Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówka
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Gaja

Na początku był Chaos [...] Z tej napełnionej otchłani, kryjącej w sobie wszystkie zarodki przyszłego świata, wyłoniły się dwa potężne bóstwa, pierwsza królewska para bogów. Uranos — Niebo i Gaja — Ziemia.
Jan Parandowski, Mitologia

Kto z nas nie chciał zostać bogiem i zabawić się w stwórcę? Doskonałym dowodem tej wewnętrznej potrzeby była ogromna popularność gier komputerowych w których budowaliśmy własny świat i decydowaliśmy o jego przyszłości. Niedawno na nas rynek wyszła gra Gaja, w której wcielamy się w bogów, tworzymy świat i powołujemy do życia swoich wyznawców. Wszystkich, którzy chcą na 30 minut stać się wszechmocnymi zapraszam do zapoznania się z recenzją.

Na początku było słowo...
Ewangelia według św. Jana 1,1a (Biblia Tysiąclecia)

Spośród wielu stojących na półce gier Gaja wyróżnia się żywą, kolorową ilustracją wyimaginowanej krainy i ogromnym czerwonym napisem GAJA. Ta szata graficzna od razu zachęca do zapoznania się z tym tytułem. W środku znajduje się zestaw kafelków terenu, pionków osadników, żetonów zwierząt, karty i instrukcja. Wszystkie elementy są bardzo starannie wykonane, utrzymane w jaskrawej, różnorodnej kolorystyce ułatwiającej rozgrywkę. W skład kafelków terenu wchodzą: równiny, pustynie, lasy, bagna, góry i morza. Znaczniki osadników są wykonane z drewna, występują w 5 kolorach, po 5 sztuk. Wyjątkiem są żółte i niebieskie meeple, których jest po 6 (są one wykorzystywane w wersji dla dwóch graczy). W skład kart wchodzą cztery talie, każda o innym zastosowaniu. Karty są niewielkie, lśniące i dość cienkie, lepiej je od razu zakoszulkować, częste tasowanie i używanie może wpłynąć na ich kondycję. W zestawie mamy dwustronne żetony zwierząt wykonane z tektury. Instrukcja, jest krótka, czytelna i bardzo dobrze zaplanowana. Świetnym pomysłem było umieszczenie na ostatniej stronie opisu wszystkich kart Żywiołów, dzięki czemu podczas rozgrywki w wariancie agresywnym nie trzeba wertować kartek w poszukiwaniu objaśnienia ilustracji.

Nie rozumiem - odezwała się Piper. - Jaki jest sens bycia bogami, skoro musicie polegać na nędznych śmiertelnikach, żeby wykonywali waszą robotę?
Rick Riordan, Krew Olimpu

Rozgrywkę rozpoczynamy od ułożenia wszystkich elementów. W wariancie familijnym każdemu z graczy rozdajemy po dwie Karty Natury i jedną Życia. Na stole odsłaniamy 3 karty zielone, 2 niebieskie oraz losujemy 6 kart celów (nie wykorzystujemy celów związanych z czerwoną talią Żywiołów), pozostałe odkładamy.

W swojej turze gracz musi wykonać dwie akcje w dowolnej kolejności, może dwa razy tę samą. Do wyboru są: dobranie lub zagranie karty z ręki. Dobierać można zarówno odkryte, jak i zakryte karty. Z kolei zagranie kart wywołuje różne efekty zależnie od koloru talii. Zielona pozwala tworzyć świat. Pierwszy kafelek o wizerunku tożsamym z kartą, umieszcza się na środku., Kolejne będzie się do niego dokładało, tak żeby przynajmniej jednym bokiem łączył się ze stworzonym już światem. Przy użyciu niebieskich kart możemy budować miasta lub powoływać do życia zwierzęta. Obydwie mają ukazany w lewym górnym rogu warunek – jest to symbol terenu na jakim możemy tego dokonać. Istnieją także karty typu dżoker oznakowane wielobarwną gwiazdą, co znaczy że rodzaj terenu nie ma znaczenia. Na dole karty są przedstawione potrzeby miasta, które są zaspokajane przez sąsiednie kafelki. Jeśli spełnimy minimum 2 możemy w danej osadzie umieścić swojego wyznawcę. Po stworzeniu miasta kafelek traci swoje właściwości, przez co może obniżyć poziom satysfakcji w miastach przyległych. Każdą zagraną kartę kładziemy odkrytą przed sobą, są one potrzebne do spełnienia warunków przedstawionych na kartach celów. Jeśli osoba je spełni umieszcza swój pionek na karcie celu, nikt inny już nie może zająć tej karty. Gra kończy się gdy gracz umieści wszystkich swoich wyznawców na świecie i na kartach celów lub gdy skończą się któreś z kart, a aktywny gracz zadeklaruje dobranie takiej. Wtedy zlicza się wyznawców w miastach, jeżeli jest remis wygrywa osoba siedząca najbliżej aktywnego gracza (podążając zgodnie z ruchem wskazówek zegara).

Wariant zaawansowany wprowadza, możliwość zamiany osadników w momencie zwiększania poziomu zadowolenia miasta, a także nieco agresywniejsze zasady. W tym trybie dostępne są prawie wszystkie karty żywiołów (poza erupcjami i piorunami). Przykładowo: Trzęsienie Ziemi pozwala zamienić miejscami sąsiadujące ze sobą, dwa kafelki terenu, z kolei Ochrona pozwala anulować efekt innej karty żywiołów. Ta talia sprawia, że rozgrywka staje się bardziej emocjonująca i nieprzewidywalna.

Dostępny jest również wariant Kataklizm, nastawiony na bardzo agresywną rozgrywkę. Obowiązują w nim zasady przedstawione w zaawansowanym trybie, do tego mamy do dyspozycji karty Erupcji i Piorunów. Ich działanie jest bardzo drastycznie, Erupcję zagrywa się na kafelek góry, w efekcie cztery kafelki stykające się z nim zamieniają się w pustynię, niszcząc miasta i mieszkańców. Z kolei Piorun niszczy wszystko na wybranym kafelku,  miasto, wyznawców czy zwierzęta i powoduje odsłonięcie danego kafelka terenu.

- Czyżbyś sugerowała, że bogowie nie potrafią współpracować, młoda damo? - spytał Dionizos.
- Tak, Panie Dionizosie.
Pan D. skinął głową.
-Tylko się upewniałem. Masz oczywiście rację.
Rick Riordan,  Klątwa Tytana

Gra bardzo przypadła mi do gustu, zarówno pod względem estetycznym jak i mechaniki. Staranne wykonanie i dbałość o szczegóły powoduje, że z chęcią wracam do tej gry. Jedynie jakość kart mnie zastanawia, obawiam się że bez zakoszulkowania się nie obejdzie. Jest to niewielki minus, gdyż poza tym Gaja prezentuje się rewelacyjnie. Proste zasady sprawiają, że Gaja jest świetną pozycją dla osób nieobeznanych z planszówkami. Poza tym cena jest przyzwoita. Osobiście uwielbiam gry strategiczne i z wielką przyjemnością testowałam ten egzemplarz. Wśród moich znajomych najmniej przypadł do gustu wariant familijny, rozgrywka po prostu była zbyt spokojna. Ten tryb - zgodnie z nazwą - sprawdzi się głównie podczas rodzinnych spotkań nad planszą. Młodzieży i dorosłym z czystym sumieniem polecam zaawansowane zasady, a po zapoznaniu się z tym trybem proponuję przejść do Kataklizmu. Agresywny tryb i dynamiczna rozgrywka, nie pozwala się nudzić. Jak już jesteśmy o krok od zwycięstwa, ktoś nam niszczy miasto Piorunem, my podbierzemy miasto dając mu zwierzynę. Ale uwaga! - nastąpiła Erupcja. Cóż… zwierząt już nie ma, ale małe Trzęsienie Ziemi i nagle nasze miasto ma zaspokojone 4 potrzeby. Ale właśnie ktoś spełnił kolejny cel...

W tej grze każda rozgrywka jest inna, planszę tworzymy sami, kart jest wystarczająco dużo. Daje to dużą regrywalność, dzięki czemu gra szybko się nie znudzi. Co ciekawe niezależnie od liczby graczy czas rozgrywki jest zawsze ten sam, około 30 minut. Wynika to z tego, że dla wersji dwuosobowej są przeznaczone zestawy sześciu pionków. Stopień losowości jest średni, modulowany przez karty. Są one częściowo są odsłonięte, jednak jest możliwość zawierzenia szczęściu i dobrania karty ze stosu. Ponad to odsłonięte karty celów dają duże możliwości planowania. Dlatego o wygranej w dużej mierze decyduje strategia, a nie szczęście. W dodatku gra jest dobrze zbalansowana, gracze zaznajomieni z tym tytułem przewagę mogą mieć tylko w pierwszej rozgrywce. Proste zasady sprawiają, że nowym graczom opanowanie zasad nie zajmie wiele czasu. W efekcie szanse na wygraną w czasie kolejnych spotkań przy Gai będą wyrównane. Mechanika Gai przypomina inne gry, podobnie wyglądają rozgrywki w Takenoko czy Kakao, mi przypomina trochę Pretora. Prostota i zastosowanie znanego schematu rozgrywki sprawia, że gra jest zarówno dobrym filerem (wersja familijna) jak i nieco poważniejszą strategiczną pozycją (zaawansowany tryb i kataklizm). Moim zdaniem każdy fan planszówek powinien zaznajomić się z tym tytułem.

Plusy:

  • estetyka wykonania
  • emocjonująca rozgrywka w trybie Kataklizm
  • proste zasady
  • krótka rozgrywka
  • cena

Minusy:

  • karty należy zakoszulkować
  • wariant rodzinny może nie spodobać się doświadczonym graczom

Dziękujemy wydawnictwu Lucrum Games za egzemplarz do recenzji

Shingo

[avatar user="shingo" size="medium" align="left" /]

Zaczęło się tradycyjnie: karty oraz inne tytuły, który każdy grał w dzieciństwie. Na studiach znajomi mnie namówili na Magic The Gathering, więc założyliśmy „podwórkową” ligę. Pewnego dnia jedna osoba z naszej paczki przyniósł Munchkina – była to przyjemna odmiana i początek mojej przygody w świecie gier. Niedługo potem rozpętała się wojna nuklearna i musiałam się ewakuować. Wraz z innymi uchodźcami zasiedliliśmy stare bunkry i rozpoczęliśmy nowe, inne życie. Szukając sobie miejsca w społeczności ocalałych zostałam stalkerem i zajmowałam się przynoszeniem wszelkich ocalałych dóbr ze zniszczonego miasta. Patrolując zonę zawędrowałam na zgliszcza innego osiedla, gdzie nadal prosperowało Centrum Gier Pegaz. Zdziwiona i uradowana spotkaniem oznak życia weszłam do sklepu. Tam właściciel równie szczęśliwy opowiadał mi o grach i wprowadził w świat nowoczesnych planszówek. Gry wprowadziły sporo radości w ponurym, radioaktywnym świecie. Mój naprędce zmontowany regał zaczął się zapełniać grami. Gustuję głównie w grach ekonomicznych, kooperacyjnych, strategicznych i logicznych. Nasza paczka regularnie umawiała się na obrzeżach zony na planszówki, poznając w krótkim czasie wiele tytułów. Wkrótce kumpel, który ciężko pracował nad wskrzeszeniem Internetu, zaproponował utworzenie serwisu The Fellowship of the Board. Od razu się zgodziłam, zabrałam mojego AK-47 i pospieszyłam do innej strefy żeby wziąć udział w projekcie.

Latest posts by Shingo (see all)