Tylko dokładne trafienia
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach
Filtruj po kategoriach
Bez kategorii
e-Planszówka
Felieton
Gry dla dwóch
Gry ekonomiczne
Gry imprezowe
Gry jednoosobowe
Gry kafelkowe
Gry karciane
Gry kooperacyjne
Gry logiczne
Gry strategiczne
Kącik opowieści
Paski
Planszówkowa Lama
Recenzja
Relacja
TheFoTB prezentuje
Tiny Wooden Pieces
Top10
Unsorted
Up To 4 Players
Loading Quotes...

Wyprawa do Góry Przeznaczenia – czyli Planszówkowe Wyzwanie 2015 #1

Plan­szów­ko­we Wyzwa­nie 2015 to zaba­wa zapro­po­no­wa­na przez wydaw­nic­two REBEL.pl. Pole­ga ona na wypeł­nia­niu zadań zwią­za­nych z gra­mi plan­szo­wy­mi. Uzna­li­śmy, że 38. Noc Plan­szó­wek w Byd­gosz­czy to dosko­na­ła oka­zja, by zacząć zali­czać poszcze­gól­ne kate­go­rie wyzwań.

Noc Plan­szó­wek to impre­za orga­ni­zo­wa­na przez Cen­trum Gier Pegaz. 38. edy­cja odby­ła się 21 mar­ca na tere­nie Uni­wer­sy­te­tu Kazi­mie­rza Wiel­kie­go i, jak zawsze, zebra­ła spo­re gro­no osób lubią­cych spę­dzać czas przy plan­szów­kach. I samo uczest­nic­two pozwo­li­ło na zali­cze­nie jed­ne­go z zadań (zagraj grę na jakimś wyda­rze­niu). Zapy­ta­łem się jesz­cze Pana Pablo czy Noc Plan­szó­wek jest dosta­tecz­ną impre­zą, czy jed­nak to musi być coś więk­sze­go. No, a jak sam orga­ni­za­tor zali­czył, to nie mam pytań ;).

Tra­dy­cją się sta­ło, że każ­de „posie­dze­nie” otwie­ra­my par­tią Senti­nels of the Mul­ti­ver­se. To gra wyda­na przez wydaw­nic­two Gre­ater than Games, któ­re nie docze­ka­ło się nigdy pol­skiej wer­sji. A to powo­du­je, że zada­nie „Gra nigdy nie wyda­na w Pol­sce” zosta­ło wyko­na­ne. W tej kar­cian­ce wcie­la­my się w super­bo­ha­te­rów, któ­rzy wspól­ny­mi siła­mi pró­bu­ją poko­nać sil­ne­go łotra. Róż­ne moce boha­te­rów, cie­ka­we zależ­no­ści mię­dzy kar­ta­mi, pro­ste zasa­dy, genial­na kre­ska czy kli­mat wzię­ty z kart komik­sów to atu­ty tej gry. Zapra­szam do prze­czy­ta­nia recen­zji popeł­nio­nej przez Ale­ri­sa.

Pozo­sta­wia­jąc w tych kli­ma­tach, część Dru­ży­ny chcia­ła poznać grę Komiks. Nie byłem zbyt­nio zado­wo­lo­ny, no bo co może być dobre­go w sto­ry­tel­lin­gu (poza Tak, Mrocz­ny Wład­co)? Jed­nak ze wzglę­du na zami­ło­wa­nie do opo­wia­dań gra­ficz­nych posta­no­wi­łem wypró­bo­wać ten tytuł. Tę pozy­cję moż­na roz­gry­wać indy­wi­du­al­nie lub zespo­ło­wo. Na począt­ku wybie­ra się temat, któ­re­go będzie tyczyć się dana histo­ria, a następ­nie z kwa­dra­tów przy­po­mi­na­ją­ce komik­so­we kadry two­rzy się opo­wieść. Gdy ktoś zakoń­czył ukła­da­nie, odwra­ca klep­sy­drę. Tyle cza­su ma resz­ta na dokoń­cze­nie ukła­da­nia. Każ­dy opo­wia­da histo­rię, któ­rą uło­żył (przy czym w grze gru­po­wej jed­na oso­ba opo­wia­da gór­ną część, a dru­ga dol­ną). Następ­nie każ­dy oce­nia poziom opo­wie­ści, przy­znać moż­na znacz­nik neu­tral­ny, za naj­bar­dziej emo­cjo­nu­ją­cą opo­wieść, za spój­ność fabu­lar­ną albo za pomy­sło­wość. Przy­naj­mniej jed­nej oso­bie, bądź gru­pie nale­ży przy­znać znacz­nik neu­tral­ny. Punk­ta­cja jest podob­na jak w Dixi­cie, przy­zna­je się oso­bom, któ­re zebra­ły naj­wię­cej znacz­ni­ków dane­go rodza­ju (poza neu­tral­ny­mi, te usu­wa się na samym począt­ku) oraz oso­bom, któ­re przy­zna­ły żeton do puli, gdzie jest ich naj­wię­cej. Oso­bi­ście mam mie­sza­ne uczu­cia co do tej gry. Jeże­li dla kogoś waż­ne są punk­ty, to wygrać może nie ta oso­ba, co naj­le­piej opo­wia­da, ale naj­le­piej przy­zna­je znacz­ni­ki. Przy­po­mi­na mi to nie­co sytu­ację z roz­gryw­ki iKnow, gdzie wygry­wa­ła naj­czę­ściej oso­ba dobrze obsta­wia­ją­ca wyni­ki, a nie ta co naj­wię­cej wie­dzia­ła. Pew­no to wyrów­nu­je punk­ta­cję oso­bom, któ­re nie umie­ją uło­żyć dobrej histo­rii, ale za to są szcze­ry w wyra­ża­niu swo­je­go zda­nia. Fana sto­ry­tel­lin­gu pew­no zain­te­re­su­je pozy­cja, a innym pole­cam jako fil­ler. Aaa, jak to ma się do wyzwa­nia? W pudle nie uświad­czy­my kostek.

Kolej­nym tytu­łem, któ­ry posta­no­wi­li­śmy roze­grać to koope­ra­cyj­na gra Pokój 25. I sło­wo koope­ra­cyj­na jest tu klu­czo­we, bo zada­nie pole­ga­ło na roze­gra­nie wła­śnie tego rodza­ju plan­szów­ki. Histo­ria jest rów­nież pro­sta: Pew­na sta­cja tele­wi­zyj­na, by pod­bić sobie słup­ki oglą­dal­no­ści wymy­śli­ła reali­ty show, w któ­rym kil­ku ludzi jest uwię­zio­nych w kon­struk­cji podob­nej do tej z fil­mu Cube. Wej­ście do jakie­go­kol­wiek pomiesz­cze­nia nie­sie za sobą jakieś nie­bez­pie­czeń­stwo, gro­zi trwa­łym kalec­twem lub śmier­cią. Uro­cze, praw­da? Gra ma kil­ka try­bów, ale nie­za­leż­nie od tego mecha­ni­ka jest taka sama. W tajem­ni­cy wybie­ra­my 2 z 4 akcji i roz­pa­tru­je­my je. Po wię­cej zapra­szam do napi­sa­nej prze­ze mnie recen­zji.

Następ­nie na stół tra­fił mój naj­now­szy naby­tek w kolek­cji, czy­li Justi­ce League: Stra­te­gy Game. I to wystar­czy­ło, aby speł­nić zada­nie „Gra, któ­rą masz, ale nigdy w nią nie gra­łeś”. Jeden z gra­czy wcie­la się w rolę Dark­se­ida, potęż­ne­go wład­cy Apo­ka­lips, któ­ry przy­był na Zie­mię z zamia­rem jej zdo­mi­no­wa­nia. Resz­ta ste­ru­je człon­ka­mi Ligii Spra­wie­dli­wo­ści (Bat­ma­nem, Super­ma­nem, Cybor­giem i Won­der Woman), któ­rzy chcą powstrzy­mać Dark­se­ida. Gra koń­czy się, gdy któ­raś ze stron zdo­bę­dzie 12 punk­tów albo Liga zwal­czy wszyst­kie kry­zy­sy lub Dark­se­id speł­ni swój taj­ny cel. Tura skła­da się z 4 faz: nara­dy hero­sów, kno­wań Dark­se­ida, roz­pa­trze­nia kart oraz odzy­ska­nia kart. W cza­sie nara­dy każ­dy gracz ste­ru­ją­cy Ligą wybie­ra jed­ną kar­tę mocy, któ­rą będzie sta­rał się wyko­rzy­stać w tej turze. Następ­nie to samo robi zło­czyń­ca w cza­sie kno­wań, ale wybie­ra dwie kar­ty. Następ­nie ukła­da się je w kolej­no­ści roz­pa­try­wa­nia i wyko­nu­je się przy­pi­sa­ne akcje do kar­ty. Pro­ste, czyż nie? Spodo­bał mi się fakt, że dwie stro­ny nie­co się róż­nią. Dark­se­id korzy­sta z ener­gii, któ­ra pozwa­la mu na wyko­ny­wa­nie akcji: ruch, zwięk­sze­nie stop­nia zagro­że­nia, wysta­wie­nie nowych kry­zy­sów, itp. Człon­ko­wie Ligii mają umie­jęt­no­ści: siła, tech­no­lo­gia i zwin­ność. Odpo­wied­nia licz­ba znacz­ni­ków tych umie­jęt­no­ści jest potrzeb­na do poko­ny­wa­nia kry­zy­sów, a te dają punk­ty Lidze. Kie­dy Dark­se­id wyko­na 3. etap kry­zy­su, zabie­ra tę kar­tę i to są jego punk­ty zwy­cię­stwa. Tro­chę kom­bi­no­wa­nia, uprzy­krza­nia życia prze­ciw­ni­ko­wi i wcie­la­nia się w słyn­ne­go boha­te­ra. Cze­go chcieć wię­cej? Nawet powstał tekst zwią­za­ny z tą grą. Bat­man ma kar­tę Bat­mo­bil, któ­ra mu pozwa­la na podróż, ale może też wziąć jed­ne­go człon­ka Ligii. Kie­dy Bat­man prze­trans­por­to­wał Super­ma­na (któ­ry jak wia­do­mo umie latać) jeden z gra­czy powie­dział: „Wsia­daj Super­ma­nie, nie ma cza­su na wyja­śnie­nia”.

Artur jako jedy­ny tej nocy speł­nił wyzwa­nie pole­ga­ją­ce na wzię­ciu udzia­łu tur­nie­ju plan­szów­ko­wym. W cza­sie trwa­nia impre­zy Pegaz wraz wydaw­nic­twem G3 zor­ga­ni­zo­wał tur­niej Spe­ed Cups. Sed­nem tej gry jest szyb­kość i zręcz­ność, bowiem trze­ba jak naj­prę­dzej uło­żyć pozio­mo lub pio­no­wo kolo­ro­we kub­ki w poda­nej kon­fi­gu­ra­cji. Zapo­mnia­łem się zapy­tać Artu­ra o wra­że­nia z tur­nie­ju, może dopi­sze parę słów. W każ­dym razie to wła­śnie on zajął pierw­sze miej­sce.

To oczy­wi­ście nie wszyst­kie gry, któ­re zagra­li­śmy w cza­sie Nocy Plan­szó­wek, ale tyl­ko te uda­ło nam się przy­pi­sać do kon­kret­niej kate­go­rii wyzwa­nia. Wra­że­nia? Jak naj­bar­dziej pozy­tyw­ne. Plan­szów­ko­we Wyzwa­nie dla wpra­wio­ne­go w bojach plan­szów­ko­wi­cza nie jest jakoś spe­cjal­ne trud­ne (cho­ciaż zada­nie „zagraj z kimś, kto nie grał w gry” wyda­je mi się na dziś naj­trud­niej­sze), jed­nak to cie­ka­wy spo­sób akty­wi­za­cji i zmie­rze­nia się z inny­mi oso­ba­mi, a nawet zachę­ce­nia zna­jo­mych do pozna­nia cie­ka­wych tytu­łów.

PowerMilk

Nazywam się PowerMilk. Po kilku latach grania w gry typu Eurobiznes, chińczyk, szachy czy warcaby założyłem bloga z jednym celem: uświadomić światu czym są nowoczesne planszówki. Wiedziałem, że nie podołam sam w tej misji, dlatego inni dołączyli do mojej krucjaty. Teraz razem piszemy o grach planszowych. Dla reszty planszówkowiczów jestem kimś innym… jestem czymś innym.
  • Zaże­no­wa­ny

    Power­milk wra­caj na swo­je­go blo­ga bo strasz­nie się tutaj mar­nu­jesz! Tam­ci „blo­ge­rzy” (bo nie mogę powie­dzieć że potra­fią pisać) spra­wia­ją tyl­ko wra­że­nie, że jesteś kiep­ski tak samo jak oni. Radzę Ci więc wró­cić na swo­je śmie­ci i dalej pło­dzić faj­ne arty­ku­ły. Pozdra­wiam i mam nadzie­ję że nikt nie będzie obra­żo­ny.