Skip to content →

Toczcie się kostki! Recenzja Story Cubes: Opowieści

Cza­sem myślę, że bogowie z nas kpią. Rzu­ca­ją naraz wszys­tkie koś­ci, żeby sprawdz­ić jak skończy się ta gra.”

Bernard Corn­well – Zimowy monar­cha

Gra w koś­ci to rozry­wka znana od cza­sów anty­cznych. Pojaw­iały się one w różnych kul­tur­ach. Sofok­les twierdz­ił że w koś­ci gra­no już pod­czas oblęże­nia Troi, a wykopaliska w Egip­s­kich grobow­cach sprzed 2000 r. p.n.e. Dzisi­aj w XXI wieku koś­ci ewolu­owały sta­jąc się nie tylko miniatur­owy­mi dzieła­mi sztu­ki ale również wieloś­ci­en­ny­mi ele­men­ta­mi obliczeń w grach RPG. Sto­ry Cubes, są to koś­ci łączące sym­bol­iczne ikony z prostą mechaniką. Wystar­czyło mi zdję­cie tego zestawu żeby wypróbować tą min­i­mal­isty­czną grę. Była to pier­wsza gra jaką sobie spraw­iłam, miałam nadzieję, że będzie świet­ną rozry­wką dla bogatej wyobraźni. Nie myliłam się.

Dziewięć koś­ci

Sto­ry Cubes stworzył tren­er kreaty­wnoś­ci Rory O’Connor z Irlandii. W skład zestawu wchodzi dziewięć koś­ci posi­ada­ją­cych na swoich ścianach schematy­czne obraz­ki. Zarówno kost­ki jak i ilus­trac­je są bard­zo trwałe i użytkowanie nie pozostaw­ia na nich żad­nego śladu. Są one zapakowane w porząd­nym kartonowym pudełeczku zamykanym przy uży­ciu mag­ne­su. Jest dość trwałe i bard­zo este­ty­cznie wyko­nane. Na wieczku wid­nieje schematy­czne, zrozu­mi­ałe przed­staw­ie­nie roz­gry­w­ki , poza tym do tego zestawu jest dołąc­zona „instrukc­ja”, a właś­ci­wie ulot­ka. Zaw­iera ona infor­ma­c­je o przykład­owym sposo­bie gry, pozostałych zestawach koś­ci oraz wer­sji na smart­fony. Całość została włożona w kartonową nakład­kę, zaw­ier­a­ją­ca pod­sta­wowe infor­ma­c­je o grze. Małe rozmi­ary i prak­ty­czne zamknię­cie spraw­ia­ją że kost­ki bez prob­le­mu zmieszczą się w tore­bce czy ple­caku. Warto zauważyć, że ta min­i­mal­isty­cz­na koś­cian­ka została doce­niona w Wielkiej Bry­tanii, USA, Aus­tralii a także w Polsce zdoby­wa­jąc szereg nagród.

Jed­na zasa­da: Nie ma zasad

Posługi­wanie się kość­mi jest intu­icyjne Każdy z moich zna­jomych mając te dziewięć koś­ci w rękach od razu nimi rzu­cał po czym ustaw­iał je w sobie znanej kole­jnoś­ci i zaczy­nał swo­ją opowieść. Tak jak przewidu­je mała instrukc­ja, która jed­nocześnie zachę­ca do tworzenia włas­nych zasad, mody­fikowa­nia roz­gry­w­ki i pub­likowa­nia swoich his­torii w sieci. Wraz ze zna­jomy­mi po kilku szablonowych run­dach, puś­cil­iśmy wodze fan­tazji, z dziewię­ciu obrazków każdy układał włas­ną his­torię, każdy po kolei tworzył opowieść do jed­nej ikon­ki lub rusza­l­iśmy po jed­nej koś­ci tworząc na bieżą­co w miarę spójne opowiadanie.

Grasz waść?

Nie ukry­wam, że Sto­ry Cubes to jed­na z moich ulu­bionych, min­i­mal­isty­cznych gier. Od pier­wszego wejrzenia pol­u­biłam te kost­ki i w miarę upły­wu cza­su moja sym­pa­tia do nich nie minęła. Moi zna­jo­mi również dostrzegli ich potenc­jał. Cho­ci­aż kilku zna­jomych nie przepada­ją­cych za sto­ry­tellingiem po pier­wszej rundzie wolało sobie odpuś­cić i pograć w coś innego. Obec­nie koszt gry waha się pomiędzy 30–40 zł co jest bard­zo dobrą ceną biorąc pod uwagę ile his­torii moż­na stworzyć. Małe rozmi­ary umożli­wia­ją spakowanie gry do tore­b­ki czy ple­ca­ka, dzię­ki czemu kost­ki może­my zabrać w podróż czy na imprezę. Poza tym gra jest zarówno famil­i­j­na jak i impre­zowa, a pon­ad­to bez ograniczeń zarówno wiekowych jak i licz­by graczy. Jeśli dziewięć koś­ci się opa­trzy to na rynku jest jeszcze wiele dodatków, również w przys­tęp­nych cenach. Pod­sumowu­jąc Sto­ry Cubes są przede wszys­tkim dla osób lubią­cych snuć opowieś­ci. Jed­nak jeśli ktoś gus­tu­je w grach o złożonej mechan­ice, strate­gicznych czy euro raczej nie będzie usatys­fakcjonowany dziewię­cioma kostka­mi. Z kolei obec­ność niezde­cy­dowanych osób może znaczą­co wydłużyć czas roz­gry­w­ki i zniechę­cić pozostałych uczest­ników.

Plusy:

  • bard­zo dobra jakość wyko­na­nia
  • ogrom­ny potenc­jał
  • rozwi­ja wyobraźnię
  • małe rozmi­ary
  • cena
  • dodat­ki

Minusy:

  • nie spodo­ba się prze­ci­wnikom sto­ry­tellingu
  • niezde­cy­dowane oso­by mogą obniżyć płyn­ność roz­gry­w­ki

 

 

Shingo

[avatar user="shingo" size="medium" align="left" /]

Zaczęło się tradycyjnie: karty oraz inne tytuły, który każdy grał w dzieciństwie. Na studiach znajomi mnie namówili na Magic The Gathering, więc założyliśmy „podwórkową” ligę. Pewnego dnia jedna osoba z naszej paczki przyniósł Munchkina – była to przyjemna odmiana i początek mojej przygody w świecie gier. Niedługo potem rozpętała się wojna nuklearna i musiałam się ewakuować. Wraz z innymi uchodźcami zasiedliliśmy stare bunkry i rozpoczęliśmy nowe, inne życie. Szukając sobie miejsca w społeczności ocalałych zostałam stalkerem i zajmowałam się przynoszeniem wszelkich ocalałych dóbr ze zniszczonego miasta. Patrolując zonę zawędrowałam na zgliszcza innego osiedla, gdzie nadal prosperowało Centrum Gier Pegaz. Zdziwiona i uradowana spotkaniem oznak życia weszłam do sklepu. Tam właściciel równie szczęśliwy opowiadał mi o grach i wprowadził w świat nowoczesnych planszówek. Gry wprowadziły sporo radości w ponurym, radioaktywnym świecie. Mój naprędce zmontowany regał zaczął się zapełniać grami. Gustuję głównie w grach ekonomicznych, kooperacyjnych, strategicznych i logicznych. Nasza paczka regularnie umawiała się na obrzeżach zony na planszówki, poznając w krótkim czasie wiele tytułów. Wkrótce kumpel, który ciężko pracował nad wskrzeszeniem Internetu, zaproponował utworzenie serwisu The Fellowship of the Board. Od razu się zgodziłam, zabrałam mojego AK-47 i pospieszyłam do innej strefy żeby wziąć udział w projekcie.

Latest posts by Shingo (see all)

Published in Recenzja