­ły wie­le, mógł poczuć, że ktoś fak­tycz­nie w nie­go wie­rzy. Nie jest to koniec, lecz nowy roz­dział.”

Wła­śnie, zapo­mniał­bym. Mam coś dla Cie­bie.”

Z ser­decz­nym uśmie­chem i całą szcze­ro­ścią wycią­gnął malut­kie drew­nia­ne pudeł­ko i prze­ka­zał je Aetri­xo­wi. Zadzi­wio­ny Dra­kon przy­jął dziw­ny poda­ru­nek.”

Co to jest?”

Zobacz sam. To bar­dzo cie­ka­wa rzecz.”

Aetrix bacz­nie przyj­rzał się dziw­ne­mu przed­mio­to­wi. Było to zwy­kłe pude­łecz­ko z drew­na buko­we­go, wie­ko otwie­ra­ło się dzię­ki dwóm małym zawia­som. W środ­ku znaj­do­wa­ło się dru­gie dno, skry­cie cho­wa­ją­ce zawar­tość. A na samym środ­ku przy­cisk (czer­wo­ny przy­cisk zro­bio­ny z bli­żej nie­okre­ślo­ne­go mate­ria­łu).”

Nie rozu­miem. Nie mam poję­cia, co to jest. Może Wy coś wie­cie?

Dru­ży­na pierw­szy raz widzia­ła takie cudo. Nikt nie miał poję­cia, skąd pude­łecz­ko pocho­dzi lub jakie ma zasto­so­wa­nia.”

Ale wie­cie, jak tego użyć?”

Zapew­ne wystar­czy naci­snąć ten czer­wo­ny guzik.”

Dokład­nie!”

Cie­ka­we, co się sta­nie…”

Sam jestem cie­kaw! Spraw­dzę to.”

Aetrix rado­śnie naci­snął guzik. Jed­nak efekt nie był widocz­ny, nic się nie sta­ło. Przy­naj­mniej tak myślał Dziel­ny Dra­kon.”

Nic się nie dzie­je, nuda.”

Aetrix, magia! Magia nie dzia­ła, nie mogę rzu­cić żad­ne­go zaklę­cia!”

Ja też nie!”

Co jest gra­ne?”

Jak to co? Wyłą­czy­łeś magię.”

Co? Ale wszę­dzie?”

W pierw­szym momen­cie wyda­wa­ło się to tak absur­dal­ne i jed­no­cze­śnie tak nie­wy­obra­żal­ne dla Aetri­xa, że wręcz się zaśmiał.”

Ha, ha. Pew­nie w obrę­bie dwóch metrów. Przy­znam, cie­ka­wy przed­miot. Pew­nie jesz­cze kie­dyś nam się przy­da.”

Szczę­ście ogar­nę­ło boha­te­ra, któ­ry od razu zaczął roz­wa­żać, jak wie­le dobre­go może zro­bić z tym przed­mio­tem.”

Nie, to było tyl­ko do jed­no­ra­zo­we­go użyt­ku. Tak potęż­na magia, dzia­ła­ją­ca na taką odle­głość nie mogła­by zostać uży­ta wie­lo­krot­nie. Jeden arte­fakt nie potra­fił­by tyle zmie­ścić w sobie.”

Oko Dra­ko­na otwo­rzy­ło się do gra­nic moż­li­wo­ści.”

Na jaką odle­głość to zadzia­ła­ło?”

50 kilo­me­trów.”

…lata­ją­ce mia­sto!!!”

Aetrix, patrz!”

Wszy­scy człon­ko­wie dru­ży­ny spoj­rze­li w kie­run­ku, do któ­re­go zmie­rza­li. Mia­sto było już widocz­ne od jakie­goś cza­su, wisia­ło oko­ło 10 kilo­me­trów nad zie­mią. Tym razem zoba­czy­li, jak opa­da. Roz­sy­pu­je się w tak­cie lotu niczym domek z pia­sku.”

Zatrzy­maj to!”

Zrób to, jeże­li Ci życie miłe!”

Teraz już nic nie moż­na zro­bić, a żad­na siła nie zatrzy­ma upad­ku tego mia­sta. 5…4…3…”

Nie!!!”

Aetrix krzy­czał, wycią­gnął miecz i z pła­czem wyle­wa­ją­cym się z lewe­go oka zaszar­żo­wał na oso­bę, któ­ra nie­gdyś była przy­ja­cie­lem jego całej dru­ży­ny.”

1. Zabi­łeś ich, ponad 100 tysię­cy.”

Aetrix zatrzy­mał się, upadł na zie­mię. Zła­pał się za ser­ce, upu­ścił tar­czę.

Został zła­ma­ny, po raz pierw­szy w życiu poczuł, że prze­grał.

Aetrix posia­dał lodo­wy oddech oraz wro­dzo­ną odpor­ność na zim­no. Zawsze było mu cie­pło, aż do tego momen­tu. Teraz poczuł, jak lodo­wa­ty chłód zabi­ja go od środ­ka.

Wal­ka z przy­by­szem trwa­ła, resz­ta dru­ży­ny sta­ra­ła się jak mogła. Bez­sku­tecz­nie. Co może począć Czar­no­księż­nik, Mag oraz mistycz­ny Łucz­nik bez magii?!”

Wsta­waj mło­dy!”

Miecz Aetri­xa posia­da wła­sną wolę oraz moc na tyle potęż­ną, że pudeł­ko nie dało rady go wyłą­czyć. Dusza zaklę­ta w tym mie­czu dalej pozo­sta­je zagad­ką dla dru­ży­ny.”

Sile­ve­bern, wybacz mi. Obie­ca­łem Ci, że dziel­nie Cię uży­ję i obro­nię tylu, ilu zdo­łam… Nikt mnie już nie potrze­bu­je.”

Mylisz się, Two­ja dru­ży­na umrze, jak cze­goś nie zro­bisz. Wsta­waj i zrób coś!”

Aetrix wstał, chwy­cił miecz. Tak moc­no, jak nigdy dotąd. Wzno­wił bieg.

To był moment, jesz­cze chwi­la, a jego naj­bliż­szy przy­ja­ciel – Czar­no­księż­nik umarł­by. Jed­nak Aetri­xo­wi uda­ło się ugo­dzić prze­ciw­ni­ka.”

Jed­nak masz coś jesz­cze w sobie. Cie­ka­we. Myśla­łem, że po zabi­ciu takiej licz­by nie­win­nych coś się z Tobą sta­nie. Zamro­zisz się, wpad­niesz w szał. Pobie­gniesz i zaczniesz szu­kać oca­la­łych… No cóż, waż­ne jest to, że wiesz jed­no. Stra­ci­łeś wszyst­ko.”

Mówiąc te sło­wa tajem­ni­czy jego­mość znik­nął. Prze­padł tak szyb­ko, że nikt nie był zdol­ny przy­uwa­żyć jak. Czy była to tele­por­ta­cja, nie­wi­dzial­ność, może szyb­ki skok w powie­trze. Nikt tego nie wie. Magia powró­ci­ła do resz­ty dru­ży­ny, lecz coś już nigdy nie wró­ci do Aetri­xa.”

Bez­tro­ska.”

Artur

Mam na imię Artur. Planszòwkami zagrywam się od 8 lat, bo jakoś tak czas przy nich szybciej leci... No wiecie: Wpadłem na chwile, zostałem na dłużej, a teraz mówią do mnie: "szybciej, bo czekam na swoją turę!". Preferuję gry kooperacyjne i kolekcjonerskie gry figurkowe.

Do moich zainteresowań wchodzą też komiksy o amerykańskich superbohaterach, fantastykaoraz anime.