Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówka
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Krzycz głośniej, aż Cię usłyszą

Nie­daw­no wydaw­nic­two Days of Won­der ogło­si­ło w pla­nach, że w dodru­ku Five Tri­bes zamiast kart nie­wol­ni­ków uświad­czy­my faki­rów. Powód? Wiel­ki wrzask o sło­wo „nie­wol­nik”. Five Tri­bes usy­tu­owa­ne jest w sta­ro­żyt­nej Ara­bii. Dla mnie oczy­wi­ste jest, że wte­dy, na tam­tych rejo­nach nie­wol­nic­two mia­ło się dobrze. Jed­nak jak widać, wystar­czy­ło pod­nieś larum, pro­te­sto­wać i krzy­czeć na ten temat.

Cał­ko­wi­cie rozu­miem, że gra jest rodzin­na i tekst typu „Kup nie­wol­ni­ka, przy­da ci się” (cytat wzię­ty z forum gry-planszowe.pl) brzmi co naj­mniej sła­bo. Ale, o dzi­wo, Gil­dia Zabój­ców (wła­ści­wie: Assas­sins Tri­be. Mały spo­iler – oni mor­du­ją) niko­mu nie prze­szka­dza. Jakiś czas temu przez Pol­skę prze­to­czył się szum o grę Skup żyw­ca. Obroń­cy zwie­rząt obru­szy­li się, że pod płasz­czy­kiem nie­win­nej zaba­wy poka­za­ny jest nie­praw­dzi­wy obraz tar­gów zwie­rzę­ta­mi. Teraz spór jest, że w grze rodzin­nej jest nie­wol­nic­two. To któ­re podej­ście jest wła­ści­we? Z jed­nej stro­ny spór o uprosz­cze­nie rze­czy­wi­sto­ści, z dru­giej pre­ten­sje o uka­za­nie praw­dy histo­rycz­nej.

Skąd ten wrzask? Popraw­ność poli­tycz­na oraz strach przed posą­dze­niem o dys­kry­mi­na­cję w naszych cza­sach urósł do spo­rych roz­mia­rów. Dostrzec to moż­na nawet w fil­mach. Sły­sza­łem, że eki­pa fil­mo­wa musi mieć jakiś pro­cent ludzi innej gru­py etnicz­nej niż rasa bia­ła. Kie­dy do tego oka­za­ło się, że do Osca­rów nomi­no­wa­no prak­tycz­nie bia­łych, Aka­de­mia się zre­flek­to­wa­ła i każ­da oso­ba (albo zde­cy­do­wa­na więk­szość) wrę­cza­ją­ca nagro­dę była Murzy­nem (co na to Azja­ci?).

Z kolei kie­dyś zapy­ta­łem Igna­ce­go Trze­wicz­ka dla­cze­go żeton Pię­tasz­ka jest bia­ły, sko­ro pasu­je czar­ny? Odpo­wie­dział, że gra idzie na rynek zagra­nicz­ny, a w Ame­ry­ce ludzie są szcze­gól­nie uczu­le­ni na punk­cie etnicz­nym, więc mogą to uznać za obra­zę. Przy­po­mnia­ły mi się te sło­wa kie­dy wypa­ko­wy­wa­łem Colt Express, gdzie  ban­dy­ta-Murzyn (swo­ją dro­gą – ma na imię Djan­go) ma czar­ne­go meeple’a. Żad­nych nega­tyw­nych opi­nii na temat tego posu­nię­cia nie odno­to­wa­łem. Pozy­tyw­nych rów­nież, ale rozu­miem Trze­wi­ka, że nie chciał ryzy­ko­wać.

Jeśli cho­dzi o uka­za­nie rasy czar­nej w grach plan­szo­wych, to spra­wa jest sta­ra jak Puer­to Rico. To typo­wy wor­ker pla­ce­ment, w któ­rym zarzą­dza­my kolo­nią poprzez roz­miesz­cze­nie znacz­ni­ków pra­cow­ni­ków na plan­ta­cjach i róż­nych budyn­kach. Grę przed­sta­wiał mi mój zna­jo­my i dopie­ro po kil­ku mie­sią­cach, gdy same­mu wer­to­wa­łem instruk­cję, dowie­dzia­łem się, że pra­cow­ni­cy są nazy­wa­ni kolo­ni­sta­mi. Zdzi­wie­nie było tym więk­sze, że zosta­li mi oni przed­sta­wie­ni jako „czar­ni”. Nawet nie wyda­wa­ło mi się takie nazew­nic­two logicz­ne, sko­ro pion­ki są ciem­no­brą­zo­we. Jed­nak moż­na wyczy­tać wie­le słów obu­rze­nia, że pod nazwą kolo­ni­stów kry­ją się nie­wol­ni­cy z Afry­ki. Kto pra­co­wał na plan­ta­cjach? Kto był tanią siłą robo­czą na kolo­niach? Kogo wyko­rzy­sta­no do wszel­kich prac? Wia­do­mo. Oso­bi­ście nie widzę prze­szkód, aby uży­wać nazwy nie­wol­ni­cy. Jed­nak jestem pewien, że znaj­dzie się rów­nie dużo gło­sów prze­ciw temu pomy­sło­wi, a „kolo­ni­ści” to celo­wy zabieg wydaw­nic­twa, aby nie być posą­dzo­nym o rasizm lub coś podob­ne­go. Jak widać cięż­ko wszyst­kim dogo­dzić.

Z powyż­szych przy­kła­dów wyni­ka, że woj­ny ide­olo­gicz­ne w dzie­dzi­nie gier plan­szo­wych toczą się o przed­sta­wie­nie jakie­goś obra­zu. Nie ina­czej jest z femi­nist­ka­mi. Głów­ne zarzu­ty jakie przed­sta­wia ta gru­pa to obraz kobie­ty, jest naj­czę­ściej on jed­no­znacz­ny i uwy­pu­kla cechy fizycz­ne. Przy tej oka­zji wymie­nia się tytuł Wikin­go­wie: Wojow­ni­cy Pół­no­cy. Pla­kat pro­mu­ją­cy tę pozy­cję przed­sta­wiał wal­ki­rię w „bla­sza­nym biki­ni”. Zaś celem tej gry jest pory­wa­nie córek wodzów oko­licz­nych wio­sek. Jest to bar­dzo jaskra­wy przy­kład, a do tema­tu odnio­słem się sze­rzej w cyklu felie­to­nów „Gen­der w grach plan­szo­wych”. Ostat­nio też zauwa­ży­łem, że jest moda na pary­tet – co naj­mniej jeden boha­ter jest kobie­tą. Ten fakt nie jest draż­nią­cy, ale zauwa­żal­ny. Szcze­gól­nie jeże­li tema­ty­ka plan­szów­ki jest dopa­so­wa­na do jed­nej płci. Pary­te­ty na siłę – czy to na korzyść kobiet, czy męż­czyzn – wyda­ją się mi lek­ko prze­sa­dzo­ne. Szcze­gól­ne widocz­ne to było wspo­mnia­nym nie­co wcze­śniej Colt Expres­sie, gdzie napa­da się pociąg w cza­sach Dzi­kie­go Zacho­du. Zadzi­wi­ło mnie, że dwie posta­ci to jed­nak kobie­ty, w tema­cie gdzie prym wie­dli męż­czyź­ni. Jed­nak boha­ter­ka nazwa­na Bel­le jest wzo­ro­wa­na na Bel­le Starr, naj­słyn­niej­szą ban­dyt­kę tam­tych cza­sów. Musia­łem się moje poglą­dy i racje odrzu­cić na bok, a potem się uko­rzyć. Bra­wa dla twór­ców! Poszu­ka­łem infor­ma­cji i cze­goś się dowie­dzia­łem.

Wspo­mi­na się, że jed­ną z grup lubią­cych wyra­żać swo­je zda­nie we wsze­la­kiej mate­rii są chrze­ści­ja­nie, a kon­kret­niej kato­li­cy. Szu­ka­jąc infor­ma­cji, nie zna­la­złem żad­nej wzmian­ki na temat ich nega­tyw­nych wypo­wie­dzi o plan­szów­kach. A to cie­ka­we, bo w takim King­sport Festi­wa­lu w celu osią­gnię­cia swo­ich celów ucie­ka się do przy­wo­ły­wa­nia demo­nów. Co wię­cej, w Cha­osie w Sta­rym Świe­cie wcie­la­my się w mrocz­ne bóstwa wynisz­cza­ją­ce ludz­kość. Wszyst­ko to odby­wa się w fik­cyj­nym świe­cie, ale z chę­cią poczy­tał­bym argu­men­ty na temat zgub­ne­go wpły­wu na moją duszę. Jestem pewien, że przy­da­ły­by mi się do inne­go felie­to­nu, do któ­re­go się przy­go­to­wu­ję. Za to wyszu­ka­łem dwa tytu­ły, w któ­rym wyko­rzy­sty­wa­ny jest motyw refor­ma­cji i spór pro­te­stan­tów z kato­li­ka­mi w tej kwe­stii. Mowa o Here I stand oraz Coup: Refor­ma­tion (doda­tek do Coup). Muszę tym pozy­cjom przyj­rzeć się bli­żej.

Czę­sto przy powsta­wa­niu gier kom­pu­te­ro­wych wydaw­ca na sku­tek pro­te­stów zmie­nia nie­tra­fio­ną kon­cep­cję. Z moich obser­wa­cji wyni­ka, że spra­wa Five Tri­bes to pierw­szy przy­pa­dek w dzie­dzi­nie gier plan­szo­wych. Dwo­je innych znaw­ców (Balint i Board Game Girl – dzię­ki za roz­mo­wę) rów­nież nie mogło zna­leźć innych przy­kła­dów wymu­sze­nia zmia­ny decy­zji. Czy to będzie mia­ło wpływ na inne kon­tro­wer­syj­ne pomy­sły? Albo na ostroż­niej­sze decy­zje w tak zwa­nej popraw­no­ści poli­tycz­nej? Czy może ci obu­rze­ni krzy­cze­li na tyle gło­śno, że krzyk doszedł do ucha wydaw­nic­twa? Czas poka­że…

PowerMilk

Nazywam się PowerMilk. Po kilku latach grania w gry typu Eurobiznes, chińczyk, szachy czy warcaby założyłem bloga z jednym celem: uświadomić światu czym są nowoczesne planszówki. Wiedziałem, że nie podołam sam w tej misji, dlatego inni dołączyli do mojej krucjaty. Teraz razem piszemy o grach planszowych. Dla reszty planszówkowiczów jestem kimś innym… jestem czymś innym.