Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówka
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

RIP [*]

Dwa dni temu Fan­ta­sy Fli­ght Games ogło­si­ło dru­zgo­czą­cą, dla świa­ta kar­cia­ne­go, nowi­nę: Naby­ło pra­wa do wła­sno­ści inte­lek­tu­al­nej Legen­dy 5ciu krę­gów od AEG.

Wyda­wa­ło­by się, że to nic wiel­kie­go ot zmia­na loga na pudeł­ku. Gra , stwo­rzo­na w 1995 roku, nale­ży do kate­go­rii CCG czy­li kar­cia­nej gry kolek­cjo­ner­skiej. Trak­tu­je ona o rywa­li­za­cji kla­nów samu­ra­jów o domi­na­cję w świe­cie Roku­ga­nu. Nie­by­wa­łą zale­tą tytu­łu był cho­ciaż­by fakt, że spór wygrać moż­na na aż czte­ry spo­so­by. L5R nigdy nie cie­szy­ło się popu­lar­no­ścią rów­ną kon­ku­ren­cji (cho­ciaż­by kla­sycz­ne­mu MtG), nie mniej jed­nak zebra­ła wier­ne gro­no fanów na całym świe­cie. Wraz ze zmia­ną wła­sno­ści praw autor­skich FFG ogło­si­ło, iż ofi­cjal­nie zamy­ka for­mat CCG aby zamie­nić tę grę w roku 2017 na LCG (Living Card Game), do tego typu wydaw­nic­two przy­zwy­cza­iło nas już poprzez Netrun­ne­ra, Star Wars LCG czy Wład­cę Pier­ście­ni. Do tej pory, każ­dy gracz wybie­rał swój klan spo­śród 9 dostęp­nych, dosko­na­lił talię za pomo­cą zdo­by­tych na dro­dze han­dlu kart, dzię­ki cze­mu dec­ki sta­wa­ły się uni­kal­ne. Każ­dy z uczest­ni­ków zaba­wy mógł grać w taki spo­sób jaki chciał. Do tego AEG zadba­ło by sce­na tur­nie­jo­wa kwi­tła. War­to zazna­czyć, że mistrzem świa­ta obec­nie jest Polak, byd­gosz­cza­nin Bar­tło­miej Chro­bak. Przej­ście na for­mat LCG ozna­cza dla gra­czy tyle, że po pierw­sze ich kolek­cje sta­ją się bez­war­to­ścio­we, nie będzie już ofi­cjal­nych mistrzostw roz­gry­wa­nych na sta­rych kar­tach. Po dru­gie znik­ną uni­kal­ne kom­bi­na­cje kart w talii. LCG spra­wia, że tak napraw­dę wszy­scy gra­cze mają dostęp do iden­tycz­nych zaso­bów kart w goto­wych zesta­wach. W prak­ty­ce jaka­kol­wiek war­tość kolek­cjo­ner­ska zamie­ra a róż­no­rod­ność sta­je się bar­dzo ogra­ni­czo­na. Solid­nym zarzu­tem pod adre­sem FFG jest też fakt, iż zapo­wie­dzie­li zmia­nę mecha­ni­ki. Powszech­nie wszak wia­do­mo, że lep­sze jest wro­giem dobre­go. Nie­gdyś spo­ro gra­łem w róż­ne kar­cian­ki zarów­no kolek­cjo­ner­skie jak i „żyją­ce”, pod wzglę­dem mecha­nicz­nym nie dora­sta­ły L5R do pięt. Przez 20 lat Legen­da 5ciu Krę­gów wycho­wa­ła nowe poko­le­nie gra­czy, moim zda­niem, była dosko­na­łą alter­na­ty­wą dla kró­lu­ją­ce­go Magic the Gathe­ring, wymu­sza­ją­ce­go znacz­ne nakła­dy finan­so­we, by choć spró­bo­wać swo­ich sił na tur­nie­ju. Gra­cze, któ­rzy poświę­ci­li 20 lat życia na przy­go­dę z Roku­ga­nem, mają peł­ne pra­wo czuć się oszu­ka­ni. Oba­wiam się, iż ta zmia­na dopro­wa­dzi w krót­kim cza­sie do cał­ko­wi­te­go wymar­cia tego tytu­łu. Choć­by FFG dwo­iło się i tro­iło z kam­pa­nią rekla­mo­wą, nigdy już nie pod­bi­je serc praw­dzi­wych samu­ra­jów… zwłasz­cza, że gra­cze będą musie­li cze­kać kolej­ne dwa lata.

Ale­ris z kla­nu Smo­ka.

Aleris

Moja przygoda z grami planszowymi zaczęła się już we wczesnej młodości, gdyż w wieku lat siedmiu zacząłem z tatą odkrywać tajniki szachów, Grzybobrania, Eurobiznesu (na którym w końcu każdy się wychował), itp. Powoli przerzuciliśmy się na bardziej zaawansowane jak na lata 90-te produkty firmy MB Parker. Operacja, Upiorne Zamczysko czy Pułapka na myszy do dnia dzisiejszego kurzą się na strychu. Później w moim sercu miejsce dla siebie znalazły RPG-i. Przez długi czas nie myślałem o powrocie do zwykłych gier planszowych. Wszystko zmieniło się, gdy urzekł mnie opis gry pod tytułem Munchkin... Bez dłuższego zastanawiania się zainwestowałem w tę pozycję i tak bardzo wciągnęła moich znajomych - nie raz skracaliśmy sesję, ażeby tylko trochę popsuć sobie nawzajem krwi przy zdobywaniu skarbów i poziomów. Następne wydarzenia potoczyły się niemalże lawinowo. Noc Planszówek organizowana przez Centrum Gier Pegaz, wciągnięcie znajomych... Od zakupu Munchkina mijają niespełna 3 lata. Dziś już wiem czym są gry kooperacyjne, co mi się w grach podoba, a co nie.

Kiedy przyjaciel zapytał mnie czy chcę uczestniczyć w projekcie The Fellowship of the Board (choć jeszcze się tak nie nazywał) nie miałem najmniejszych wątpliwości. Zabrałem ciężki wolumin księgi zaklęć i ruszyłem by wesprzeć dawnego towarzysza.