Generic selectors
Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówki
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Jenga — Cyfrowa Wieża

Któż nie zna Jen­gi? Wiele moich zna­jomych zagry­wało się w te kloc­ki w młodoś­ci, ale nie miało poję­cia jak się ta gra nazy­wa. Gdy słysza­łem o elek­tron­icznym odpowied­niku, to wiedzi­ałem jed­no — muszę go wypróbować.

Wyżej, coraz wyżej

Wąt­pię, że ktoś nie zna zasad, ale z redak­torskiego obow­iązku szy­bko je przy­pom­nę. Mamy wieżę składa­jącą się z kilku poziomów, a każdy z nich jest obró­cony o 90° od poprzed­niego. Dodatkowo “piętro” zaw­iera 3 kloc­ki. Zadaniem gracza jest wyję­cie kloc­ka z wieży i ułoże­nie go na samej górze. Gra kończy się w momen­cie, gdy budowla się przewró­ci.

Aplikac­ja posi­a­da 4 try­by roz­gry­w­ki: clas­sic, arcade, pass ‘n’ play oraz online. Wer­s­ja clas­sic zaw­iera dokład­nie te same zasady, które opisałem wyżej. Arcade to tryb zręcznoś­ciowy, w którym uzysku­je­my dodatkowe punk­ty za dopa­sowanie kolorów (część klock­ów jest zielona, fio­le­towa lub czer­wona), szy­bkość układa­nia, a za wyko­nanie ruchu w określonym cza­sie zwięk­sza się mnożnik punk­tów. Gra kończy się po 90 sekun­dach lub gdy wieża się przewró­ci. Pass ‘n’ play jest to wer­s­ja klasy­cz­na, którą może­my roze­grać ze zna­jomy­mi na jed­nym tele­fonie (tzw. hot seats, do 4 osób). Online pozwala na to samo, ale przez Inter­net. Po każdej zakońc­zonej par­tii zdoby­wamy mon­e­ty, które może­my wydać na jed­no­ra­zowe ulep­szenia w try­bie zręcznoś­ciowym.

Inter­fe­js gry jest bard­zo intu­icyjny. Przed każdą roz­gry­wką wyświ­et­la nam się infor­ma­c­ja z reguła­mi danego try­bu. Może­my wybrać scener­ię, które odblokowu­je się zdoby­wa­jąc achieve­men­ty, jed­nak nie zaob­ser­wowałem ich wpły­wu na grę. Sed­no gry to trójwymi­arowy widok wieży, który dowol­nie może­my obra­cać. Po zaz­nacze­niu kloc­ka pojaw­ia nam się kolor ram­ki oznacza­ją­cy trud­ność wyciąg­nię­cia, a cza­sa­mi znak ostrze­gaw­czy infor­mu­ją­cy, że usunię­cie go spowodować może runię­cie wieży. Jak w nor­mal­nej grze może­my wyciągnąć go na dwa sposo­by: poprzez popy­chanie (tapem) lub ciąg­nię­cie (prze­suwaniem po ekranie).

Najbardziej zain­tere­sowany byłem grą online. Aby uczest­niczyć w roz­gry­wkach inter­ne­towych należy się zare­je­strować. Po kilku próbach wresz­cie udało mi się to zro­bić. I dobrze, bo dałem ostat­nią szan­sę, sko­ro kil­ka razy dostałem infor­ma­cję, że nie moż­na połączyć się z ser­w­erem. Możli­wość zmierzenia się z wielo­ma gracza­mi z całego świa­ta wydawała mi się naj­ciekawszą opcją. Może­my rozpocząć poje­dynek z zna­jomym lub losowym prze­ci­wnikiem. Może­my toczyć kil­ka par­tii równocześnie. Po naszym ruchu następu­je tura drugiego gracza, a kiedy znowu przy­chodzi nasza kolej, to ser­w­er nas o tym infor­mu­je. Na początku pojaw­ia się krót­ka ani­mac­ja, która pokazu­je co nasz ryw­al wykon­ał w swo­jej turze. Jeżeli on nieco “zamu­la” może­my go wirtu­al­nie szturch­nąć delikatne przy­pom­i­na­jąc, że to już jego kolej. Każdy ruch przynosi nam ileś punk­tów i zwięk­sza­my tym samym nasz lev­el. Dlat­ego później będziemy parowani z gracza­mi z odpowied­nim doświad­cze­niem.

Tak naprawdę gra ma tylko dwa pom­niejsze uchy­bi­enia. Na moim tele­fonie wszys­tko chodz­iło bez zarzu­tu, zaś na table­cie, który miał nieco słab­sze para­me­try, nier­az pro­gram potrafił się na chwilę zaw­iesić. Wyni­ka z tego, że ze wzglę­du na trójwymi­ar trze­ba mieć nieco lep­szy sprzęt. Dru­ga sprawa, to fakt, że roz­gry­wka to symu­lac­ja ide­al­nej sytu­acji, czyli kloc­ki ściśle przyle­ga­ją do siebie. Nie ma żad­nych luzów, nie ma uszczer­bków w drewnie, wszys­tko cycuś glan­cuś. A to doprowadza do różnych zjawisk, które w zwykłej grze się nie zdarza­ją, np. wyję­cie środ­kowego kloc­ka okazu­je się trud­niejsze.

Jako, że w grach zazwyczaj jestem łow­cą achieve­men­tów, to zain­tere­sowałem się sys­te­mem osiąg­nięć w tej aplikacji. Po kilkudziesię­ciu roz­gry­wkach nie odblokowałem nawet połowy. Wyni­ka to głównie z fak­tu, że są one nie­jawne i niez­nane, więc nie wiado­mo jakie warun­ki trze­ba spełnić, aby zal­iczyć osiąg­nię­cie. Taki zabieg ma dwo­ja­ki efekt. Po pier­wsze: powodu­je, że gra szy­bko się nie nudzi. Po drugie: gracz bawi się kom­bin­u­jąc jak odblokować achieve­ment.

Zabawa w drewnie

Jen­ga bard­zo przy­padła mi do gus­tu, w szczegól­noś­ci tryb arcade. Bard­zo prosty inter­fe­js, ład­na grafi­ka i ciekawe uroz­maice­nia. Co praw­da aplikac­ja ma kil­ka rys, ale szcz­erze mówiąc to po dar­mowej aplikacji spodziewałem się gorszego efek­tu. Tak naprawdę jedyną rzeczą, która nas utrzy­mu­je na dłużej przy tej grze są ukryte achieve­men­ty, które prawdzi­wy łow­ca będzie starał się zdobyć.
Plusy:

  • przy­jem­ny inter­fe­js
  • proste zasady
  • intere­su­ją­ca grafi­ka
  • ciekawy try­by roz­gry­w­ki
  • ukryte osiąg­nię­cia
  • dostęp­na za dar­mo
  • możli­wość gry online

Minusy:

  • częs­to zachodzą sytu­acje, które w prawdzi­wej Jendze nie mają miejs­ca
  • do płyn­nej roz­gry­w­ki wyma­gany jest lep­szy sprzęt

Testowano na następu­ją­cych sprzę­tach:

Tele­fon: Huawei Hon­or 6
Tablet: Pen­ta­gram Quadra 7 Ultra­slim

PowerMilk

Nazywam się PowerMilk. Po kilku latach grania w gry typu Eurobiznes, chińczyk, szachy czy warcaby założyłem bloga z jednym celem: uświadomić światu czym są nowoczesne planszówki. Wiedziałem, że nie podołam sam w tej misji, dlatego inni dołączyli do mojej krucjaty. Teraz razem piszemy o grach planszowych. Dla reszty planszówkowiczów jestem kimś innym… jestem czymś innym.